Formacja kapłańska typu wojskowego nie pozwala klerykom dojrzewać. Seminaria produkują kompletnie niedojrzałych, infantylnych ludzi, którzy nie potrafią sobie sami ze sobą poradzić – mówiła wczoraj siostra Małgorzata Chmielewska w „Faktach po Faktach”.

Siostra Małgorzata Chmielewska, przełożona Wspólnoty „Chleb Życia”, była wczoraj jednym z gości „Faktów po Faktach” w TVN24. Rozmowa dotyczyła filmu „Tylko nie mów nikomu” i wykorzystywania seksualnego nieletnich w Kościele. Zdaniem Chmielewskiej, seans dokumentu Tomasza Sekielskiego dla wielu jest szokiem i „może się skończyć utratą zaufania” do Kościoła.

Jak podkreśliła siostra Chmielewska, „pedofilia, skrzywdzenie dziecka to są grzechy wołające o pomstę do nieba”. – Dla nas, wiernych, wielkim szokiem i wielkim bólem jest nie tylko sam fakt tych przestępstw, zbrodni, ale też sposób, w jaki przestępcy zostali potraktowani i nadal w wielu miejscach są najprawdopodobniej traktowani – dodała.

Siostra Chmielewska tłumaczyła, że „Kościół jest jednym ciałem, wspólnotą”. – Nie jest wszystko jedno, co robi ten czy inny członek Kościoła, a szczególnie człowiek, który wybrał drogę pokazywania innym Chrystusa. Ksiądz, zakonnica to ludzie, którzy niejako zawodowo są traktowani jako ci, którzy mają dawać przykład, do których można udać się we wszystkich troskach problemach, ci, którzy są czyści – mówiła.

Zwróciła uwagę, że „pedofil to człowiek, który ma zaburzenia osobowości, jest prawie zawsze tykającą bombą i istnieje ryzyko, że będzie molestował kolejne dzieci”. – Nieprzewidzenie tego, ukrywanie, przenoszenie z parafii do parafii to dla mnie rzecz niewyobrażalna. Polegająca albo na niewiedzy, albo na głupocie, albo po prostu na kolesiostwie – zaznaczyła siostra Chmielewska. – My, ludzie Kościoła, czujemy się zranieni, zdradzeni – dodała.

Pytana o to, czy wykorzystywanie seksualne ma związek z celibatem, siostra odpowiedziała: – Nie wiązałabym pedofilii z celibatem. Żyjąc z ofiarami dramatycznego zła, i w większości były to osoby wykorzystane przez ludzi, którzy absolutnie nie żyli wcześniej w celibacie.

Jak dodała, „dobre pytanie dotyczy natomiast formacji kapłańskiej”. – Ta obecna, typu wojskowego, pozostawia wiele do życzenia, nie pozwala klerykom dojrzewać. To wielki problem. Seminaria produkują kompletnie niedojrzałych, infantylnych ludzi, którzy potem nie potrafią sobie sami ze sobą poradzić – podkreśliła.

Zranieni w Kościele

DJ