Poręczenie za Margot nie jest skandalem. Byłoby natomiast skandalem, gdyby ks. prof. Wierzbicki – który ujął się za osobą skrzywdzoną, nie podzielając jej poglądów i zachowań – przestał uczyć na katolickim uniwersytecie.

Fundacja Życie i Rodzina zorganizowała w minioną środę przed Katolickim Uniwersytetem Lubelskim pikietę przeciwko ks. prof. Alfredowi Wierzbickiemu, który był w gronie osób poręczających 21 sierpnia za Margot, skazaną na dwa miesiące aresztu aktywistkę środowiska LGBT+. Poręczających spotkała i nadal spotyka krytyka oraz hejt, także ze strony wielu katolików. Kolejną tego odsłoną jest właśnie akcja wymierzona przeciw ks. Wierzbickiemu.

Z inicjatywy wspomnianej fundacji przez kilka dni po ulicach Lublina jeździć ma mobilny baner z apelem o usunięcie duchownego z KUL. –Działamy w obronie katolickiego charakteru KUL. To bulwersujące, że ksiądz broni aktywisty, który napada na ruch pro life – mówi „Kurierowi Lubelskiemu” Krzysztof Kasprzak z fundacji. Jego zdaniem, „to skandaliczne, że taka osoba uczy”.

Nie mów fałszywego świadectwa…

Słowo „skandaliczne” i ja mam od kilku miesięcy na ustach, a dokładnie od czasu, kiedy po ulicach polskich miast znów zaczęła jeździć furgonetka Fundacji Pro Prawo do Życia, oplakatowana hasłami zawierającymi kłamliwe opinie na temat osób LGBT+. Jedno z tych haseł zrównuje homoseksualność z pedofilią. Promowanie takiej tezy świadczy o braku elementarnej wiedzy na temat ludzkiej seksualności.

Potwierdzają to eksperci, pośród których są m.in. o. Adam Żak SJ i Ewa Kusz – twórcy jezuickiego Centrum Ochrony Dziecka, wybitni znawcy problematyki wykorzystywania seksualnego nieletnich. Ojciec Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski, mówił w jednym z wywiadów: „Problem pedofilii nie jest problemem orientacji seksualnej, tylko – w ponad 80 procentach – jest problemem wynikającym z niedojrzałości psychoseksualnej”.

Czy upowszechnianie fałszywych twierdzeń na temat osób LGBT+ rzeczywiście jest pro life?

Za skandaliczne uważam więc to, że nieprawdziwe i szkalujące osoby LGBT+ opinie bezkarnie głoszone są publicznie przez ludzi odznaczających się rażącą niekompetencją w dziedzinie, o której się wypowiadają. Takie działanie to nieuczciwość, wprowadzanie innych w błąd, a w wymiarze religijnym – sprzeniewierzanie się Dekalogowi, którego ósme przykazanie brzmi: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.

Nawet jeśli ktoś chciałby od rzeczonej furgonetki odwrócić wzrok, i tak będzie musiał wysłuchać niezgodnego z prawdą przekazu, bo pojazd wyposażony jest w głośnik, z którego płynie fałszująca rzeczywistość narracja.

Rozumiem gniew

Furgonetka upowszechniająca uwłaczające godności osób LGBT+ hasła zatrzymywana była niekiedy przez oburzonych ludzi, którzy czynili to w ramach „obywatelskiego zatrzymania”, ale też bywała eskortowana przez policję.

Tyle tu o furgonetce, bo ma ona bezpośredni związek z Margot, która ją uszkodziła oraz zaatakowała jej kierowcę. Nie bronię tego aktu agresji. Nie godząc się na obecność w przestrzeni publicznej treści szkalujących poszczególne osoby, grupy społeczne czy środowiska, nie godzę się również na niszczenie czyjegoś mienia czy zwłaszcza atakowanie drugiego człowieka, nawet jeśli obraża on osobę atakującą lub rozpowszechnia o niej kłamliwe opinie. Nie usprawiedliwiam więc Margot, rozumiem jednak jej gniew.

Rozumiem i podzielam gniew osób LGBT+, które – w ramach jakiejś dziwnej zbiorowej odpowiedzialności – oskarża się o niszczenie rodziny czy seksualizację dzieci oraz wiele innych niecnych praktyk. Podzielam ten gniew, ponieważ nie jest prawdą, że to właśnie osoby LGBT+, jak usiłuje dowieść Fundacja Pro Prawo do Życia, są szczególnymi nosicielami zła i deprawacji. Przypomnę tu tylko, że najwięcej aktów wykorzystania seksualnego dzieci ma miejsce w rodzinach – sprawcami są ojcowie, wujkowie, dziadkowie… Zło nie ma orientacji seksualnej, zło jest nieodłączną cechą ludzkiej kondycji.

Jezus a ludzka logika

Problemem w sprawie Margot nie jest zatem fakt, że została ukarana, ale to, że zastosowano wobec niej środki skandalicznie – znów użycie tego właśnie słowa uważam tu za właściwe – niewspółmierne do przewinienia. Orzekając tak długi areszt tymczasowy, pogwałcono zasadę sprawiedliwości, areszt jest przecież tylko środkiem zapobiegawczym. Uznać to należy za niebezpieczne nadużycie, któremu koniecznie powinniśmy się przeciwstawić, bo konkretnemu człowiekowi dzieje się zło, bo w imię prawa i w jego majestacie łamane jest prawo, a to jest – jak uczy historia – bardzo groźne.

Wydaje się więc, że poręczycielom Margot powinna należeć się oczywista wdzięczność, zgodzili się przecież użyć swojego autorytetu w obronie osoby skrzywdzonej. A to, że ujęli się za osobą, która nie jest wolna od winy, czyni gest poręczających jeszcze bardziej godnym uznania i szacunku. Tymczasem zamiast wdzięczności dotyka ich krytyka, hejt, a w wypadku ks. prof. Wierzbickiego (który zresztą odniósł się krytycznie do pewnych zachowań Margot) pojawiają się próby wywierania nacisku na władze KUL, żeby usunąć go z uczelni, z którą od lat jej związany. I to wszystko firmują głównie katolicy.

Tu trzeba więc mówić już nie tylko o skandalu (zawsze jakoś odbieranym subiektywnie), ale o obiektywnej sprzeczności z najwyższą miarą, jaką dla katolików jest Ewangelia. Przecież nie kto inny jak sam Chrystus wzywał, żeby ujmować się za tymi, którym dzieje się krzywda i niesprawiedliwość – nie bacząc przy tym na to, czy są to nasi sprzymierzeńcy, czy ludzie, których poglądów lub wartości nie podzielamy. Na tym polegał „skandal” nauczania Zbawiciela, że zakwestionował naszą ludzką logikę, wedle której dobrze czynić będziemy tylko przyjaciołom i ludziom nam życzliwym.

Ewangelia to nie zaproszenie do wojny kulturowej

Akurat w dniu, w którym piszę te słowa, w kościołach czytane są te fragmenty Ewangelii: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi! Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty! Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność?” (Łk 6,27–33).

Dobra Nowina, którą przyniósł Jezus, porwała tak wielu i sprawiła, że gotowi byli dla niej oddać życie, ponieważ doświadczyli, że bez względu na to, kim są – celnikiem, niewolnikiem, bogatym obywatelem, biedną wdową, cudzołożną kobietą – pozostają godni miłości Boga. Jezus pokazał im, że nie muszą na tę miłość zasłużyć, mają ją za darmo, są przez Boga kochani, zanim jeszcze sami Go pokochają, a nawet wtedy, kiedy się od Niego odwracają. Ewangelia udowadnia nam, że Bogu nie są potrzebne całopalne ofiary, że jego radością jest człowiek kochający bliźniego swego…

Kiedy więc, cytowany już wyżej, Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina bulwersuje się postawą ks. prof. Alfreda Wierzbickiego, poręczającego za Margot, i twierdzi: „to skandaliczne, że taka osoba uczy”, mam tylko jedną odpowiedź. Ewangelia zaprasza nie do wojny kulturowej, lecz do bliskości z Bogiem i miłowania bliźnich. Nie ma też bardziej chrześcijańskiej wartości niż miłość nieprzyjaciół. Patrząc w tej perspektywie, skandalem byłoby, gdyby ks. prof. Wierzbicki przestał uczyć na katolickim uniwersytecie. To właśnie dzięki takim osobom jak on praktykowane może być nauczanie św. Jana Pawła II, który nieustannie przypominał, że drogą Kościoła jest człowiek. Każdy człowiek!

Nie wolno schodzić na poziom chodnika

Mam więc nadzieję, że nowy rektor KUL, ks. prof. Mirosław Kalinowski, przyjmie w obecnej sytuacji postawę ewangeliczną. On sam rozumie Ewangelię, skoro łączy pracę profesora teologii pastoralnej z kierowaniem Lubelskim Towarzystwem Przyjaciół Chorych, prowadzącym Hospicjum Dobrego Samarytanina.

Zło nie ma orientacji seksualnej, zło jest nieodłączną cechą ludzkiej kondycji

Co prawda, najpierw rektor KUL zdystansował się od ks. Wierzbickiego, ale już kilka dni później w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski mówił, że „katolickość to nie transparenty, nie napisy, nie protesty, tylko dialog na salach uniwersyteckich. Dopiero wtedy pokazujemy właściwy poziom rozmowy. Nie wolno schodzić na poziom chodnika. Trzeba jasno mówić o godności człowieka, a unikać tego wszystkiego, co ją poniża”. Ks. prof. Alfred Wierzbicki daje przykład takiej właśnie postawy.

Skandal bez cudzysłowu

Osoby krytykujące poręczających za Margot mają na ustach wielkie wartości. Trudno w tym kontekście zrozumieć (zostawiając nawet na boku Ewangelię), jak to możliwe, że w ogóle nie zauważają, jak skandaliczne wobec społeczności LGBT+ są działania Fundacji Pro Prawo do Życia. Fundacja ta, deklarująca postawę pro life, czyli szacunku dla życia, jawnie poniża osoby LGBT+, dezawuuje je i oskarża o najgorsze zło świata. Nie mogę tu więc nie zapytać: czy upowszechnianie fałszywych twierdzeń na temat osób LGBT+ rzeczywiście jest pro life?

Pytanie to jest tym bardziej naglące, że obecnie Polska znajduje się na drugim miejscu w Europie pod względem liczby samobójstw dzieci i młodzieży. W grupie targających się na swoje życie są również młodzi ludzie, którzy przeżywają niepewność co do własnej orientacji seksualnej oraz ci, którzy deklarują się jako homoseksualni czy transpłciowi.