Każda taka informacja wzbudza liczne reakcje społeczne oraz wywołuje emocje wśród wiernych – pisze ks. Paweł Rytel-Andrianik po tekście „Gazecie Wyborczej” o pijanym biskupie kaliskim.

Jak dowiedzieliśmy się z wczorajszego tekstu Piotra Żytnickiego i Sylwii Sałwackiej w poznańskiej „Gazecie Wyborczej”, bp Edward Janiak – znany z „Zabawy w chowanego” Tomasza Sekielskiego – został 2 czerwca zabrany na szpitalny oddział ratunkowy w Kaliszu. Miał problemy z wysławianiem się, był z nim ograniczony kontakt. Do szpitala został przywieziony karetką z podejrzeniem udaru mózgu. Okazało się, że biskup był wyłącznie pijany. We krwi miał 3,44 promila alkoholu. 

Komunikat w tej sprawie wydał wczoraj ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Nie przytoczył żadnych opisanych faktów ani nie podał, do jakich konkretnie materiałów prasowych się odnosi. Napisał natomiast: „W odpowiedzi na pytania dotyczące dzisiejszych publikacji na temat bp. Edwarda Janiaka, stanowczo oświadczam, że – jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą – to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć”.

Jak dodał rzecznik episkopatu, „jest zrozumiałym, że każda taka informacja wzbudza liczne reakcje społeczne oraz wywołuje emocje wśród wiernych. Obecnie oczekujemy na rzetelne wyjaśnienie doniesień medialnych w sprawie tego zdarzenia, które – jeszcze raz zaznaczam – nigdy nie powinno mieć miejsca, szczególnie wśród ludzi Kościoła”.

Dwa tygodnie przed zdarzeniem opisanym przez „Wyborczą” opinia publiczna poznała bp. Janiaka jako negatywnego bohatera dokumentu Sekielskiego. Zobaczyliśmy w filmie hierarchę, który nie podjął odpowiednich działań po otrzymaniu informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza w swojej diecezji, czyli nie wypełnił obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne. Z tego powodu po premierze „Zabawy w chowanego” abp Wojciech Polak, prymas Polski i delegat episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży, zwrócił się poprzez nuncjaturę do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania.

Bp. Janiaka dotyczy także opublikowany w ostatnich dniach reporterski cykl Zbigniewa Nosowskiego, redaktora naczelnego kwartalnika „Więź” – „Jak to się robiło w diecezji kaliskiej”.

części 1. Nosowski ustala, że przez 15 lat od ujawnienia przestępstwa diecezja kaliska nie rozpoczęła dochodzenia kanonicznego w sprawie duchownego prawomocnie skazanego za znęcanie się nad ośmiolatkami i molestowanie ich.

W opublikowanej dwa dni temu części 2. naczelny „Więzi” pisze o skardze na bp. Janiaka, którą w lutym 2018 r. do warszawskiej nuncjatury przekazał rektor kaliskiego seminarium duchownego; postawił biskupowi zarzuty tolerowania wśród księży wykorzystywania seksualnego osób małoletnich i aktywnego homoseksualizmu.

JH