Dążenie do tego, by wszyscy żyli wokół reprezentowanych przez Kościół wartości jest szatańską pokusą – mówi prof. Krzysztof Krajewski-Siuda w rozmowie z portalem Deon.

Wywiad z prof. Krzysztofem Krajewskim-Siudą, lekarzem, zajmujący się psychiatrią i psychoterapią, profesorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, ukazał się 16 sierpnia na portalu Deon.pl.

Rozmowa prowadzona przez Michała Lewandowskiego dotyczy stosunku Kościoła do homoseksualizmu. Terapeuta zwraca uwagę, że kościelne nauczanie w tej materii zmieniało się na przestrzeni wieków. Jego zdaniem najciekawszym dokumentem, który traktuje o homoseksualizmie jest „Katechizm Młodych”. Zawiera on fragment, który mówi, że „Bóg prowadzi do siebie niestandardową drogą. To jest trochę inna narracja, niż o «zboczeniu», czy «dewiacji» lub «zejściu z drogi». Dalej tekst tłumaczy, że brak, utrata lub zranienie, przyjęte i uznane, mogą stać się trampoliną, od której człowiek odbiwszy się, wpada w ramiona miłosiernego Boga, który bardziej objawia się w zbawieniu, niż w stworzeniu. Te słowa niosą nadzieję, to jest Ewangelia dla lesbijek i gejów”.

Profesor przekonuje, że „jeśli człowiek zaprzeczy temu, co ma w sobie, to z biegiem czasu go to zniszczy”. „Znam przypadki księży, którzy odkrywali swoją orientację seksualną dopiero po święceniach. Tak bardzo w czasie formacji była ona wyparta i zaprzeczona, że dopiero z czasem dochodziła do nich prawda. Wiem, co mówię, bo mam za sobą rozmowy, konsultacje, farmakoterapię, czy psychoterapię ponad dwustu homoseksualnych księży” – mówi.

„Homoseksualizm jest wyzwaniem egzystencjalnym i jest – jak pisał niedawno zmarły Jean Vanier – tajemnicą” – uważa Krajewski-Siuda. „Tajemnicą nie tylko, co do swojej genezy (wciąż niejasnej i zapewne wieloczynnikowej), ale też tajemnicą w sensie teologicznym, czy teleologicznym (nauka o celowości – przyp. red. Deon)” – precyzuje.

Jego zdaniem przywoływanie cytatów biblijnych do objaśniania moralności współczesnemu człowiekowi jest ryzykowne. Zakaz współżycia między mężczyznami sąsiaduje przecież w Księdze Kapłańskiej – wyjaśnia profesor – obok zakazu noszenia brody, tatuaży czy kolorowych ubrań, zaś sam św. Paweł w swoich listach nie krytykuje orientacji homoseksualnej, ale męską prostytucję sakralną i „praktyki pseudo-homoseksualne, czyli takie, kiedy ktoś, kogo orientacja jest heteroseksualna, oddaje się aktom homoseksualnym w pewnych określonych warunkach”.

Wśród pokus, przed którymi wciąż staje Kościół, Krajewski-Siuda wymienia pokusę władzy. „Dzisiaj ta pokusa może oznaczać dążenie do tego, że wszyscy będą żyli wokół reprezentowanych przez Kościół wartości. Intencja jest bardzo dobra, ale Ignacy Loyola nazwałby ją «złem pod pozorem dobra». Nie da się tak kontrolować rzeczywistości, że wszyscy będą żyli tak, jak my chcemy. To jest szatańska iluzja” – tłumaczy i jako przykład podaję agresję wobec uczestników Marszu Równości w Białymstoku.

Komentując niedawne wypowiedzi biskupów o zagrożeniu polskich rodzin przez LGBT, profesor stawia pytanie, czy te słowa nie są próbą odwrócenia uwagi. „Czy to nie jest tak, że stanowisko części polskiego kleru wobec środowiska LGBT, które też jest różne, bo są w nim osoby wyważone i skrajne w swoich poglądach, czy to stanowisko nie przypomina stanowiska Sanhedrynu wobec Jezusa? Czy nie jest szukaniem kozła ofiarnego, którego trzeba wygonić z naszej ziemi, żeby poniósł nasze grzechy?” – pyta.

Profesor zwraca uwagę na fakt, że Kościół w Polsce boi się edukacji seksualnej. Jak jednak tłumaczy, „nie stanie się tak, że nagle, nawet w przypadku bardzo agresywnej edukacji seksualnej, osób homoseksualnych będzie więcej. Natomiast wiemy z badań, że czynnikiem predysponującym do tego, że ktoś będzie miał orientację homoseksualną, czy biseksualną jest wykorzystanie dziecka, czy nastolatka przez osobę dorosłą, czyli akt pedofilny lub hebefilny”. Jak zauważa ponadto terapeuta, „jedyną (zbadaną) subpopulacją męską, w której odsetek osób homoseksualnych i biseksualnych wynosi 30 proc. są prezbiterzy rzymskokatoliccy”.

„W jaki sposób Kościół powinien mówić o homoseksualizmie i rozmawiać z ruchami LGBT?” – pyta Lewandowski. „Łagodnie, uprzejmie, cierpliwie, skromnie, z dobrocią, miłością, pokojem serca…” – odpowiada prof. Krajewski-Siuda. „Im Kościół w swojej narracji staje się krzykliwy, tym bardziej «dodaje siły» ruchom LGBT. Im bardziej jakiś ksiądz jest agresywny i surowy, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że jego własne życie jest poukładane” – dodaje.

DJ