Kiedy jedni uderzają się w piersi i z rozpaczą wznoszą ręce ku niebu, inni przyglądają im się z pobłażliwością. W targanym wewnętrznymi konfliktami Iranie Aszura jest nie tylko świętem religijnym, ale też wydarzeniem, które jak soczewka odbija różnorodność poglądów Irańczyków.

Żeby zdobyć wodę, Abbas Ibn Ali musi przedostać się nad okupowany przez wrogie wojska brzeg Eufratu. Pomimo pragnienia decyduje, że nie zaczerpnie wody dla siebie, dopóki nie uda mu się napoić oczekujących w obozie dzieci. To jednak nigdy się nie wydarzy – powracający z wodą Abbas zostaje zaskoczony przez wojsko nieprzyjaciela, w wyniku ataku traci obie ręce. Pomimo bólu i pragnienia stara się wrócić do obozu, resztkami sił niosąc wypełnioną wodą sakwę w ustach. Zginie, nie dotarłszy na miejsce, a dla milionów szyitów na całym świecie stanie się symbolem lojalności i jedną z ofiar bitwy pod Karbalą – wydarzenia, w którym męczeńską śmierć poniósł wnuk Mahometa Husajn Ibn Ali i które przypieczętowało rozłam islamu na szyitów i sunnitów.

Historia sprzed tysiąca pięciuset lat wciąż rozpala serca milionów Irańczyków – w kraju zdominowanym przez szyitów bitwę pod Karbalą upamiętnia święto Aszura[1]. Męczeńska śmierć Husajna i jego przyrodniego brata Abbasa jest tu wspominana z wyjątkową emocjonalnością – są więc wspólne lamentacje, pochody biczowników, łzy rozpaczy. Czas sakralny uobecnia się w Iranie bardzo dosłownie – na ulice wychodzą tłumy ubranych na czarno żałobników, którzy każdego roku opłakują śmierć Husajna i jego towarzyszy z rozdzierającą serce żarliwością, jak gdyby dowiedzieli się o niej przed chwilą. (…)

Iran
Irańska prowincja. Fot. Dorota Grabek

Sepide zawsze zasypia w podróży. Kiedy miejski pejzaż stopniowo zamienia się w pustynny, szybko ogarnia ją znużenie, a powieki zaczynają się kleić.

 – To dlatego, że krajobraz jest tak monotonny – wyjaśnia. – Możesz patrzeć przez okno godzinami i ciągle masz wrażenie, że stoisz w miejscu.

Wyglądającemu przez szybę auta Europejczykowi może być trudno zrozumieć jej sceptycyzm. Droga wije się pomiędzy skałami, czasem o łagodnych zboczach, czasem bez ostrzeżenia wyrastającymi kilkudziesięciometrową ścianą tuż przy drodze. Wciśnięte w doliny wioski wtapiają się w krajobraz niczym przyczajone zwierzęta, ich obecność zdradzają tylko nieliczne palmy daktylowe, mizerne i przykurzone. Nawet niebo zdaje się ulegać tej tendencji i ukrywać swój kolor za cienką warstwą pustynnego pyłu. Monochromatyczny krajobraz pomimo swojej surowości ma w sobie coś eterycznego. Pofałdowane skały wyglądają z daleka jak kopczyki piasku – jakby jeden silniejszy podmuch wiatru mógł wystarczyć, żeby zamienić cały ten finezyjny księżycowy pejzaż w równinę.

Czas sakralny uobecnia się w Iranie bardzo dosłownie – na ulice wychodzą tłumy ubranych na czarno żałobników, którzy każdego roku opłakują śmierć Husajna i jego towarzyszy z rozdzierającą serce żarliwością, jak gdyby dowiedzieli się o niej przed chwilą

Ale Sepide ma na ten temat inne zdanie. Tu jest przygnębiająco. Drzewa, kwiaty, woda – to jest życie. A tu, na południu Iranu, są tylko góry piachu, szarego i brązowego. I kamienie. Spalony słońcem, martwy krajobraz w kraju, który z jakichś przyczyn umiłował smutek.

 – Nie rozumiem, dlaczego taką wagę przykłada się do święta Aszury – Sepide wzrusza ramionami. – Mamy też przecież radosne tradycje, na przykład Nouruz[2], Noc Jaldy[3]. Wtedy spotykamy się z rodziną, czytamy poezję, jemy słodycze. A mimo to ciągle najchętniej celebrujemy smutek i cierpienie.


[1] Od arabskiego aszara – dziesięć, obchodzone dziesiątego dnia miesiąca muharram.
[2] Nowy Rok perski (dosł. „nowy dzień”), obchodzony 21 marca w równonoc wiosenną nie tylko przez Irańczyków, gdyż jest to święto ludów indoeuropejskich, aryjskich. Obecnie w Iranie jest to święto świeckie dla większości, a święty dzień m.in. dla zaratusztrian.
[3] Najdłuższa noc w roku, zwykle 21–22 grudnia, świętowana przez Irańczyków spotkaniami wypełnionymi wspólnymi posiłkami oraz czytaniem poezji, szczególnie Hafiza.

Fragment tekstu, który ukazał się w najnowszym numerze kwartalnika „Więź”, lato 2020

Więź, lato 2020

Kup tutaj