Mickiewicz jako mistyczny polityk – podobnie jak Krasiński, a inaczej niż Słowacki – zaangażował się w dyplomację watykańską. Podczas dwu słynnych audiencji u Piusa IX zamierzał przekonać do swych idei papieża. Nie udało się to, bo i udać nie mogło.

Nie będzie nadużyciem interpretacyjnym, jeżeli powiem, że z pism Mickiewicza można wyczytać myśl o konieczności zniszczenia ówczesnego Kościoła, by na jego gruzach mógł powstać nowy Kościół: na kanwie interpretacji „Legendy” Krasińskiego, natchniony profesor będzie mówił o „Kościele przyszłości”. Ustala się równanie: Kościół przyszłości to Kościół przeszłości ze swych początków. Ale musi on przejść przez rewolucyjne doświadczenie swych czasów.

Nietrudno dostrzec, że Mickiewicz wchodzi w rolę apostoła, co podkreśli wyraźnie ideą Legionu w roku 1848: „Ludy cierpiały, ludy postąpiły na drodze krzyża, ludy posiadają tajemnice i nadzieje, które Kościół urzędowy niezdolny jest podzielać, niezdolny rozumieć” (XI, 55). Zatracenie ducha pierwotnego chrześcijaństwa jest ciężkim oskarżeniem, ale utwierdza je zgoła niechrześcijańska polityka papieża Grzegorza XVI, o prześladowaniach Kościoła „dowiadującego się dopiero z dzienników” (XI, 59) – starca, który nie zna i nie rozumie współczesnego świata.

Z pism Mickiewicza można wyczytać myśl o konieczności zniszczenia ówczesnego Kościoła, by na jego gruzach mógł powstać nowy Kościół

Mickiewicz jako mistyczny polityk[1] – podobnie jak Krasiński, a inaczej niż Słowacki – zaangażuje się w dyplomację watykańską. Podczas dwu słynnych audiencji u papieża Piusa IX – obrosłych legendą o płomiennych wystąpieniach Mickiewicza-polityka, który sztandar polskiej sprawy niepodległościowej łączył z ideą „wojny powszechnej o wolność ludów” – zamierzał przekonać do swych idei papieża. Jak wiemy, nie udało się to, bo i udać nie mogło, a kontrowersje wokół błogosławieństwa sztandaru Legionów, pozostając do dziś nierozstrzygnięte, stały się symbolem papieskiej chwiejności.

(…) Utrzymywanie sojuszu ołtarza i tronu, zabójcze zdaniem Mickiewicza dla ołtarza, stało się przyczyną klęski politycznej Piusa IX – papieża, z którym zrewoltowane ludy wiązały, podobnie jak polscy emigranci, wiele nadziei. Mickiewicz bezlitośnie punktuje papieskie kunktatorstwo polityczne, rozminięcie się z duchem czasów. Oczywiście, gdyby rozpatrywać Mickiewiczowskie diagnozy w kategoriach rozpoznań stricte politycznych, łatwo dałoby się wytknąć poecie naiwności polityczne. Ale przecież on sam miał świadomość i stale to podkreślał, że formuje swe poglądy nie w perspektywie bieżącej polityki racji stanu czy równowagi politycznej – tę bowiem od czasów „Ksiąg narodu polskiego” bezwzględnie krytykował i odrzucał.


[1] Zob. W. Weintraub, „Mickiewicz – mistyczny polityk”, w: tenże, „Mickiewicz – mistyczny polityk i inne studia o poecie”, wyb. i opr. Z. Stefanowska, Warszawa 1998.

Fragment tekstu, który ukazał się w najnowszym numerze kwartalnika „Więź”, lato 2020

Więź, lato 2020

Kup tutaj