Być może nikt spośród was nie sądzi, że ma jakiś wpływ na ewolucję ludzkości. Ale prawdą jest właśnie coś przeciwnego. To wcale niekoniecznie ci, którzy są na pierwszym planie, w decydujący sposób wpływają na przemiany dokonujące się w świecie.

Przed wieloma laty, we wrześniu 1978 roku, przemawiając do zgromadzonej młodzieży niemieckiej, sam byłem zaskoczony wypowiedzianymi przez siebie słowami: „Z Polski przyjdzie do nas wiosna Kościoła”. Papież Jan Paweł I dopiero co zaczął pełnić wtedy swoją posługę i nic nie pozwalało przeczuć, że w miesiąc później zostanie wybrany papież Polak, i że ten papież da nam przeżyć rzeczy nieoczekiwane.

Wypowiadając tamte słowa w Niemczech, pragnąłem wyrazić naszą głęboką wdzięczność za wszystko, co wraz z moimi braćmi w Taizé mogliśmy odkryć w sercach Polaków: czy dostatecznie zdają sobie oni sprawę, że wielu spośród nich żyje słowami Ewangelii: „Błogosławieni prostego serca”?

Głęboka sympatia, jaką żywimy dla tylu młodych Polaków, ma swoje źródło w umiłowaniu tych słów Ewangelii. To wezwanie, z którym się utożsamiamy, wezwanie do odkrycia ogromnej prostoty w relacjach międzyludzkich, w gościnności, prostoty serca i prostoty życia, sprawia, że czujemy się bliscy polskiemu sercu.

Chciałbym także powiedzieć Polakom: błogosławieni jesteście, wy, kobiety, mężczyźni i dzieci, którzy dzięki prostocie i dobroci waszej duszy będziecie mogli być w sercu Europy zaczynem zaufania, pokoju i pojednania, i pozwolicie Europie odbudować się.

I chciałbym jeszcze powiedzieć: Być może nikt spośród was nie sądzi, że ma jakiś wpływ na ewolucję ludzkości. Ale prawdą jest właśnie coś zupełnie przeciwnego. To wcale niekoniecznie ci, którzy są na pierwszym planie, w decydujący sposób wpływają na przemiany dokonujące się w świecie. Najświętsza Maria Panna także nie mogła przypuszczać, że jej życie tak istotnie wpłynie na losy ludzkiej rodziny. Skromni i pokorni tej ziemi, żyjący w wielkiej prostocie i niemal pozbawieni środków, tak jak Ona przygotowują drogi przyszłości dla wielu, wielu innych.

Tekst ukazał się w miesięczniku „Więź” nr 1/2003 jako odpowiedź w redakcyjnej ankiecie „Co Polacy wniosą do Unii”.