Połączenie nowoczesności i religijności było w Polsce możliwe. Tyle że wymagało ono, aby tutejszy Kościół katolicki był bardziej pokorny, bardziej samokrytyczny, otwarty wobec świata, podejmujący dialog ze współczesnością, a nie stojący do niej w opozycji – mówi José Casanova.

Zbigniew Nosowski: […] W 2003 r., rok przed akcesją naszego kraju do Unii Europejskiej, napisał Pan obszerny esej „Katolicka Polska w postchrześcijańskiej Europie”. Publikowaliśmy jego polski przekład w majowym numerze „Więzi” w 2004 r. Pisał Pan wtedy o dwóch możliwych „zadaniach apostolskich” dla Kościoła w Polsce. Bardziej ambitne z nich to „przywrócenie Europy chrześcijaństwu”, co wiązał Pan z tradycją polskiego mesjanizmu. Innymi słowy, chodziło o odwrócenie procesu sekularyzacji Europy. […]

Jak, Pańskim zdaniem, w perspektywie minionych 17 lat, Polska zrealizowała te „zadania apostolskie”?

José Casanova: Tamten esej to było uświadamianie Polakom, że ich rodak papież postawił przed nimi bardzo ważne zadania. Mówił on przecież o pewnej misji apostolskiej narodu polskiego. Przyłączenie do Europy nie musiało oznaczać stawania się w sensie religijnym krajem takim jak inne kraje zachodnioeuropejskie. Polacy zresztą nie muszą mieć kompleksu mniejszości w Europie.

Chciałem wówczas wesprzeć Jana Pawła II, choć byłem sceptycznie nastawiony do idei ponownego nawracania pogańskich Europejczyków na chrześcijaństwo. Również dlatego, że nie widzę tego pogaństwa. Świecki humanizm w Europie jest raczej postchrześcijański niż pogański. W moim przekonaniu zadaniem Polski była próba pójścia inną drogą, niż wskazuje zachodnioeuropejski model sekularyzacji, opierający się na założeniu: im bardziej społeczeństwo jest nowoczesne, tym mniej religijne. Polska mogła próbować powiązać nowoczesność ze swą unikalną tożsamością religijną.

Dlaczego nam się to nie udało?

– Jakaś forma sekularyzacji była oczywiście nieunikniona. Polska była najbardziej religijnym, ale też najbardziej liberalnym krajem w postkomunistycznej części Europy. Początkowo proces sekularyzacji był w Polsce bardzo powolny. Teraz nabrał trochę przyspieszenia. Ale trzeba jeszcze czasu, by mieć pewność co do tego, z jakim procesem mamy teraz do czynienia w Waszym kraju: czy jest to modernizacja w stylu zachodnioeuropejskim, czy raczej reakcja społeczna na strategię wybraną przez Kościół katolicki w Polsce.

Byłem sceptycznie nastawiony do idei ponownego nawracania pogańskich Europejczyków na chrześcijaństwo. Również dlatego, że nie widzę tego pogaństwa. Świecki humanizm w Europie jest raczej postchrześcijański niż pogański

Powtórzę jednak, że połączenie nowoczesności i religijności było w Waszym kraju możliwe. Tyle że wymagało ono, aby Kościół katolicki w Polsce był bardziej pokorny, bardziej samokrytyczny, otwarty wobec świata, podejmujący dialog ze współczesnością, a nie stojący do niej w opozycji.

Ponadto miały miejsce także inne wydarzenia, które wpłynęły na pozycję Kościoła i obniżyły jego autorytet społeczny. Chociażby kryzys związany z wykorzystywaniem seksualnym, który praktycznie uniemożliwił Kościołowi katolickiemu – nie tylko w Polsce – bycie wiarygodnym uczestnikiem życia publicznego.

José Casanova – ur. 1951. Wybitny hiszpańsko‑amerykański socjolog religii, znawca zagadnień sekularyzacji i globalizacji. Profesor socjologii na Georgetown University w Waszyngtonie, członek Berkley Center for Religion, Peace, and World Affairs. Autor licznych publikacji, m.in. klasycznej książki „Religie publiczne w nowoczesnym świecie”, przetłumaczonej na wiele języków.

Fragment rozmowy, która ukazała się w najnowszym numerze kwartalnika „Więź”, lato 2020

Więź, lato 2020

Kup tutaj