Warszawski biskup pomocniczy Piotr Jarecki krytykuje także pomysł wypowiadania przez Polskę konwencji stambulskiej: „Byłoby bardzo niedobrze, gdyby przyczynił się do tego Kościół hierarchiczny”.

Spotkanie z bp. Piotrem Jareckim i Tomaszem Krzyżakiem, autorami książki „Obudzić proroków. Rozmowy o Kościele, polityce i życiu w prawdzie” (ukazała się właśnie w Wydawnictwie WAM), zorganizował wczoraj na Facebooku portal Deon. Poprowadził je Karol Kleczka.

Uczestnicy spotkania mówili między innymi o toczącej się obecnie w Polsce wojnie kulturowej. Bp Jarecki skrytykował pomysł angażowania Kościoła w zbiórkę podpisów pod ustawą „Stop LGBT”, prowadzoną z inicjatywy Fundacji Życie i Rodzina. Stwierdził, że prośba inicjatorki akcji – Kai Godek – była „niestosowna” i wynika z niej tyle, że „ta pani nie zna doktryny”. – W inicjatywie ustawodawczej świeccy nie powinni przedmiotowo używać hierarchii Kościoła. A jeśli hierarchia się na to godzi, to się myli – powiedział.

Bp Jarecki odniósł się do dyskusji i głosów krytycznych dotyczących opublikowanego podczas 386. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski stanowiska KEP o LGBT. Jego zdaniem dokument ten był niepotrzebny. – W lutym 2019 r. wyszedł wspaniały dokument Kongregacji Wychowania Katolickiego na temat gender. Był on bardzo wyważony, i zamiast tworzyć nowy, ten właśnie dokument należało upowszechnić. My, Polacy, chcemy być mądrzejsi – ironizował.

Przywołując tekst o. Jacka Prusaka „Psychologia episkopatu” z „Tygodnika Powszechnego”, hierarcha zwrócił uwagę, że teologia, która nie uwzględnia wyników nauk, bardzo łatwo staje się ideologią. – Musimy się przed tym absolutnie bronić – zaznaczył.

Nawiązał także do dyskusji o konwencji stambulskiej i wspomniał, że powołał zespół ekspertów, który zajął się jej oceną. – Moje spostrzeżenie jest takie, że byłoby bardzo źle, gdyby Kościół hierarchiczny przyczynił się do wypowiedzenia tej konwencji w Polsce – przyznał. – Z jednej strony są ludzie, którzy znają jej treść. A z drugiej osoby, które bazują tylko na opracowaniach – na przykład Telewizji Trwam czy Ordo Iuris – i nigdy nie przeczytały tego dokumentu, nie przeanalizowały go. Ta druga strona jest bardzo nagłaśniana. Natomiast eksperci, którzy – także z pozycji antropologii chrześcijańskiej – zajmują się tym dokumentem, dostrzegą tam może jedno czy drugie niejasne określenie, ale to naprawdę nie jest dokument niebezpieczny, jak to mówią: „rezygnujący z biologicznej płci, tylko narzucający możliwość wybierania sobie płci”. Niczego takiego w tej konwencji nie znalazłem! – mówił bp Jarecki.

I dodawał: – Jeśli jest jakieś określenie niejasne, to powinniśmy je zinterpretować w kluczu chrześcijańskim. A to, że jest płeć kulturowa? To wszyscy wiemy. Przecież dokument jest kierowany nie tylko do Polski. Jak jest traktowana kobieta, nawet w niektórych regionach Polski? Nie mówiąc już w innych kulturach… Myślę, że wypowiedzenie tego dokumentu przyniosłoby wiele zła – podkreślił.

Warszawski biskup pomocniczy powtórzył tezę zawartą w książce, że największym wyzwaniem naszych czasów jest kryzys prorocki – związany z poszukiwaniem, mówieniem i czynieniem prawdy. Jego zdaniem kryzys ten dotyka nie tylko Kościoła, ale całej współczesnej cywilizacji, choć od Kościoła można by było w tym względzie więcej oczekiwać. Zwrócił uwagę, że problem przemilczania prawdy w Kościele w Polsce dotyczy w największym stopniu kwestii społecznych, tego jak mamy rozumieć politykę, na czym polega władza, jakie powinny być relacje między mniejszością a większością, jaka jest chrześcijańska wizja ekonomii czy pracy.

Tomasz Krzyżak zaznaczył, że problem prawdy w Kościele wiąże się również z kwestią wyjaśniania przestępstw seksualnych dokonywanych przez ludzi Kościoła. Nawiązując do słów papieży Benedykta XVI i Franciszka powiedział, że to Kościół powinien przekształcać świat, a często niestety jest odwrotnie. – Za dużo jest świata w Kościele, interesów, które zasłaniają nam rzeczy istotne – mówił.

Krzyżak wyraził ubolewanie, że za wielokrotnie powtarzanymi okrągłymi słowami nie idą czyny: wprawdzie wiele już zrobiono w sprawie ochrony dzieci i młodzieży, ale pozostaje problem nierozliczenia z przeszłością, a nadużycia i zaniechania obciążają również biskupów, którzy często jeszcze nie mają świadomości, że mogą ponieść konsekwencje swoich złych decyzji.

Obaj rozmówcy zgodzili się, że po 30 latach być może czas w Kościele w Polsce na nowy synod, który wprowadziłby we wspólnocie ferment i nową jakość w relacjach między duchownymi i świeckimi, wpływając na aktywizację tych ostatnich. Bp Jarecki ubolewał nad brakiem zaangażowania świeckich w Kościele, Krzyżak z kolei zwracał uwagę, że gdy świeccy wychodzą z inicjatywą, hierarchia ich nie słucha. Obecny kryzys powołań spowoduje jednak, jego zdaniem, nieuchronne zmiany, wymuszając niejako większe zaangażowanie świeckich tam, gdzie będzie to możliwe.

Warszawski biskup pomocniczy krytykował mentalność magiczną, którą wciąż można spotkać w Kościele nad Wisłą. Jak stwierdził, myślenie, że koronacja Jezusa na króla Polski załatwi wszystkie problemy naszego kraju, nie ma wiele wspólnego z chrześcijaństwem. – Koroną Jezusa jest korona cierniowa, a Jego tronem krzyż. Zaś Bóg działa w świecie poprzez człowieka, a nie poprzez deklaracje czy emblematy – tłumaczył.

Obaj rozmówcy zgodzili się, że w przestrzeni publicznej brakuje mocnego i wspólnego stanowiska biskupów, którzy zabroniliby politykom nadużywania symboli religijnych.

Przeczytaj także rozmowę Bartosza Bartosika z bp. Piotrem Jareckim w kwartalniku „Więź”

DJ, KAI