Dariusz Stola prowadził bardzo agresywną politykę – mówi w Radiu Zet Piotr Gliński, który zwleka z ponownym powołaniem go na dyrektora Muzeum Polin.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego, wicepremier Piotr Gliński był we wtorek gościem Beaty Lubeckiej w Radiu Zet. W internetowej części rozmowy tłumaczył, dlaczego nadal nie powołał Dariusza Stoli na stanowisko dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, mimo że ten – przypomnijmy – 10 maja został wybrany przez komisję konkursową.

W połowie lipca minister twierdził – co uznał za „bulwersujące” – że prof. Stola odmówił córce Lecha Kaczyńskiego i Ruchowi Społecznemu im. Lecha Kaczyńskiego organizacji międzynarodowej konferencji poświęconej właśnie Lechowi Kaczyńskiemu i jego myśli politycznej w dziedzinie relacji polsko-żydowskich. Teraz powtórzył ten argument w Radiu Zet i nazwał go „okolicznością obciążają”.

Zdaniem prof. Glińskiego, prof. Stola „prowadził w Polin politykę”. – Bardzo agresywną politykę, a muzeum zgodnie ze swoim statutem nie powinno się mieszać w politykę. Łamał statut i to były bardzo poważne zarzuty i zastrzeżenia. Do tego doszła jeszcze informacja, że pan dyrektor sprzeniewierza się w zasadzie takim fundamentom powstania tej instytucji, którą prowadzi. To wstrzymało to, żeby go powołać – dodał.

– Można zaryzykować tezę, że Dariusz Stola nie wróci już jako dyrektor? – pytała Lubecka. – Nie wiem, czy nie wróci. Natomiast na pewno można powiedzieć, że robił dużą szkodę tej instytucji, upolityczniając ją – ocenił wicepremier.

Dopytywany o swój upór, uznał, że „bardzo często takie rzeczy [niepowoływanie osób wskazanych przez komisje konkursowe – przyp. red.] się zdarzały, także w poprzednich rozdaniach politycznych w Polsce”. – Na przykład poprzedni minister też nie powoływał często osób, które wygrywały konkurs. Tak bywało – przekonywał.

Do opinii ministra odniosła się na Facebooku jego poprzedniczka Małgorzata Omilanowska. Jej zdaniem, Gliński sam stworzył precedens, bo nie powołał jej na dyrektora Zamku Królewskiego, mimo że wygrała konkurs. Napisała, że jako minister nigdy nie zignorowała wyniku konkursu na obsadę stanowiska dyrektorskiego. „Jeśli ktokolwiek w przeszłości unieważniał konkurs, to robił to natychmiast i z otwartą przyłbicą, a nie trzymał wygranego przez wiele miesięcy w blokach startowych na bezrobociu” – dodała Omilanowska.

Kilka dni temu artykuł o byłym-oczekującym dyrektorze Polin napisał amerykański tygodnik „The New Yorker”. Autorka, Masha Gessen, zaczyna go od opisu spotkania z prof. Stolą w warszawskiej kawiarni, do której przyszedł „we flanelowej koszuli i był nieogolony”.

Sam prof. Stola wyznał w Radiu TOK FM: – Jestem bezrobotny, na utrzymaniu żony i codziennie czekam na pismo od pana ministra.

DJ, JH