W demokracji wszystkie działania powinny być podejmowane z poszanowaniem dla prawa i ochrony praw mniejszości – mówi kończący kadencję rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w wywiadzie „Kultury Liberalnej”.

Rozmowa Tomasza Sawczuka z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem, która ukazała się 18 sierpnia na stronie „Kultury Liberalnej”, podsumowuje jego pięcioletnią kadencję.

Bodnar tłumaczy się z niedawnego pożegnalnego wystąpienie w Senacie, w którym stwierdził, że Polska nie jest już państwem w pełni demokratycznym: „Moje rozumienie demokracji nie ogranicza się do możliwości udziału w wyborach raz na kilka lat. Pojęcie demokracji jest związane z zasadami trójpodziału władzy oraz wzajemnej kontroli i równoważenia władz [ang. checks and balances]. W demokracji konstytucyjnej wszystkie działania powinny być podejmowane z poszanowaniem dla prawa i ochrony praw mniejszości”. „PiS-owi udało się podporządkować lub ubezwłasnowolnić wiele instytucji. To spowodowało, że nie możemy mówić o polskiej demokracji jako spełniającej najwyższe standardy” – dodaje. 

„Dla mnie demokracja konstytucyjna od zawsze opierała się i wciąż powinna opierać się na trzech wartościach. Jest to triada, która została wypracowana po doświadczeniach drugiej wojny światowej: demokracja, praworządność, prawa człowieka. Nie można więc mówić o funkcjonowaniu systemu demokratycznego, w którym z założenia przełamywane są normy prawne” – mówi.

Pytany o to, co zmieniło się na lepsze w ciągu ostatnich lat, Bodnar zauważa, że „jest o wiele lepiej, jeśli chodzi o przestrzeganie praw socjalnych”. „Oczywiście, za tym nie poszły zmiany systemowe dotyczące sfery ochrony praw socjalnych. Mieszkalnictwo to chyba największa porażka socjalna rządu. Edukacja niewiele się zmieniła, a jeśli już – na gorsze. Cały czas mamy te same problemy w ochronie zdrowia” – dodaje, zaznaczając, że jest „bardzo zadowolony z działań w obszarze ochrony zdrowia psychicznego, bo tutaj dużo się udało poprawić”. 

Nawiązując do kwestii ochrony mniejszości seksualnych, rzecznik praw obywatelskich zwraca uwagę, że „jeśli wziąć pod uwagę ostatnich pięć lat, rząd nie przyjął żadnej ustawy, która wzmacniałaby ochronę praw osób LGBT”. „Pewnie niewiele osób pamięta, że pierwsze weto prezydenta Andrzeja Dudy dotyczyło ustawy o uzgodnieniu płci. Rząd nie wycofał się jednak z żadnego przepisu, który dotyczy dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Słyszę czasem opinię, że zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną jest sprzeczny z polską tradycją prawną – zapraszam wtedy do lektury polskich ustaw. Ten zakaz pojawia się w pięciu z nich” – stwierdza, zauważając jednocześnie, że „na plus zmieniło się podejście sądów. W wielu przypadkach sądy stawały aktywnie po stronie osób LGBT, których prawa były naruszone”.

„Jeśli wierzyć doniesieniom mediów, obecna faza polityki obozu władzy związana jest z tym, że trwa spór w łonie Zjednoczonej Prawicy, a temat [osób LGBT] jest wykorzystywany do wewnętrznych rozgrywek. Natomiast moja perspektywa jest taka, że na tym po prostu cierpią ludzie, którzy są bici, mają poczucie wykluczenia, są przedmiotem szykan” – podkreśla.

DJ