„Brak znamion czynu zabronionego” – stwierdza Prokuratura Rejonowa w Pleszewie. Wprawdzie biskup kaliski nie zawiadomił organów ścigania o przestępstwie, ale nie było wtedy jeszcze takiego prawnego obowiązku.

Posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus opublikowała wczoraj w mediach społecznościowych pismo, jakie otrzymała z Prokuratury Rejonowej w Pleszewie – z uzasadnieniem odmowy wszczęcia śledztwa w sprawie biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka.

A dokładnie: w sprawie „czynu polegającego na tym, że w marcu 2016 r. w Kaliszu, woj. wielkopolskiego, [bp] Edward Janiak, mając wiarygodną wiadomość o dokonaniu czynu zabronionego, o którym mowa w art. 200 par. 1 k.k. tj. obcowania płciowego z małoletnim poniżej lat 15 lub doprowadzenia takiej osoby do poddania się innym czynnościom seksualnym, nie zawiadomił niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw, tj. o czyn z art. 240 par. 1 kk.”.

Wyjaśnijmy: artykuł 240 par. 1 kodeksu karnego stanowi, że na karę do trzech lat więzienia można skazać osoby, które – mając wiedzę o popełnianym przestępstwie – nie powiadomiły o nim organów ścigania.

Jednak prawny obowiązek zgłaszania przestępstw wobec małoletnich istnieje dopiero od 13 lipca 2017 r., a bp Janiak – jak dowiadujemy się z „Zabawy w chowanego” braci Sekielskich – odbył rozmowę z rodzicami skrzywdzonego przez podległego mu księdza ponad rok wcześniej, w marcu 2016 r. Na biskupie ciążył zatem obowiązek moralny. Ale nie prawny.

Prokuratura Rejonowa w Pleszewie, odmawiając wszczęcia śledztwa, powołała się na art. 17 par. 1 pkt. 2 kodeksu postępowania karnego, który zakłada, że „nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa”.

– Odmowa wszczęcia postępowania przygotowawczego przez prokuraturę z powołaniem się na brak znamion czynu zabronionego w postępowaniu objętym zawiadomieniem może wynikać z różnych przyczyn. Jedną z nich jest przyjęcie interpretacji prawnej art. 240 k.k., że obowiązek zawiadomienia dotyczy tylko nowych informacji, powziętych po znowelizowaniu przepisu. Równie prawdopodobne jest ustalenie przez prokuraturę, że bp E. Janiak nie był w posiadaniu wiarygodnej informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa lub że w odpowiednim czasie złożył zawiadomienie. Bez znajomości uzasadnienia postanowienia pozostają nam w tym zakresie głównie spekulacje – komentuje prof. Michał Królikowski, były wiceminister sprawiedliwości.

Wcześniej na łamach „Więzi” Królikowski oceniał, że obowiązek niezwłocznego zawiadomienia prokuratury powstaje nie tylko w przypadku powzięcia nowej – czyli: po zmianie przywołanych przepisów w 2017 r. – wiarygodnej wiadomości dotyczącej wykorzystania seksualnego osoby małoletniej, ale i spraw wcześniejszych.

DJ, JH