Zagubieni szukają odpowiedzi na trwalszej niż karton podstawie / Już dawno ochrypli od wołania o pomoc

Zagubieni szukają odpowiedzi na trwalszej niż karton podstawie
Już dawno ochrypli od wołania o pomoc
Szepczą i mało kto ich słyszy
Krążą między zakazami a próbą zrozumienia
Szczerze przyznają, że nie rozumieją
Chcą zrozumieć, ale nie znajdują mentora
Nadal kochają tych, co myślą inaczej
Nie potrafią nikogo nienawidzić
Reagują alergicznie na uroczyste epistoły
Dostrzegają cienie
Nie za bardzo wiedzą kogo wspierać
Mają poczucie, że zaleźli się między Scyllą a Charybdą
Wysłuchują pretensji z obu stron
Ich szklanka ani w połowie pełna, ani pusta
Nie palą się do tego, by cokolwiek podpisywać
Nadal dość beznadziejnie wierzą w ludzką rozumność
Domagają się logiki
Patrzą z lękiem na tych, co wszystko już wiedzą
Prowadzą nocami długie dysputy
O świcie wciąż są na rozstaju
Nie potrafią być obojętni
Nie mają wpływu na rzeczywistość
Nie mają gdzie odejść
Nie chcą odchodzić
Błąkają się wśród sprzecznych komunikatów
Wypatrują bodaj nikłego światła
Tracą już powoli nadzieję
Powoli, bo to już dość długo trwa
Jeśli odchodzą, wciąż oglądają się do tyłu
Nie triumfują
Żałują

***

Wszyscy, którzy nie macie żadnych wątpliwości i zdaje się wam, że stoicie
pewnie, osądzacie i znacie wszystkie odpowiedzi –
Nie lekceważcie zagubionych!
Nie odrzucajcie zagubionych
Nie jest sztuką przekonanie przekonanych
Łatwo krytykuje się adwersarzy
Sztuką jest być dla kogoś światłem
Światłem, które nie oślepia
Sprawia, że zagubieni odnajdują drogę
Taka jest właśnie funkcja światła!
Nie pomagają słowa, gdy wokół mnóstwo słów
Życie znaczy więcej niż słowa!
Żyjcie!
Nie lekceważcie zagubionych!
Szukających
Wątpiących
Kontestujących
Zbuntowanych
Zrezygnowanych
Zagniewanych
Jest w zagubionych obraz naszej ludzkiej nędzy
„Jak niewidomi macamy ścianę
I jakby bez oczu idziemy po omacku.
Potykamy się w samo południe jak w nocy…” (Iz 59,10)
„Wszyscy zbłądzili…” (Ps 14,3)
Nie ma się co licytować kto bardziej

***

Zagubionych szuka Nauczyciel
Nie grozi
Nie wrzeszczy
Przychodzi w łagodnym powiewie
Nie przynosi spisu wykroczeń
Coś tam pisze na piasku…
Zostaje nawet jak wszyscy odejdą
Błogosławieni zagubieni…