Po blisko dziewięciu miesiącach pandemii w wielu wspólnotach chrześcijańskich rozwinęły się postawy wrogie nauce, głoszące „koronasceptycyzm” i medyczny denializm. Noszą znamiona fanatyzmu i sekciarstwa. Przestrzega przed nimi prawosławny hierarcha abp Hiob.

W ostatnich dniach oczy i uszy większości komentatorów zagadnień kościelnych skoncentrowane były na Asyżu i nowej encyklice papieża Franciszka „Fratelli tutti”. O niej samej jednak przy następnej okazji. Warto natomiast zwrócić uwagę na wypowiedź jednego z hierarchów prawosławnych, którą zagraniczne agencje informacyjne przytoczyły przed kilkoma dniami.

Arcybiskup Hiob (Gecza), stojący na czele tytularnej diecezji w starożytnym Telmessos w dawnej Licji, pełniący obecnie funkcję stałego przedstawiciela Patriarchatu Ekumenicznego przy Światowej Radzie Kościołów (WCC) oraz dziekana Instytutu Wyższych Studiów Teologii Prawosławnej w Chambésy w Szwajcarii ocenił, że pandemia koronawirusa spowodowała wzrost negatywnych tendencji w życiu religijnym świata.

Wypowiedź hierarchy znalazła się we wrześniowym numerze biuletynu prasowego stałej delegacji Patriarchatu Ekumenicznego w Światowej Radzie Kościołów „Ecupatria” w formie artykułu wstępnego. Według abp. Hioba po blisko dziewięciu miesiącach pandemii w wielu wspólnotach chrześcijańskich rozwinęły się postawy wrogie nauce i głoszące różne formy „koronasceptycyzmu” i denializmu medycznego. Zdaniem hierarchy noszą znamiona postaw fanatycznych i sekciarskich. Nawiązują wprost do różnego rodzaju teorii spiskowych, szczególnie rozpowszechnionych w dobie portali społecznościowych.

Tego rodzaju fanatyzm odrzuca a priori dyskurs naukowy i całą jego tradycję, które rozwinęły się w kulturze europejskiej w ciągu ostatnich kilkuset lat, a jego zwolennicy odwołują się do praw człowieka i demokracji twierdząc, że mają prawo do wyrażania własnych poglądów w kwestii istnienia pandemii.

Jednakże postawa wielu denialistów skłania się bardziej nie ku chronieniu wartości wolności słowa i debaty publicznej, które są dobrami ogólnoludzkimi i wspólnotowymi, ale ku obronie indywidualnej, często egoistycznie rozumianej wolności, która nie bierze pod uwagę interesów całego społeczeństwa. Myślenie takie często idzie w parze z ideologią antyszczepionkową oraz odrzuceniem – w imię indywidualnej wolności – wprowadzanych przez rządy państw narodowych i zalecanych przez instytucje międzynarodowe norm bezpieczeństwa epidemicznego jak noszenie maseczek w miejscach publicznych czy zachowywanie dystansu społecznego.

Postawy denialistyczne łączą się niekiedy ze swoistymi formami religijności magicznej, wyznającymi, że silna i mocno artykułowana wiara chroni przed niebezpieczeństwami życia, w tym wirusami. Religijny fundamentalizm denialistyczny widoczny dzisiaj w różnych Kościołach charakteryzuje się przekonaniem, że świątynie lub miejsca kultu są strefą wydzieloną, w której nie działają wirusy, drobnoustroje ani prawa przyrody. Dlatego, gdy jesteśmy w nich obecni, należy odrzucić wskazywane przez władze publiczne środki ostrożności. Te z kolei są przez wyznawców fanatycznego denializmu tłumaczone jako niedopuszczalna ingerencja władz w kult religijny.

Denialiści nie są w stanie dostrzec, że działania zabezpieczające podejmowane są dla dobra wspólnego wiernych i obywateli. Abp Hiob podkreślił, że wiara i przekonania nie są barierą przed chorobami ani różnymi negatywnymi wydarzeniami, co potwierdza wykrywanie ognisk koronawirusa w cerkwiach, kościołach, monasterach i klasztorach, jak również w synagogach i meczetach.

Postawy fanatyczne często występują u tych, którzy chcą w prosty sposób stłumić wątpliwości

Hierarcha skrytykował przy okazji ponowny przedruk przez francuski magazyn satyryczny „Charlie Hebdo” wymierzonych w islam karykatur, których pierwsza publikacja w 2015 r. doprowadziła do ataków terrorystycznych w Paryżu. Arcybiskup obawia się, że we współczesnej kulturze rośnie konfrontacja pomiędzy dwoma rodzajami fanatyzmu: świeckim i religijnym. Obie formy tego zjawiska zdaniem Hioba pielęgnują nienawiść między ludźmi i są odpowiedzialne za tragiczną śmierć niewinnych.

Prawosławny duchowny przypomniał w kontekście pandemii, że świat nie został jeszcze uwolniony od choroby fanatyzmu i powołał się na słynną sentencję Carla Gustava Junga, mówiącą, iż „fanatyzm jest zawsze bratem wątpliwości”. Postawy fanatyczne często występują u tych, którzy chcą w prosty sposób stłumić wątpliwości, naturalnie pojawiające się przecież w oglądzie rzeczywistości.

Abp Hiob zwrócił uwagę, że Sobór panprawosławny na Krecie w 2016 r. w orędziu do świata, który otwiera zbiór dokumentów soborowych ocenił, że: „eksplozje fundamentalizmu w łonie różnych religii stwarzają ryzyko upowszechnienia poglądu, iż fundamentalizm należy do istoty fenomenu religijnego. Jednak prawda polega na tym, że fundamentalizm jako «żarliwość nieoparta na zrozumieniu / wiedzy» (List do Rzymian 10, 2) jest przejawem chorej religijności. Prawdziwy chrześcijanin, idąc za przykładem Ukrzyżowanego Pana, poświęca się, ale nie wymaga poświęceń, i z tego powodu jest najsurowszym sędzią jakiegokolwiek pochodzenia fundamentalizmu. Szczery dialog międzyreligijny przyczynia się do rozwoju wzajemnego zaufania, promowania pokoju i pojednania” (pkt 17, za: „Cierkownyj Wiestnik”, „Kwartalnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego” nr 4/ 2016, Warszawska Metropolia Prawosławna 2016, s. 15, przeł. ks. Anatol Szymaniuk).

Hierarcha Patriarchatu Ekumenicznego przyznał, że budowa lepszego świata oczekuje od nas współpracy, a nie konfrontacji oraz dialogu w miejsce ideologii. Religia i nauka powinny ramię w ramię pracować dla dobra ludzkości. Kościoły i władze państwowe muszą współdziałać na rzecz sprawiedliwości, pokoju i zdrowia ludzi. Zdaniem arcybiskupa fanatyzm może zostać stopniowo wyeliminowany tylko przez edukację i dialog. Pandemia jest szansą, aby przezwyciężyć nasz egoizm oraz indywidualizm i rozpocząć budowę cywilizacji opartej na altruizmie i dzieleniu się z bliźnimi, szczególnie tymi potrzebującymi oraz na ochronie słabszych.

Abp Hiob ma 46 lat. Przyszedł na świat w rodzinie emigrantów ukraińskich w Montrealu. Studiował na Collège Français w swoim rodzinnym mieście i na Uniwersytecie Manitoby w Winnipeg. Doktorat obronił na Katolickim Uniwersytecie Paryskim. Do monasteru wstąpił w 1996 r., a święcenia biskupie przyjął w roku 2013.

Tekst opublikowany przez autora pierwotnie na Facebooku