Z wielu tradycji założycielskich wyłania się obraz chrześcijaństwa różnorodnego, ale i pozbawionego poczucia solidarności z prześladowanymi Kościołami.

Kiedy w Kościele rzymskokatolickim wspomina się apostołów Piotra i Pawła, spoglądam na Bliski Wschód. W stronę miejsca, skąd obaj święci przywędrowali do Rzymu. To, że zapominamy o bliskowschodnich korzeniach chrześcijaństwa, nie powinno zaskakiwać w tradycji, której centrum wyznacza miejsce śmierci obu apostołów.

Jednak skała, na której Jezus zbudował Kościół, nie jest nazwana na żadnej ze stron Nowego Testamentu. A to, jak pokazała historia, było wykorzystywane w sporach dotyczących tego, który z biskupów jest najważniejszy, co jak wiemy doprowadziło do trwałych podziałów w chrześcijaństwie. Każdy chciał mieć tę skałę u siebie.

– Przecież Chrystus miał dwunastu apostołów. Dlaczego w Polsce 29 czerwca świętuje się wyłącznie wspomnienie Piotra i Pawła, a u nas, w Kościele Syryjskim świętujemy dzień wszystkich apostołów? – zapytał mnie w czasie jednej z naszych długich rozmów profesor Michojel Abdalla, Asyryjczyk, arabista i syrolog, wierny Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego. Stało się to już tradycją, że każda rozmowa z Michojelem uzmysławiała mi, jak niewiele chrześcijański Zachód wie o chrześcijańskim Wschodzie, gdzie znajduje się źródło dziś podzielonego Kościoła. 

Dlaczego rzymscy katolicy wspominają 29 czerwca wyłącznie Piotra i Pawła, a nie wszystkich apostołów?

W Syryjskim Kościele Ortodoksyjnym święto apostołów poprzedza trzydniowy post. W Kościele Koptyjskim podobny post trwa aż 15 dni. W każdym z tych przypadków chodzi o naśladowanie apostołów. W Polsce święci Piotr i Paweł są szczególnie czczeni tego jednego dnia bez wcześniejszej praktyki postnej. Dlaczego rzymscy katolicy wspominają tego dnia wyłącznie Piotra i Pawła? Tradycja Kościoła Rzymskokatolickiego siłą rzeczy w centrum stawia tych dwóch świętych, którzy swoje życie zakończyli w Rzymie.

Czy jednak Rzym należy uznać za tę skałę, na której Jezus zbudował Kościół? Tym bardziej, że najstarsze Kościoły z Bliskiego Wschodu, bliższe judeochrześcijańskiej tradycji, wywodzą swoje pochodzenie również wprost od apostołów, a zatem i od świętego Piotra.

Jerozolima, Antiochia i Rzym

Jeżeli prześledzimy Dzieje Apostolskie, pierwszą gminą chrześcijan założoną przez Piotra była wspólnota w Jerozolimie. Tradycja uznaje tego apostoła również za założyciela Kościoła antiocheńskiego, którego był pierwszym biskupem, zanim udał się w podróż do Rzymu. Dlatego Antiochia stała się kolejnym miejscem, mocno osadzonym w dziejach chrześcijaństwa, które posłużyło Kościołom Bliskiego Wschodu za powód do umiejscowienia tam swojej stolicy. Wreszcie to w tej jednej z największych miejskich metropolii imperium rzymskiego, dziś znajdującej się w granicach Turcji i nazywanej Antakią, po raz pierwszy nazwano uczniów Chrystusa chrześcijanami. Dlatego patriarchowie Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego do dziś czują się w linii prostej spadkobiercami Piotra, podobnie jak kolejni biskupi Rzymu. 

Im lepiej poznaje się dzieje sporów o naturę Chrystusa na kolejnych soborach, jeszcze niepodzielonego Kościoła, tym więcej dostrzega się prób związanych z podporządkowaniem sobie różnych ośrodków religijnych, aspirujących do odgrywania niezależnej roli. Tak Rzym jak Konstantynopol próbowały podporządkować sobie nie tylko siebie nawzajem, ale i orientalne Kościoły Wschodu. Antiochia i Aleksandria oraz Kościół Ormian chciały zachować niezależność.

Widzialnym owocem tych podziałów są do dziś m.in. Kościół chaldejski i Syryjski Kościół Katolicki, które uznały zwierzchnictwo papieża, wyłamując się z łona Asyryjskiego Kościoła Wschodu i Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego. Były zresztą rezultatem pracy katolickich misjonarzy, którzy aktywnie działali na rzecz przejmowania dusz z innych Kościołów, ponieważ nie mogli nawracać muzułmanów. W ten sposób pogłębiano jeszcze bardziej nieufność i podsycano atmosferę sporu, osłabiając pozycję najstarszych wspólnot chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie.

Patriarchowie Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego do dziś czują się w linii prostej spadkobiercami Piotra, podobnie jak kolejni biskupi Rzymu

– Wiarę przyjęliśmy po świętym Piotrze, który był pierwszym naszym patriarchą w Antiochii – wyjaśnia mi Michojel. – Obecny patriarcha Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego jest 124. To Piotr założył pierwszy patriarchat w Antiochii. A kto o tym dziś wie w Europie? Wszyscy myślą, że Piotr założył tylko jedno biskupstwo. To w Rzymie. – I po chwili dodaje: – Uważam, że Kościół, który uciekł od Kościoła powszechnego, to Kościół katolicki. Pierwsze spotkanie papieża z naszym patriarchą odbyło się dopiero w 1971 roku. Od 451 do 1971 nie było żadnego spotkania.

Antiochia oddziaływała w pierwszych wiekach chrześcijaństwa na cały Bliski Wschód, a jej wpływy sięgały aż po Indie, gdzie pracę apostolską mieli podjąć zgodnie z tradycją apostoł Tomasz i święty Tadeusz – tam do dziś funkcjonuje Kościół o starożytnych początkach. Upadek Jerozolimy w roku 70 sprawił, że do Antiochii dotarła duża grupa żydowskich emigrantów. Natomiast pierwsi biskupi, następcy świętego Piotra, aż do lat trzydziestych II wieku byli chrześcijanami pochodzenia żydowskiego. Wraz z upadkiem i podziałem Cesarstwa Rzymskiego Antiochia zaczęła tracić swoje znaczenie, ale do dziś stanowi ważny symbol dla chrześcijan Wschodu.

Gdzie jeszcze jest ta skała?

Jeśli chcielibyśmy odpowiedzieć na tak postawione pytanie, sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej. Na mapie Kościołów mamy także i inne wspólnoty, których nie zakładał bezpośrednio Piotr, ale które również wywodzą swoje początki od apostołów. Ormiański Kościół Apostolski za pierwszych „oświecicieli” uznaje świętego Bartłomieja i Tadeusza. Koptowie egipscy wywodzą swój rodowód od świętego Marka. I to właśnie ten święty towarzyszył zarówno Piotrowi w Rzymie, jak i Pawłowi w czasie jego podróży.

Z tych wielu tradycji założycielskich wyłania się obraz różnorodnego chrześcijaństwa, ale i pozbawionego poczucia solidarności z prześladowanymi Kościołami. „Zapomniani bracia i siostry”, jak mówi się dziś o topniejących wspólnotach Kościołów Bliskiego Wschodu, nie mogli liczyć na bezinteresowne wsparcie Rzymu. Działalność misjonarska chrześcijan do chrześcijan przyniosła katastrofalne skutki. 

Dominikanin ojciec Jacek Salij dowodzi w swojej książce „Po co Kościołowi papież?”, że prymat jest należny następcom świętego Piotra. Problem w tym, że w tych ramach jedynym prawowitym następcą może być kolejny biskup Rzymu. Co zatem ze wspomnianą Antiochią? Co z Kościołami założonymi przez bliskich Piotrowi towarzyszy? Czy byli gorszymi następcami?

A może spójrzmy na to inaczej. Skałą lub opoką jest Piotr, a nie Rzym czy inna biskupia stolica. Nikt nie ma wyłączności na taką skałę. Spoglądajmy zatem inaczej na chrześcijan z Kościołów Wschodu. Poznajmy ich lepiej, ponieważ chrześcijanie nie są wyłącznie katoliccy, prawosławni i protestanccy.