Nie pozwólmy, by urząd Rzecznika Praw Obywatelskich stał się przedmiotem rozgrywek politycznych.

Przemówienie przed sejmową komisją sprawiedliwości i praw człowieka 17 września 2020 r.

Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowne Panie Posłanki, Szanowni Panowie posłowie, bardzo dziękuję za zaproszenie na posiedzenie komisji. Dziękuję przedstawicielom wszystkich klubów w tym Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i PSL, którzy w ostatnim czasie się ze mną spotkali – wszystkie kluby odpowiedziały na moją prośbę o spotkanie, udało się porozmawiać merytorycznie z przedstawicielami wszystkich sił reprezentowanych w polskim parlamencie.

Szanowni Państwo, dwa miliony Polaków żyje na skraju ubóstwa; 700 tys. dzieci między 6. a 18. rokiem musi być objętych programem ochrony przed niedożywieniem; w zeszłym roku w Polsce było 88 tys. ofiar przemocy; 43 tys. osób rocznie umiera przedwcześnie w związku z zanieczyszczeniem powietrza; w 2050 roku w Polsce będzie żyło 40 proc. powyżej 60. roku życia, podczas gdy liczba łóżek geriatrycznych w polskich szpitalach wynosi mniej niż tysiąc; 20 proc. polskich gmin nie ma specjalistycznych usług opiekuńczych dla seniorów – a ustawa o osobach starszych ma półtorej strony.

W pięciu województwach nie ma żadnego oddziału psychiatrycznego dziennego dla dzieci. W województwie lubuskim podczas porodu nie można skorzystać ze znieczulenia, bo nie ma anestezjologów. W Polsce jest 80 tys. górników, o których trzeba będzie zadbać w ramach sprawiedliwej transformacji energetycznej.

To nie jest wina tych czy tamtych. To nie jest wyłączna wina tej czy innej partii, tego czy innego prezydenta. Takie są dziś brutalne liczby i wyzwania, które przed nami stoją.

Proponuję dzisiaj zrobić pięć kroków do tyłu i spojrzeć na te kwestie bez przerzucania się odpowiedzialnością. Chciałam Państwa dzisiaj prosić o spojrzenie na te problemy w duchu roty Państwa przysięgi – tak pięknej – wskazującej, że każdy z Państwa rzetelnie i sumiennie wykonuje obowiązki wobec Narodu, czyni wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli. Każdy z Państwa ślubował to samo.

Nie koncentrujmy się na pytaniach, które nas różnią, nie odgrywajmy tych znanych ról. Ja proszę – skoncentrujmy się na tym, co nas łączy

Wszyscy, jak tutaj siedzimy, wszyscy w Polsce mamy tę samą Ojczyznę, i służymy wszystkim obywatelom. Stoję tu dziś przed Państwem, bo od pięciu lat jako urzędniczka państwowa tak postrzegam swoje obowiązki. Przez te pięć lat prowadziłam kilkadziesiąt postępowań sądowych – wraz z prawnikami różnych zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zajmowałam się sprawą prawie stuletniej mieszkanki wyrzuconej po kilkudziesięciu latach z kamienicy w Poznaniu, sprawą 8-latka pozbawionego refundacji leku ratującego życie, bezrobotnego z Olsztyna w jego walce o zwrot dofinansowania od Urzędu Pracy, dziennikarza zwolnionego za krytykę pracodawcy, mieszkańca Rybnika, który na skutek smogu nie mógł normalnie funkcjonować w swoim mieście. Nigdy nie przyszło mi do głowy spytać którąkolwiek z tych osób, czy i na kogo głosowała.

Staję przed państwem nie tylko jako doświadczona prawniczka i urzędniczka państwowa, staję przed państwem jako osoba popierana przez 700 organizacji społecznych, które swoim poparciem mówią dziś do Państwa jako decydentów: zaufajcie nam; urząd Rzecznika jest dla nas i dla tysięcy obywateli, których reprezentujemy, ważny. Nie pozwólmy, wspólnie, by stał się niepotrzebnie przedmiotem rozgrywek politycznych. Wszyscy możemy sprawić, by był „ziemią niczyją” – miejscem, gdzie schronienie i opiekę znajdują najsłabsi, potrzebujący pomocy.

Pewnie mają Państwo wciąż przed oczyma tę powyborczą mapę Polski po wyborach prezydenckich, która dzieli Polskę na niemal idealne połówki. Polska nie musi tak wyglądać. Ja widzę dziś inną mapę: z zaznaczonymi miejscowościami, w których działa tych 700 organizacji społecznych: kluby seniora, koła gospodyń wiejskich, fundacje, stowarzyszenia. Ta mapa nie dzieli naszego kraju. A ta mapa też jest prawdą o Polsce.

Prosimy dziś Państwa, w imieniu tych wszystkich, o których się na co dzień troszczymy – seniorów, chorych, bezrobotnych, pokrzywdzonych przez los – wszystkich tych, którzy zderzają się z bezsilnością wobec państwa. Znam Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i wiem, jak je poprowadzić. Chciałabym, żeby ten urząd – na miarę XXI w. – był otwarty, a nie odległy siłą swojego autorytetu i powagi.

Człowiek powierzający sprawę urzędowi powinien wiedzieć, kto nad nią pracuje, kiedy może spodziewać się odpowiedzi, a jak ją dostanie – powinien ją rozumieć. Otwartość urzędu powinna być widoczna w każdym aspekcie – od tworzenia miejsca do rozmowy ludzi z Rzecznikiem i ludzi ze sobą, po język którym posługują się urzędnicy Biura.

Interesuje mnie współdziałanie. W szczególności chcę prowadzić rozmowę z tymi, którzy służą mieszkańcom Polski – z organizacjami społecznymi, z urzędnikami samorządowymi, z kościołami, ze związkami wyznaniowymi, z aktywistami. Chcę rozmawiać z Państwem, tak jak rozmawiałam z Państwem przez ostatnie dwa miesiące, bo to Państwo są przedstawicielami obywateli w polskim parlamencie. W swoim programie wskazałam na kilka wielkich wyzwań strategicznych dla praw i wolności w Polsce: edukację, ochronę zdrowia, wsparcie dla seniorów, ochronę środowiska i zmiany klimatyczne, bezpieczeństwo w internecie.

Szanowni Państwo, pierwszą czynnością, jaką zrobiłam po podjęciu decyzji o kandydowaniu, było wysłanie zaproszenia, prośby o spotkanie do wszystkich klubów i kół poselskich. I pragnę Państwa zapewnić, że to nie był pusty gest. Wierzyłam, że uda się zgłosić moją kandydaturę ponad partyjnymi podziałami. To się w Sejmie udawało. Rząd i opozycja wspólnie głosowały w przedmiocie tarczy antykryzysowej w marcu tego roku, wspólnie głosowały w zakresie rozszerzenia programu 500+ o pierwsze dziecko w kwietniu zeszłego roku, czy w kwietniu tego roku w przedmiocie ustawy o izolacji sprawcy od ofiary przemocy.

Apeluję o głosowanie ponad podziałami dzisiaj. Apeluję o to jako obywatelka, prawniczka zajmująca się prawami obywatelskimi od dzisięciu lat, urzędniczka państwowa od pięciu lat stojąca przed sądami w obronie obywateli i jako kandydatka, mająca poparcie 700 organizacji społecznych.

Proszę Państwa, prawda jest taka, że dzisiaj staję przed państwem z dwoma uczuciami, z dwiema emocjami: obawą i nadzieją. Prawda jest taka, że przez ostatnie dwa miesiące tysiąc razy usłyszałam, że to się nie może udać. Że na pewno nie przejdę przez Sejm, że nie ma szans, żeby nawet na poziomie opozycji była jedna i ta sama kandydatura, żeby spotkać się ze wszystkimi siłami w polskim parlamencie. To na szczęście się udało – i za to Państwu bardzo serdecznie dziękuję.

Wczoraj i dzisiaj odebrałam kilkadziesiąt telefonów, że nie będzie głosowania, że będzie, ale to jest gra na przeczekanie, że ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich zostanie skierowana do TK, że instytucja RPO zostanie połączona z instytucją Rzecznika Praw Dziecka, że zostanie zmieniona ustawa o RPO i zostanie wprowadzona instytucją pełniącego obowiązki. Ale ja jestem tutaj dzisiaj z Państwem. I chcę Państwa zapewnić, że w tych rozmowach zadawałam pytanie: „Dlaczego? Przecież nie musi tak być”.

Stoję tu dziś, po tych wszystkich rozmowach z przedstawicielami Waszych partii, i widzę ludzi, którzy chcą dobrze dla Polski. Ale czuję też obawę, że mimo że wszyscy, jak tu siedzimy, chcemy dobrze dla Polski, urząd RPO może utonąć w tych podziałach, z automatu utonąć w politycznych różnicach i głosowaniach.

Ale czuję też ogromną nadzieję po tych rozmowach, które żeśmy prowadzili przez te ostatnie dwa miesiące. Bo wiem, że Wam zależy na ludziach. Ja teraz, mówiąc do Państwa, nie widzę prawej i lewej strony. Ja nie widzę rządu i opozycji. Widzę ludzi, którzy przyszli do polityki, ponieważ chcą zmiany.

Ja wiem, bo przez te ostatnie dwa miesiące wielokrotnie siadaliśmy do stołu, piliśmy herbatę i rozmawialiśmy o tym, co w Polsce jest najważniejsze do tej zmiany. Może się państwo zdziwią tą oceną, jako ludziom było nam zdecydowanie bliżej do siebie niż dalej. Nie chcę być rzecznikiem jednej strony. Dlatego proszę Was, w tej rozmowie, która nastąpi po moim wystąpieniu, nie koncentrujmy się na pytaniach, które nas różnią, nie odgrywajmy tych znanych ról, tych znanych kwestii, które wielokrotnie padały w przestrzeni publicznej. Ja proszę – skoncentrujmy się na tym, co nas łączy.

Wszyscy chcemy bezpieczeństwa dla naszych bliskich, mamy rodziców i dziadków, dla których już nie ma miejsc w szpitalu. Wszyscy oddychamy tym samym powietrzem, wszyscy boimy się agresji i walki. Każdy z nas chce być chroniony w momencie słabości. I żeby ich bliscy byli tą ochroną objęci.

Dlatego chcę Państwu zadać pytanie: co by się stało, gdybyśmy wyszli z budynku i zrobili coś razem, inaczej? Gdybyśmy zaufali sobie nawzajem.

Dlatego proszę, stając po raz pierwszy w moim życiu przed komisją sprawiedliwości, żebyście państwo zaufali tym 700 organizacjom, żeby państwo zaufali mi. Pokażmy dzisiaj, że da się w Polsce coś zrobić inaczej, że da się coś zrobić razem.

Wystąpienie można obejrzeć poniżej (początek po 10. minucie)