Znaczna część polskich katolików nie widzi nic niestosownego w wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”, dostał on nawet brawa podczas homilii – mówi teolog Sebastian Duda w radiu TOK FM.

Sebastian Duda, teolog, redaktor „Więzi”, autor książki „Przesilona wątpliwość”, był wczoraj gościem Agnieszki Lichnerowicz w audycji „Światopogląd” w radiu TOK FM. Rozmowa dotyczyła słów abp. Marka Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie” i możliwych reakcjach na nie w polskim episkopacie.

Publicysta wyjaśniał działanie struktur hierarchicznych w Kościele. – Metropolita krakowski, podobnie jak każdy biskup ordynariusz, jest szefem na swoim własnym terenie, zarządcą diecezji. Zwykle biskupi nie wypowiadają się więc na temat innych biskupów. Chcielibyśmy, żeby któryś z nich tąpnął. Jeżeli jednak biskup zabiera głos na swoim terenie, to jego prawo – mówił.

Sebastian Duda, „Przesilona wątpliwość”

Sebastian Duda, „Przesilona wątpliwość”, Wydawnictwo Więź, Warszawa 2018

Zdaniem teologa myślenie, że ktoś od razu powiedział papieżowi Franciszkowi o wypowiedzi abp. Jędraszewskiego, jest naiwnością. – Papież nie musi o tym wiedzieć. Jak się dowie, to znowu my nie musimy się o tym dowiedzieć – zaznaczył.

Sebastian Duda zauważył, że oburzenie na słowa metropolity krakowskiego nie jest wcale powszechne w polskim Kościele. – Znaczna część katolików nie widzi nic niestosownego w wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego, dostał on nawet brawa podczas homilii – mówił.

Wśród samych biskupów jest bardzo wyraźna frakcja propisowska, frakcja prorządowa, a druga frakcja jest mniejsza i niesłyszalna – podkreślił teolog. Jego zdaniem istnieje „duże ryzyko schizmy, w samym polskim Kościele silny jest ruch antyfranciszkowy”, sam papież przecież – jak przypomniał redaktor „Więzi” – apelował o szacunek dla osób homoseksualnych.

DJ