Tak twierdzą watykańskie źródła „Rzeczpospolitej”. Oznacza to, że 25 proc. biskupów zarządzających polskimi diecezjami może mieć na koncie jakieś zaniedbania dotyczące pedofilii księży – pisze Tomasz Krzyżak.

Tekst Tomasza Krzyżaka „Milczące czekanie na Watykan” ukazał się dwa dni temu w „Rzeczpospolitej”. Kierownik działu krajowego tego dziennika i ubiegłoroczny laureat Nagrody „Ślad” stawia tezę, że polscy biskupi powinni sami, w obliczu kryzysu wywołanego przypadkami wykorzystywania małoletnich przez księży, poprosić o pomoc papieża.

Publicysta zauważa, że wielu obserwatorów Kościoła nie miało już wcześniej wątpliwości, że nad Wisłą księża pedofile byli chronieni przez swoich przełożonym, tylko że prawdopodobieństwo, iż komukolwiek z nich „włos z głowy spadnie, było bliskie zera”. „Dziś sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Franciszek nie tylko ustanowił przepisy dotyczące odpowiedzialności biskupów, ale też wielu zdymisjonował, kilku pozbawił nawet wszystkich godności oraz urzędów i przeniósł do stanu świeckiego” – zaznacza.

W Polsce zaczęły się pojawiać oficjalne skargi na biskupów, zaś „publiczna lista hierarchów, którzy mogli się dopuścić zaniedbań, cały czas się wydłuża. Co chwila pojawiają się na niej nowe nazwiska. Napierała, Tomasik, Skworc, Dziuba” – wylicza Krzyżak.

„Watykańskie źródła «Rzeczpospolitej» twierdzą, że obecnie wyjaśniane są sprawy dotyczące co najmniej 11 ordynariuszy polskich diecezji” – pisze dziennikarz. „A jeżeli tak jest naprawdę, to oznacza, że 25 proc. biskupów zarządzających polskimi diecezjami może mieć na koncie jakieś zaniedbania w związku z występkiem pedofilii. Co czwarty spośród 44!” – dodaje.

Jego zdaniem, obserwując jednak Watykan, „można odnieść wrażenie, że podchodzi on do tych tematów niemrawo”. Publicysta przywołuje abp. Grzegorza Rysia, który w niedawnej rozmowie z kaliskim „Opiekunem” przyznał, że osobiście prosił papieża Franciszka o przyspieszenie wyjaśnienia sprawy bp. Janiaka. „Tymczasem jednak prośbę – nie, nie dymisję – o jak najpilniejsze zbadanie dotyczących ich spraw powinni przedłożyć publicznie wszyscy polscy biskupi. Tylko autentyczne, otwarte oczyszczenie może dać Kościołowi nowy impuls do działania” – podkreśla Krzyżak.

DJ