Wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy nie jest prawomocny. Franciszkanie zapowiadają, że prawdopodobnie złożą odwołanie.

Krzysztof P., jako franciszkanin znany pod zakonnym imieniem Seweryn, był katechetą w Pakości. Od 2002 do 2006 r. wykorzystywał seksualnie Wiktora M., wówczas jedenastolatka. Sprawa wyszła na jaw dzięki jednemu z nauczycieli poszkodowanego chłopca. W 2009 r. franciszkanin został skazany na 4,5 roku więzienia, przez 10 lat nie mógł wykonywać żadnej pracy z dziećmi i młodzieżą. Po odbyciu wyroku został wydalony z zakonu.

Poszkodowany, dziś już dorosły mężczyzna, wytoczył Krzysztofowi P. proces cywilny, w którym domagał się 2 mln zł dożywotniej renty, natomiast od franciszkanów z Pakości 3 mln zł.

Wczoraj sędzia Wojciech Rybarczyk z Sądu Okręgowego w Bydgoszczy ogłosił wyrok: „Sąd zasądza solidarnie od pozwanego Domu w Pakości zakonu braci mniejszych franciszkanów w Polsce i pozwanego Krzysztofa P. na rzecz powoda kwotę 350 tys. zł z odsetkami ustawowymi za okres od 29 stycznia 2015 roku do 31 grudnia 2015 roku i odsetkami ustawowymi za opóźnienie”.

Zdaniem sędziego zakonnicy nadzorujący katechetę widzieli zażyłość z chłopcem, ale nie ma dowodów, że wiedzieli o przestępstwie i ukrywali je. Do wykorzystywania doszło jednak w ramach zleconej przez zakon pracy. Katecheta zaś – w ocenie sądu – pod pozorem pomocy dziecku z problemami nadużył jego zaufania.

– Obecnie chcemy dokładnie zapoznać się z uzasadnieniem wyroku, od którego najprawdopodobniej będziemy się odwoływać – mówi w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną o. Ambroży Okroy, rzecznik prasowy prowincji św. Franciszka z Asyżu Zakonu Braci Mniejszych, której częścią jest klasztor w Pakości.

KAI, DJ