Kościół, odrzucając tożsamość homoseksualną, uniemożliwia homoseksualistom samoidentyfikację – mówi ks. Jacek Prusak w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego”.

Rozmowa Artura Sporniaka z ks. Jackiem Prusakiem SJ, teologiem, psychoterapeutą, doktorem psychologii i prorektorem krakowskiej Akademii „Ignatianum”, ukazała się w najnowszym „Tygodniku Powszechnym”. Dotyczy podejścia Kościoła do osób homoseksualnych.

Jak przypomina ks. Prusak, „w świetle nauki homoseksualizm jest jedną z orientacji seksualnych, która nie jest wadą rozwojową, nie jest zaburzeniem psychicznym i nie jest perwersją”. Jeśli zaś człowiek zaprzeczy swojej tożsamości seksualnej, będzie w wewnętrznym rozbiciu, prowadzącym „do wielu problemów, aż po zaburzenia psychiczne czy samobójstwo”.

Na uwagę Sporniaka, że Kościół traktuje taki „opis sytuacji homoseksualistów jako jedynie opinię, mającą w dodatku charakter ideologiczny”, jezuita odpowiada: „Ideologią staje się wiara stroniąca od wiedzy. Żeby opinia naukowca była wiedzą naukową, musi przejść test badań empirycznych”. „Ktoś może w imię ideologii zaprzeczać istnieniu osób homoseksualnych albo ich orientacji. Jako naukowiec pytam wtedy, co jest kryterium dla takiej opinii?” – dodaje.

Zwraca uwagę, że badania nie potwierdzają tezy wielu psychoterapeutów chrześcijańskich, według których powstrzymywanie się od czynów homoseksualnych sprawia, że się przestaje być homoseksualistą. „Tożsamość «eksgeja», mająca potwierdzać skuteczność terapii reparatywnej, to nie «odzyskana» tożsamość heteroseksualna, tylko celibat nałożony na homoseksualność z powodów religijnych. Kościół, odrzucając tożsamość homoseksualną, uniemożliwia homoseksualistom samoidentyfikację. Czyni to w imię własnej teologii czy antropologii teologicznej, ale jest to wiara bez wiedzy” – podkreśla ks. Prusak.

Jak stwierdza, osobie homoseksualnej, która chce pozostać w Kościele, pomóc może „prawda, a nie uprzedzenia. Przyjęcie tożsamości geja-katolika, a nie «aseksual­nego eksgeja»”.

„Proponuję, byśmy patrzyli w perspektywie eschatologicznej: ludzka miłość jest ci dana po to, abyś odziedziczył niebo, wobec tego zrób z niej użytek! Gdy homoseksualni katolicy pytają mnie, co mają robić, nie mówię: rób to, a nie rób tamtego! Odpowiadam: kochaj! Musisz wziąć odpowiedzialność za miłość. To nie jest moja opinia – tak mówi Kościół od dwóch tysięcy lat. Jak będziesz kochał, to nie będziesz miał problemów ze swoją orientacją. Możesz kochać w celibacie, możesz kochać nie w celibacie. Musisz wiedzieć, czy kochasz, i podjąć ryzyko – wtedy nie będziesz się skarżył, że ktoś zabiera ci życie” – mówi duchowny.

DJ