Można wykonywać szereg pobożnych gestów, ale sercem być bardzo daleko. Można uczepić się zewnętrznych pozorów, a zagubić istotę tego, co nasze życie powinno wyrażać – mówił wczoraj abp Wojciech Polak w Gnieźnie.

Prymas Polski abp Wojciech Polak odprawił wczoraj wieczorem w gnieźnieńskim kościele franciszkanów Mszę św. wspólnie z kapelanami szpitalnymi, którzy w dniach 14-17 października uczestniczą w Gnieźnie w spotkaniu formacyjno-szkoleniowym.

W homilii mówił o potrzebie wyzbycia się hipokryzji przez chrześcijan. – Czy nasze życie nie jest farbowanym chrześcijaństwem na pokaz? – pytał abp Polak. – Można bowiem – tłumaczył – wykonywać szereg pobożnych gestów, ale sercem być bardzo daleko; można uczepić się zewnętrznych pozorów, tego wszystkiego, co miłe dla oka innych, a zagubić istotę tego, co nasze życie powinno i może wyrażać. Można domagać się szacunku i respektu od drugich, samemu jednak nie szanując i nie respektując drugiego człowieka, po prostu się z nim nie licząc. I można nakładać na innych ciężary, samemu nie dotykając ich nawet jednym palcem.

Dodał, że pokusa ta dotyczy nie tylko ludzi cynicznych i wyrachowanych, ale wszystkich, „każdej ludzkiej duszy, która zamiast poszukiwać szczerości i uczciwości intencji i zamiarów czyni wszystko, by uniknąć krytyki i przypodobać się innym”.

Jak stwierdził, ważna jest tylko wiara działająca miłością, bo ona „staje się sprawdzianem tego, o co nam ostatecznie chodzi – czy o nas samych, czy rzeczywiście o innych”. Wiara działająca z miłością – tłumaczył dalej abp Polak – „stawia pytania o prawdziwy sens naszego działania, które bez miłości może przerodzić się w ideologię, a w tej – jak powtórzył za papieżem Franciszkiem prymas – nie ma Jezusa. Ideologia bowiem – zaznaczył – zawsze jest sztywna i ma niewiele wspólnego z ludzkim życiem, zwłaszcza tym naznaczonym cierpieniem, chorobą, słabością.

Abp Polak zwrócił się bezpośrednio do kapelanów szpitalnych, zachęcając ich, by posługując wśród chorych i cierpiących pamiętali o tym, w jaki sposób Jezus dotknął trędowatego – nie z roztargnieniem, obojętnością czy niechęcią, ale z uwagą i czułością. – Nie zapominajcie więc o lekarstwie czułości, jest tak bardzo ważne. Pogłaskanie, uśmiech mają naprawdę wielkie znaczenie dla człowieka chorego – mówił za papieżem Franciszkiem.

DJ