Zwracamy się do wszystkich oskarżycieli Księdza Profesora, by oddzielili porządek jego własnych czynów i przekonań od czynów i przekonań osoby obdarzonej jego miłosierdziem – czytamy w liście powstałym z inspiracji lubelskiego Klubu „Tygodnika Powszechnego”.

Ks. Alfred Marek Wierzbicki, pracownik Katedry Etyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, był wśród 12 „osób godnych zaufania”, które 21 sierpnia poręczyły za Margot, aktywistkę LGBT, przebywającą w areszcie za uszkodzenie furgonetki Fundacji Pro Prawo do Życia i atak na jej kierowcę.

W tekście na łamach lubelskiej „Gazety Wyborczej” duchowny przyznał, że po poręczeniu spotkało go „sporo hejtu, wulgarnych insynuacji i prób zawstydzania”. „Zabieram głos publicznie, ponieważ niepokoi mnie stan umysłów ludzi, którzy rzeczywistość widzą w czarno-białych barwach” – podkreślił.

Jak zaznaczył, nie żałuje poręczenia za aktywistę LGBT. „Krytycznie oceniam jej zachowanie po uwolnieniu. Nie podoba mi się to, co robi, ale próbuję zrozumieć, jak głęboki ból popycha ją do takich słów i gestów” – napisał.

Postawa ks. Wierzbickiego spotkała się z krytyką. Nie spodobała się m.in. Fundacji Życie i Rodzina, która zorganizowała dziś w Lublinie pikietę przeciwko duchownemu. Z inicjatywy tej organizacji przez kilka dni po ulicach miasta jeździć ma mobilny baner z apelem o usunięcie profesora z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Działamy w obronie katolickiego charakteru KUL. To bulwersujące, że ksiądz broni aktywisty, który napada na ruch pro life – mówi „Kurierowi Lubelskiemu” Krzysztof Kasprzak z fundacji. Jego zdaniem, „to skandaliczne, że taka osoba uczy”.

W obronie etyka stanął lubelski Klub „Tygodnika Powszechnego”. „Kampania oszczerstw i nienawiści wymierzona przeciwko Księdzu Profesorowi Alfredowi Wierzbickiemu przybiera formę, która wzbudza w nas, niżej podpisanych, głęboki niepokój i wewnętrzny sprzeciw” – czytamy w liście otwartym Klubu. Jego członkowie zwracają uwagę, że poręczenie za Margot było motywowane „przekonaniem o niewspółmierności kary wobec przewinienia”, zaś sam duchowny nie podziela poglądów ani działań aktywistki.

„Jesteśmy zaszokowani i oburzeni głosami wzywającymi dziś do represji względem Księdza Profesora, ignorującymi nie tylko właściwy sens jego decyzji, ale również – co nie mniej ważne – jego prawo jako filozofa i etyka do niezależnych interpretacji rzeczywistości społecznej i moralnej. Wolność takich interpretacji, wolność ich przedstawiania w debacie publicznej jest konieczna dla funkcjonowania Uniwersytetu, a także funkcjonowania społeczeństwa w ogóle” – zaznaczają autorzy pisma.

„Zwracamy się do wszystkich oskarżycieli Księdza Profesora, by oddzielili porządek jego własnych czynów i przekonań od czynów i przekonań osoby obdarzonej jego miłosierdziem. Jesteśmy chrześcijanami. Nie ma chrześcijaństwa bez miłosierdzia. I nie ma chrześcijaństwa tam, gdzie panuje nienawiść. Bóg «zlecił nam posługę jednania» (2 Kor 5,18) i w tej właśnie perspektywie należy, w naszym przekonaniu, widzieć i interpretować decyzję Księdza Profesora. Jego głos zawsze służył i służy jednaniu zwaśnionych, a często po prostu wrogich sobie światów, ukazuje możliwość ich współdziałania w służbie człowiekowi, afirmowanemu w jego osobowej godności” – piszą członkowie lubelskiego Klubu „Tygodnika Powszechnego”.

List podpisało 178 osób, głównie ze środowiska naukowego.

Dodajmy, że pięć dni temu rektor KUL ks. prof. Mirosław Kalinowski odciął się od ks. Wierzbickiego. „Opinie wygłaszane przez ks. prof. Alfreda Wierzbickiego przedstawiają wyłącznie jego prywatne poglądy i w żadnym przypadku nie można utożsamiać ich ze stanowiskiem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. KUL od ponad 100 lat kształtuje kolejne pokolenia studentów w duchu nauki społecznej i moralności Kościoła katolickiego, pozostając areną wymiany opinii i dyskusji. W kwestiach związanych z LGBT+ nasz uniwersytet w pełni utożsamia się ze stanowiskiem Konferencji Episkopatu Polski przyjętym podczas ostatniego Zebrania Plenarnego na Jasnej Górze” – stwierdził.

Z kolei podczas dzisiejszego spotkania w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski ks. prof. Kalinowski wskazał, że chce w swoim kierowaniu uczelnią realizować strategię pokazującą, iż „katolickość to nowoczesność, katolickość to dialog”. – Katolickość to nie transparenty, nie napisy, nie protesty, tylko dialog na salach uniwersyteckich. Dopiero wtedy pokazujemy właściwy poziom rozmowy, nie wolno schodzić na poziom chodnika. Trzeba jasno mówić o godności człowieka, a unikać tego wszystkiego, co ją poniża – mówił.

DJ