Każda sprawa, niezależnie z jakiego środowiska będzie pochodził sprawca, zostanie w komisji drobiazgowo prześwietlona i wyjaśniona – mówi Błażej Kmieciak w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

Błażej Kmieciak, doktor habilitowany nauk prawnych, socjolog prawa, bioetyk i pedagog specjalny, został 24 lipca wybrany na przewodniczącego komisji państwowej do spraw pedofilii. Oprócz niego w skład gremium weszli: Hanna Elżanowska, Andrzej Nowarski, Barbara Chrobak, Elżbieta Malicka, Justyna Kotowska i Agnieszka Rękas.

W rozmowie Tomasza Krzyżaka, która ukazała się we wtorek w „Rzeczpospolitej”, Kmieciak mówi o tym, jak ma wyglądać praca komisji. Studzi nastroje tych, którzy uważają, że „skoro już powołano komisję i jej przewodniczącego, to następnego dnia komisja może zacząć merytoryczną pracę”. Jak wyjaśnia, urząd ten ma łączyć „badanie i wyjaśnianie bardzo różnorodnych spraw dotyczących molestowania nieletnich z funkcją edukacyjno-prewencyjną, która będzie towarzyszyć pracy z poszkodowanymi”. „Musimy stworzyć system bezpieczeństwa, aby żadna informacja, która trafi do komisji, nie dostała się w niepowołane ręce. Takich zabezpieczeń informatycznych czy choćby mechanicznych, jeśli chodzi o kancelarię tajną, gdzie będą przechowywane dokumenty, nie da się stworzyć w kilka dni” – tłumaczy.

Na pytanie, czy nie powinna powstać komisja do zbadania tylko molestowania w Kościele, Kmieciak odpowiada: „Pedofilia wbrew medialnej narracji nie ogranicza się do środowiska kościelnego, to problem obejmujący praktycznie wszystkie grupy społeczne. Dlatego powstała komisja państwowa jako urząd z dużymi kompetencjami do zbadania tego haniebnego procederu, aby nie skupiać się na medialnych jednostkowych przypadkach, ale spojrzeć na ten problem całościowo. Tylko w ten sposób jest szansa na powstrzymanie tego zła”. Ujawnia też, że jedne z pierwszych materiałów, które trafią do komisji, przekaże jej rzecznik praw dziecka, i będą to znane opinii publicznej sprawy z filmów braci SekielskichSylwestra Latkowskiego.

„Ustawa nie daje nam prawa do samodzielnego podejmowania spraw i jednocześnie zobowiązuje do analizowania każdej zgłoszonej sprawy. I tak komisja będzie działać, a decyzję o nadaniu zgłoszonym sprawom dalszego biegu będziemy podejmować kolegialnie. Nie ma możliwości, żeby coś «utopić»” – przekonuje Kmieciak.

„Kiedy komisja i jej urząd zaczną pracować pełną parą?” – pyta Krzyżak. „Robimy wszystko, co możemy, by było to jak najszybciej” – odpowiada przewodniczący komisji. „Pilnuję, aby powstał urząd w pełni profesjonalny, sprawny i merytoryczny w działaniu. Jego budowa musi trochę potrwać – dodaje. Prosi o jeszcze trochę cierpliwości.

Kmieciak deklaruje, że „wykładnią i podstawą działania komisji jest merytoryka, a nie poglądy”. „Będziemy jako komisja działać wspólnie z każdą osobą, która naprawdę chce pomóc ofiarom przestępstwa pedofilii” – mówi.

„Każda sprawa, niezależnie z jakiego środowiska będzie pochodził sprawca, zostanie w komisji drobiazgowo prześwietlona i wyjaśniona” – zaznacza jej przewodniczący.

Kmieciak odnosi się do zarzutów, że jako były współpracownik Ordo Iuris nie będzie obiektywny. „Od 15 lat zajmuję się prawami dziecka i ochroną zdrowia psychicznego i w tym czasie opublikowałem ponad 200 artykułów naukowych, które musiały być wcześniej pozytywnie zrecenzowane przez ponad 400 profesorów w całej Polsce. Byłem publicystą nie tylko w pismach katolickich, publikowałem także w «Rzeczpospolitej», współpracowałem z Fundacją Helsińską i Stowarzyszeniem Niebieska Linia. Krytyków proszę więc o przedstawienie konkretnego działania w mojej karierze, które mogłoby być jakimś zagrożeniem dla komisji” – mówi Kmieciak.

Zebraliśmy opinie na temat rozliczania przypadków pedofilii w Kościele i innych instytucjach. Można je przeczytać tutaj

Przeczytaj również komentarz Zbigniewa Nosowskiego: Czy komisja do spraw pedofilii się wykaże? Jak odpowie na te pytania

DJ