„Ojciec Święty Franciszek mianował administratora apostolskiego sede plena diecezji kaliskiej w osobie metropolity łódzkiego, arcybiskupa Grzegorza Rysia” – informuje Konferencja Episkopatu Polski.

Administrator apostolski sede plena tymczasowo kieruje diecezją, kiedy poważna przeszkoda uniemożliwia sprawowanie urzędu biskupowi ordynariuszowi. W diecezji kaliskiej ordynariuszem jest bp Edward Janiak, który otrzymał polecenie przebywania poza diecezją na czas toczącego się przeciwko niemu postępowania.

– Pojęcie „sede plena” oznacza, że diecezja jest obsadzona, czyli jest biskup kaliski, ale jego władza ulega ograniczeniu w stopniu określonym przez pismo apostolskie – wyjaśnia zapytany przez Katolicką Agencję Informacyjną ks. prof. Piotr Majer, prawnik kościelny z uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. – Słowo „administrator” oznacza, że jego funkcja jest tymczasowa, a przymiotnik „apostolski” oznacza, ze władzę sprawuje w imieniu papieża i ma wszelkie uprawnienia biskupa diecezjalnego. Natomiast biskup diecezjalny winien współpracować w pełnym, wolnym i spokojnym wypełnianiu mandatu przez administratora. Krótko mówiąc władzę ma administrator apostolski, a biskup diecezjalny – jak można wnioskować – jest zawieszony – dodaje ks. prof. Majer.

– Abp Ryś uruchomi zapewne w Kaliszu procesy, którym będzie później patronował. Ma niezwykłą umiejętność okazywania szacunku innym, wylewania oliwy na wzburzone fale ludzkich emocji. To może się okazać kluczowe – mówi nam osoba z otoczenia metropolity łódzkiego.

Jak podała Nuncjatura, zachowują moc postanowienia, zawarte w komunikacie arcybiskupa poznańskiego z dnia 2 czerwca 2020 (abp Stanisław Gądecki otrzymał: upoważnienie do przeprowadzenia dochodzenia w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego oraz wyłączną kompetencję w sprawach oskarżeń o nadużycia seksualne, wysuwanych wobec duchownych diecezji kaliskiej).

Edward Janiak. Biskup prześwietlany przez media i Watykan

Polska opinia publiczna poznała szerzej bp. Janiaka jako negatywnego bohatera dokumentu Tomasza Sekielskiego „Zabawa w chowanego”.

Zobaczyliśmy w filmie hierarchę, który nie podjął odpowiednich działań po otrzymaniu informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza w swojej diecezji, czyli nie wypełnił obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne. Z tego powodu po premierze filmu abp Wojciech Polak, prymas Polski i delegat episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży, zwrócił się przez nuncjaturę do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania (i to właśnie prymasa bp Janiak uznaje za sprawcę zamieszania, który uderzył w wizerunek Kościoła – o czym napisał w desperackim liście do biskupów).

Dwa dni temu z tekstu Piotra Żytnickiego i Sylwii Sałwackiej w poznańskiej „Gazecie Wyborczej” dowiedzieliśmy się, że bp Janiak został 2 czerwca zabrany na szpitalny oddział ratunkowy w Kaliszu. Miał problemy z wysławianiem się, był z nim ograniczony kontakt. Do szpitala został przywieziony karetką z podejrzeniem udaru mózgu. Okazało się, że biskup był wyłącznie pijany. We krwi miał 3,44 promila alkoholu. 

„Każda taka informacja wzbudza liczne reakcje społeczne oraz wywołuje emocje wśród wiernych” – napisał w komunikacie ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik episkopatu.

Bp. Janiaka dotyczy także opublikowany w ostatnich dniach reporterski cykl Zbigniewa Nosowskiego, redaktora naczelnego kwartalnika „Więź” – „Jak to się robiło w diecezji kaliskiej”.

części 1. Nosowski ustala, że przez 15 lat od ujawnienia przestępstwa diecezja kaliska nie rozpoczęła dochodzenia kanonicznego w sprawie duchownego prawomocnie skazanego za znęcanie się nad ośmiolatkami i molestowanie ich.

W części 2. naczelny „Więzi” pisze o skardze na bp. Janiaka, którą w lutym 2018 r. do warszawskiej nuncjatury przekazał rektor kaliskiego seminarium duchownego; postawił biskupowi zarzuty tolerowania wśród księży wykorzystywania seksualnego osób małoletnich i aktywnego homoseksualizmu.

Wczoraj „Tygodnik Powszechny” ustalił, że sprawa bp. Janiaka nie zostanie wyciszona, a ostatni artykuł „Więzi” o biskupie kaliskim zrobił w Stolicy Apostolskiej duże wrażenie.

Grzegorz Ryś. Arcybiskup, który wierzy

Kim jest abp Grzegorz Ryś? To metropolita łódzki. Ma 56 lat. Urodził się w Krakowie. Doktor habilitowany nauk humanistycznych. Należy do Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski oraz Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, przewodniczy Zespołowi ds. Nowej Ewangelizacji (przy Komisji Duszpasterstwa) KEP. Organizuje ogólnopolskie Kongresy Nowej Ewangelizacji.

Święcenia kapłańskie otrzymał 22 maja 1988 r. z rąk kard. Franciszka Macharskiego w Katedrze Wawelskiej. W latach 1982-1988 odbył formację w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej oraz studia na Wydziale Teologicznym Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Równolegle do studiów teologicznych odbył studia na Wydziale Historii Kościoła PAT.

Jest zaangażowany w dialog ekumeniczny i międzyreligijny. Zainicjował spotkania w intencji pokoju z udziałem chrześcijan, Żydów i muzułmanów „Echo Asyżu w Krakowie” (2011). Współtwórca i wykładowca kursu „ABC relacji chrześcijańsko- i polsko-żydowskich” (od 2010). Przez wiele lat był członkiem kapituły Nagrody im. Ks. Stanisława Musiała przyznawanej przez Klub Chrześcijan i Żydów „Przymierze” za zasługi dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego oraz członkiem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej.

W 2011 r. Grzegorz Ryś został biskupem pomocniczym krakowskim. We wrześniu 2017 r. papież Franciszek powołał go na urząd arcybiskupa metropolity łódzkiego. „Dla chrześcijan jest tylko jedna droga: głosić Ewangelię, wsłuchiwać się w Słowo, iść w głąb. To właśnie od lat konsekwentnie czyni biskup Grzegorz Ryś” – pisał wówczas na naszych łamach Cezary Gawryś, były redaktor naczelny kwartalnika „Więź”.

JH