Chrześcijanin nie może nienawidzić kogoś, kogo kocha Bóg – pisze abp Józef Kupny. W inny ton uderza abp Andrzej Dzięga: nazywa protesty bezbożnymi atakami na kościoły i wzywa do obrony.

W całej Polsce trwają protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. W niedzielę protestujący zakłócali msze, zdarzały się akty wandalizmu w świątyniach. – Wara od mojej katedry – reagował podczas niedzielnej mszy biskup kielecki Jan Piotrowski.

Zdaniem dominikanina o. Adama Szustaka protestujący „mają dość Kościoła, który przestał być ewangeliczny”. – Nienawidzą Kościoła, który stał się ladacznicą polityczną. Ten Kościół musi runąć – podkreślił zakonnik na YouTubie.

– Nie nauczyliśmy się pokazywać w sumieniu człowieka, jak ważne jest życie. Stało się to problemem politycznym, a nie powinno nim być. Jest to jakąś porażką Kościoła – tak protesty komentował wczoraj na antenie Radia Zet rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszek Gęsiak.

Sytuacja przyspieszyła wczoraj wieczorem. Wicepremier i koordynator resortów siłowych Jarosław Kaczyński w specjalnym oświadczeniu nazwał protestujących nihilistami oraz wezwał wszystkich sympatyków rządu Zjednoczonej Prawicy do obrony Polski i kościołów „za wszelką cenę”.

„Oświadczenie Kaczyńskiego to pocałunek śmierci dla Kościoła, bo Kościół jest powszechny, a nie partyjny” – mówi w rozmowie z Newsweekiem o. Marcin Mogielski OP. O tym, że Kościół nie potrzebuje ochrony od partii, pisali też od razu po oświadczeniu szefa PiS w mediach społecznościowych inni dominikanie: Maciej Biskup i Tomasz Dostatni.

Podobnego zdania jest naczelny „Więzi” Zbigniew Nosowski. Jak przekonuje, sojusz państwowo-kościelny jest sprzeczny z polską tradycją – „przecież polska tradycja to Kościół silny siłą społeczeństwa, a nie mocą państwa”. „Kościół potrzebuje dziś ochrony – ale przede wszystkim przed tymi, którzy niszczą go od wewnątrz, czyniąc go służebnicą władzy państwowej” – podkreśla Nosowski i zastanawia się, czy obradująca dziś Rada Stała KEP zdobędzie się na odrzucenie oferty Kaczyńskiego. Przewodniczący episkopatu przekazał już Katolickiej Agencji Informacyjnej zapowiedź, że dziś wieczorem ukaże się „ważny komunikat” tego gremium.

Na razie pojawiają się głosy pojedynczych biskupów. Już wczoraj – jeszcze przed wystąpieniem prezesa PiS – prymas Polski abp Wojciech Polak napisał list do diecezjan, w którym przypomniał, że „moralnym obowiązkiem chrześcijanina jest deeskalacja konfliktu, a nie jego wzmaganie”. „Apelując do osób protestujących o szacunek dla miejsc świętych, proszę jednocześnie Was, Siostry i Bracia, abyście nie odpowiadali agresją. Proszę, aby wzorem Chrystusa odrzucić każdy rodzaj przemocy” – czytamy.

Abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, na Twitterze napisał: „Syn Boży oddał życie za każdego człowieka, bo Bóg kocha wszystkich bez wyjątku. Chrześcijanin nie może nienawidzić kogoś, kogo kocha Bóg. Agresja, nienawiść, napuszczanie jednych na drugich, eskalowanie przemocy to nie są środki, które Kościołowi zostawił Jezus Chrystus”.

Z kolei metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś podczas porannej mszy zaapelował, by widzieć w każdym człowieku „współobywatela i współdomownika Boga”. – Możliwe jest braterstwo i solidarność także wtedy, gdy wokół toczy się wojna – mówił.

Inną wymowę ma wczorajsze „słowo do Kapłanów” abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego. Jego zdaniem ataki na kościoły „nie mają charakteru przypadkowego”. Polecił swoim księżom, by odmawiali z wiernymi modlitwę, w której dziękują Bogu „za Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, za wnioskodawców pełniejszej ochrony życia nienarodzonych” oraz błagają „o łaskę nawrócenia i opamiętania dla organizatorów oraz uczestników bezbożnych manifestacji przeciwko prawnej ochronie życia dzieci”.

Arcybiskup dziękuje wszystkim, którzy „starają się ochraniać świątynie, kapłanów i dzieła Boże”. Popiera też organizowanie Kościelnej Służby Porządkowej i zachęca dorosłych mężczyzn do wstępowania w jej szeregi. A o protestujących pisze: „Niech powrócą do Kościoła, niech odbędą pokutę”.

DJ