Uważa tak Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Rodziny. W swoim oświadczeniu wyraża „zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich form agresji i przemocy w przestrzeni publicznej”.

Zrzeszająca kilkadziesiąt organizacji pro life Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Rodziny wydała w piątek oświadczenie.

„Z niepokojem dostrzegamy, że w działaniach niektórych środowisk, które przedstawiają się jako obrońcy ludzkiego życia, pojawiają się elementy prowokacji czy języka odbieranego powszechnie jako agresywny. Niepotrzebne i sztuczne jest także łączenie tematyki LGBT z ochroną ludzkiego życia” – czytamy w dokumencie. Jak podkreślają jego autorzy, „takie działania prowadzą do zmniejszania się potencjału osób i organizacji gotowych do publicznej, życzliwej działalności w ochronie życia, ponieważ wiele osób nie chce brać udziału w tej agresywnej polaryzacji postaw”.

„Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Rodziny wyraża zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich form agresji i przemocy w przestrzeni publicznej i ekonomicznej, niezależnie od tego, kto jest za nią odpowiedzialny” – piszą działacze pro life.

Autorzy oświadczenia zauważają też, że kobiety w ciąży „rzadziej zwracają się do obrońców życia o pomoc i opiekę. Trudno bowiem mieć zaufanie do ruchu pro life, który prowadzi radykalne kampanie, jest uwikłany w procesy sądowe i codzienną konfrontację”.

Federacja zaznacza, że pragnie realizować swoją misję w pokoju, czerpiąc inspirację z ducha encykliki „Evangelium Vitae” oraz w nawiązaniu do działalności obrońcy życia, lekarza ginekologa – położnika prof. Włodzimierza Fijałkowskiego. Był on, czytamy w dokumencie, „zawsze otwarty dla wszystkich i cierpliwie tłumaczył, że wszystkie racjonalne argumenty są za poszanowaniem ludzkiego życia, trzeba do nich jedynie życzliwie przekonać”.

Pod oświadczeniem podpisało się prezydium zarządu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny – prezes Jakub Bałtroszewicz i członkowie: Ewa Kowalewska i ks. Tomasz Kancelarczyk.

Jakub Bałtroszewicz mówił w piątek, że nie można traktować wezwania do bycia pro life jako wojny ze światem. – To ma być obszar przyjazny człowiekowi, gdzie innych włącza się do wspólnego działania. Pro life, który jest mi osobiście bliski, nie ocenia, lecz otacza troską kobietę, co sprawia, że nie czuje się ona osamotniona – dodał.

Z kolei Ewa Kowalewska z Human Life International Polska podkreśliła, że organizacje zrzeszone w Federacji nie chcą być wciągane w konflikt społeczny i konfrontację, która jest sprzeczna z założeniami Federacji.

Ks. Tomasz Kancelarczyk, prezes Fundacji Małych Stópek, zwrócił natomiast uwagę, że postawa „być dla życia” różni się od postawy „być przeciw aborcji czy deprawacji”. Duchowny przekonywał, że uznając równocześnie okrucieństwo aborcji i mając świadomość „demoralizującego wpływu działalności ideologii LGBT”, charakterystycznym dla niego sposobem działania jest obrona kobiet, a nie atakowanie wrogów życia.

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Rodziny działa od 1992 roku. W 2012 roku za swoją działalność została nagrodzona Europejską Nagrodą Obywatelską.

Przypomnijmy. W minioną środę Fundacja Życie i Rodzina zorganizowała przed Katolickim Uniwersytetem Lubelskim pikietę przeciwko ks. prof. Alfredowi Wierzbickiemu, który był w gronie osób poręczających 21 sierpnia za Margot, skazaną na dwa miesiące aresztu aktywistkę środowiska LGBT+. Z inicjatywy fundacji przez kilka dni po ulicach Lublina jeździł mobilny baner z apelem o usunięcie duchownego z KUL.

Przeczytaj też tekst Katarzyny Jabłońskiej „Miara Ewangelii”, a także tekst „Za życiem, byle konsekwentnie” prof. Charlesa C. Camosy’ego z 2016 roku.