Polityczna skuteczność istnienia banków społecznego gniewu jest już potwierdzona. Ale czy tylko gniew musi być paliwem ruchów społecznych i politycznych? Czy nie mogłyby się analogicznie rozwijać banki zaufania? Czy gniew i zaufanie mogą się uzupełniać?

Chcąc zrozumieć polityczne wybory Polaków w ostatnich latach, badacze z zespołu pod przewodnictwem prof. Mirosławy Marody w książce „Społeczeństwo na zakręcie przetestowali empirycznie różne modele teoretyczne”. Analizy wykazały, że – w porównaniu z hipotezami „buntu przegranych” (wskazuje ona na nierówności ekonomiczne) czy „kulturowej kontrreakcji” (konserwatywny zwrot ku przeszłości w reakcji na progresywną zmianę kulturową) – rozkład sympatii politycznych we współczesnej Polsce najsilniej wyjaśnia hipoteza skumulowanych „banków gniewu”.

Czym są banki gniewu (pojęcie to ukuł Peter Sloterdijk)? To te sektory społeczeństwa, w których – jako reakcja na różne czynniki polityczne, cywilizacyjne i instytucjonalne – narasta silny gniew. Emocje te powstają w reakcji na anomijne rozbicie wartości, na rozpad dotychczasowych tożsamości społecznych i rodzącą się z tego niepewność oraz na postrzeganą niewydolność państwa. Polityczne ulokowanie tej emocji doprowadziło w Polsce do kolejnych zwycięstw wyborczych Prawa i Sprawiedliwości.

Rozkład sympatii politycznych we współczesnej Polsce najsilniej wyjaśnia hipoteza skumulowanych „banków gniewu”

Gniew jako emocja ma z jednej strony duże zdolności transformacyjne społeczeństwa i mobilizuje pogardzane grupy społeczne do odważniejszego artykułowania swoich postulatów[1]. Z drugiej strony w rękach żądnych władzy grup interesu może być używany do antagonizowania jednych grup społecznych przeciw drugim.

Czy potwierdzona politycznie skuteczność istnienia banków społecznego gniewu oznacza, że to właśnie gniew musi być wyłącznym paliwem ruchów społecznych i politycznych? Niekoniecznie. Chciałbym tu przyjrzeć się znaczeniu zaufania w życiu społecznym oraz zidentyfikować te istniejące i potencjalne podmioty społeczne, w których mogą rozwijać się – analogicznie do gniewu – banki zaufania. Te dwie wartości nie muszą zresztą stać ze sobą w sprzeczności, wręcz przeciwnie – uzupełniając się wzajemnie, gniew i zaufanie mogą tworzyć sprzężenie zwrotne, którego efektem będzie społeczeństwo bardziej podmiotowe, pokojowe i spójne, nawet pomimo istniejących różnic.


[1] Więcej można o tym przeczytać w wydanej niedawno książce Tomasza Markiewki „Gniew”, jak również w publikacji projektu „Nienieodpowiedzialni” pt. „Rozmowy o odpowiedzialności”, t. 3: „Gniew”, Warszawa 2019.

Fragmenty tekstu, który ukazał się w najnowszym numerze kwartalnika „Więź”, jesień 2020

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie wiez_jesien_2020-mockup-208x300.png

Kup tutaj