Nie wystarczą wezwania do jedności, a zwłaszcza jednomyślności. Potrzebne jest raczej nadanie debacie wielobarwnych odcieni, pokazanie złożoności świata i wielości ludzkich wrażliwości.

Postulat budowania pokoju społecznego na fundamencie dialogu nie jest nowy. Rozwój nowoczesnego państwa, a w szczególności systemów demokratycznych, wymusił negocjowanie interesów różnych grup społecznych. Dialog jest więc naturalnym instrumentem demokracji, dzięki któremu uzgadniane są rozwiązania możliwe do przyjęcia dla jak najszerszej grupy obywateli. Im szerszy społeczny konsens, tym mniej frustracji, a zatem mniej paliwa dla grup odwołujących się do użycia przemocy w życiu publicznym.

Dlaczego dzisiaj dialog potrzebuje nowego otwarcia? Po pierwsze dlatego, że widzimy kryzys jego tradycyjnych instytucji, a wraz z nim – zaufania do demokracji. Kryzys demokracji ma przede wszystkim charakter jakościowy – związany ze słabnięciem instytucji demokratycznych, takich jak sądownictwo, podmioty dialogu społecznego czy wolne media – a nie ilościowy, ponieważ liczba krajów posiadających instytucje demokratyczne rośnie. Diagnozę tę potwierdza raport „Global State of Democracy” za rok 2019 autorstwa cenionej organizacji International Institute for Demoracy and Electoral Assistance, w którym czytamy, że: „obserwując zmiany zachodzące w świecie demokratycznym na przestrzeni ostatniej dekady, zauważamy realne powody do zaniepokojenia”.

Polaryzacja nie tylko zagraża demokracji, stanowi również paliwo dla radykalizacji prowadzącej do przemocy i terroryzmu

Tłem zarówno dla kryzysu demokracji, jak i instytucji dialogu jest polaryzacja. Niesie ona ze sobą wyraźny podział na grupę wewnętrzną i zewnętrzną – „my” i „oni” – oparty na przypisywaniu członkom grupy zewnętrznej negatywnych cech, odczuwaniu wobec nich większego dystansu i przekonaniu, że „oni” uważają nas za gorszych. Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego w raporcie z 2019 r. pokazało, że negatywne skutki politycznej polaryzacji w Polsce nie mają barw partyjnych.

Ale polaryzacja nie tylko zagraża demokracji, stanowi również paliwo dla radykalizacji prowadzącej do przemocy i terroryzmu. Ostrzega przed tym działająca przy Komisji Europejskiej sieć Radicalisation Awareness Network. RAN alarmuje, że polaryzacja zwiększa podatność na propagandę i działania rekruterów skrajnych środowisk. Im silniejsza polaryzacja, tym żyźniejsza gleba dla rozwoju grup ekstremistycznych.

Fragment tekstu, który ukazał się w najnowszym numerze kwartalnika „Więź”, wiosna 2020

„Więź”, wiosna 2020

Kup tutaj