Niepokoi mnie, że wśród duchownych jest tak mało gotowości i wrażliwości na głos kobiet – mówi ks. Wierzbicki w TOK FM. Podziękowania abp. Stanisława Gądeckiego za orzeczenie TK ocenia jako „ze wszech miar szkodliwe”.

Ksiądz prof. Alfred Wierzbicki, etyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, był dziś rano gościem Dominiki Wielowieyskiej w „Poranku Radia TOK FM”. Komentował czwartkowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji: – Stało sie coś niedobrego – mówił. – To jest rzucenie wielkiego strachu na kobiety w Polsce.

Zdaniem ks. Wierzbickiego, który opowiada się za ochroną życia i rozszerzaniem jej, trybunał w obecnym kształcie nie ma wystarczającej legitymizacji, by orzekać. – Sedno jest jednak nie w kwestii legitymizacji, ale w tym, że ochrona życia nie może się dokonywać tylko instrumentami prawa – uważa duchowny.

Zaznaczył, że jego opinia nie jest aż tak istotna: – Jako ksiądz i mężczyzna powinienem wypowiadać się w dalszym szeregu. Powinny najpierw mówić kobiety, które znają swoje przeżycia. I niepokoi mnie, że wśród duchownych jest tak mało gotowości i wrażliwości na usłyszenie tego głosu – przekonywał. – To nie są aborcjonistki. Na świecie nie ma aborcjonistek, nawet wśród osób, które decydują się na aborcję.

– Obecna sytuacja kobiet budzi zrozumiały protest, niepokój. Prawo nie może nakazywać heroizmu – zaznaczył ks. Wierzbicki.

Według rozmówcy Wielowieyskiej kościelni „hierarchowie nie odczytują rzeczywistości”: – Dziś jest inaczej niż w 1993 r. [wtedy został uchwalony zakaz aborcji], kiedy też był opór, ale świadomość społeczna się zmieniła. Nie kształtowaliśmy sumień i nie ufaliśmy sumieniom – przyznaje etyk.

– Gniewa mnie, że kościół jest współuczestnikiem tej zmiany. Zapewne zbyt pochopne były podziękowania niektórych biskupów. Trzeba zdawać sobie sprawę, że także niezadowolenie z tzw. kompromisu aborcyjnego jest bardzo duże i sytuacja może się odwrócić niekorzystnie. Potrzebne są rozmowa, dialog. Nawet w obecnym Sejmie byłyby lepsze niż to orzeczenie – przekonywał ks. Wierzbicki.

Filozof ocenił, że podziękowania abp. Stanisława Gądeckiego były „ze wszech miar szkodliwe”. – Oczekuję większego rozeznania społecznego – powiedział ks. Wierzbicki. Zauważył, że w swoim drugim oświadczeniu przewodniczący episkopatu tonował nastroje.

Wielowieyska prosiła także o komentarz do słów papieża Franciszka, który w pokazanym kilka dni temu w Rzymie dokumencie „Francesco” mówi, że musimy stworzyć prawo o związkach cywilnych, by w ten sposób chronić osoby homoseksualne.

Zdaniem ks. Wierzbickiego „Franciszek unika zmiany nauczania, która powodowałaby jeszcze większe podziały”. – Ale zdaje sobie sprawę z problemów i je sygnalizuje. Słowa o związkach cywilnych dla osób LGBT dotyczą jakiejś regulacji prawnej i ciepła rodzinnego – oceniał etyk. 

Dopytywany przez prowadzącą o własne poglądy na temat praw osób LGBT ks. Wierzbicki odpowiedział: – Nigdy nie wypowiedziałem się wprost o związkach LGBT. Mówiłem, że warto to rozważyć. Cieszę się, że papież powiedział więcej. Nie chciałbym, aby żadna instytucja, żaden uniwersytet blokował dyskusje na ten temat. Kiedyś zbliżymy się do osób LGBT, poznamy wartość ich związków, niczego nie chciałbym nagle. Ale jestem zdesperowany – bo Kościół jest niezdolny do myślenia i do otwierania serc – wyznał duchowny.

Ks. Wierzbicki, wieloletni kierownik Katedry Etyki KUL, był wśród 12 „osób godnych zaufania”, które 21 sierpnia poręczyły za Margot, aktywistkę LGBT, przebywającą w areszcie za uszkodzenie furgonetki Fundacji Pro Prawo do Życia i atak na jej kierowcę. Krytykował stanowisko KEP w sprawie osób LGBT. Ściągnął na siebie krytykę konserwatystów i władz KUL. Kolegium Rektorskie uczelni odcięło się od ks. Wierzbickiego, twierdząc, że szkodzi misji uczelni. Wypowiedziami duchownego ma się zająć komisja dyscyplinarna KUL.

Więź wydała książkę ks. Wierzbickiego „Kruche dziedzictwo. Jan Paweł II od nowa”.

JH