Czy w przypadku Ephraïma, braci Philippe’ów i Vaniera należy mówić o świadomej manipulacji? Czy byli to seksualni drapieżcy, którym wiara i kierownictwo duchowe służyły za motyw uwodzenia i krzywdy? W jaki sposób mistyka prowadzi do seksualnej deprawacji?

Był rok 2011. Pamiętam, jak zadzwonił do mnie jeden z moich belgijskich przyjaciół z pytaniem: „Czy słyszałeś już, co się dzieje ze Wspólnotą Błogosławieństw?”. Był bardzo roztrzęsiony. Opowiedział mi pokrótce o seksualnym skandalu. Sprawa go bardzo poruszyła.

Co roku jeździł na tydzień bądź dwa do jednego z domów Wspólnoty we Francji. Gdy stamtąd wracał, zawsze powtarzał, że to wspaniała grupa – „prawdziwa komunia stanów życia”, w której żyją razem świeccy i osoby konsekrowane. Jego zdaniem Wspólnota Błogosławieństw mogła być uważana za chlubę katolicyzmu francuskiego. Nagle ten obraz rozsypał się w proch. Pojawiły się głosy, że założyciel Wspólnoty brat Ephraïm wielokrotnie wykorzystywał seksualnie przebywające we Wspólnocie kobiety. Mój przyjaciel nie potrafił wytłumaczyć, jak do tego mogło dojść.

Seksualnie „okryci Duchem Świętym”

Dziś wiemy, że to seksualne drapieżnictwo nie było tylko skutkiem chorego pożądania, lecz opierało się na dziwacznych teologicznych koncepcjach, których głównym elementem były tzw. noce mistyczne. Tak opowiadała o nich po ujawnieniu skandalu jedna z byłych członkiń Wspólnoty:

„Pewnego dnia brat Ephraïm zaczął mi tłumaczyć, że praktykował «zjednoczenie mistyczne» – zjednoczenie o charakterze modlitewnym, a także seksualnym – do którego według niego dochodziło w przypadku św. Franciszka z Asyżu i św. Klary oraz papieża Jana Pawła II i siostry Faustyny Kowalskiej. Twierdził, że tylko prawdziwi mistycy mogą to zrozumieć. Powiem jednak inaczej: on uwodził zakonnice i współżył z nimi, przekonując je, że taka była wola niebios.

Byłam zdruzgotana, gdy się tego dowiedziałam. Zrozumienie tego zajęło mi wiele dni. Postanowiłam o tym opowiedzieć ówczesnemu «pasterzowi” [tak we Wspólnocie Błogosławieństw nazywa się lidera jednego z oddzielnych domów Wspólnoty – SD], ale mi nie uwierzył. Zatem w jego obecności zadzwoniłam do Ephraïma. Włączyłam tryb głośnomówiący w telefonie i zaczęłam rozmawiać z Ephraïmem o pewnej młodej zakonnicy o delikatnej psychice, z którą współżył. Zapytałam go, co by się stało, gdyby ta zakonnica zaszła w ciążę. Wierząc, że jest ze mną sam na sam, Ephraïm odpowiedział: «Poleci do Ameryki, aby urodzić, a potem będziemy udawać, że adoptowała dziecko». Bardzo się martwiłam o tę siostrę. Tej samej nocy, kiedy złożyła śluby, Ephraïm współżył z nią, mówiąc jej, że są okryci Duchem Świętym”.

Seksualne drapieżnictwo we Wspólnocie Błogosławieństw nie było tylko skutkiem chorego pożądania, lecz opierało się na dziwacznych teologicznych koncepcjach

Wyszło na jaw, że nie tylko brat Ephraïm był we Wspólnocie seksualnym krzywdzicielem. Pewne zachowania miały tam charakter systemowy. Sprawy gorszące przez lata starano się tuszować (choć bez wątpienia o co najmniej kilku skrzywdzonych kobietach wiedzieli biskupi diecezji, w których znajdowały się domy Wspólnoty). W końcu ofiary odważyły się jednak mówić. I pewnie nie przypadkiem zaczęło się to dziać wtedy, gdy coraz głośniejsza stawała się w mediach dyskusja o czynach pedofilskich kleru. Brata Ephraïma nie dotknęły co prawda sankcje karne, ale już dwóch jego bliskich współpracowników (w tym szwagra) sądy skazały za seksualne krzywdy wyrządzane nieletnim.

Był to początek lawiny. Okazało się, że pseudomistyczna choroba trawiła nie tylko Wspólnotę Błogosławieństw. Zainfekowała także inne grupy nazywane powszechnie we Francji „nowymi wspólnotami”, które w ciągu dekad po II Soborze Watykańskim uznawano istotnie za dumę tamtejszego katolicyzmu (choć do podobnych afer dochodzić miało również w wielu francuskich klasztorach).

Fragmenty tekstu, który ukazał się w najnowszym numerze kwartalnika „Więź”, jesień 2020

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie wiez_jesien_2020-mockup-208x300.png

Kup tutaj