Trump nie jest pierwszym strasznym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych. Ale połączenie narcyzmu, ignorancji, reaktywności i złej woli jest w jego wydaniu bezprecedensowe – mówi amerykański profesor nauk politycznych Jeffrey C. Isaac w wywiadzie dla „Kultury Liberalnej”.

Rozmowa Tomasza Sawczuka z filozofem polityki Jeffrey’em C. Isaaciem ukazała się dziś w „Kulturze Liberalnej”.

Dotyczy aktualnej sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych. Zdaniem profesora, jest ona poważna, „w istocie składają się na nią cztery powiązane kryzysy – pandemia COVID-19, kryzys gospodarczy, kryzys związany z przemocą i morderstwami policyjnymi na tle rasowym oraz niezwykle gwałtowną falą protestów społecznych, a wreszcie także kryzys administracji Trumpa, która ponownie okazuje się nieefektywna i jest coraz bardziej niebezpieczna”. „To nie jest chwilowy kryzys” – dodaje.

Mówiąc o protestach i zamieszkach na amerykańskich ulicach po śmierci George’a Floyda, zwraca uwagę na sytuację epidemiczną kraju: „W ciągu ostatniego tygodnia tradycyjna, uliczna metoda protestu rozprzestrzeniała się niczym pożar – i to nawet w obliczu zagrożenia wirusem, a także niebezpieczeństwa przemocy wobec protestujących ze strony policji. To naprawdę niezwykłe. Jeśli ludzie traktują zagrożenie dla zdrowia publicznego jako mniej istotne niż zagrożenie dla praw człowieka, świadczy to o tym, z jak poważnym zagrożeniem dla praw człowieka mamy do czynienia i jak bardzo ludzie boją się o swoją przyszłość”.

Isaac uważa przemoc, do której doszło na ulicach, za „złą” i „głupią”. „Doprowadziła ona do większej agresji ze strony policji, a nawet do czegoś w rodzaju społecznego sprzeciwu (ang. backlash) wobec gwałtownej formy protestów, który następnie spotkał się z krytyką ze strony zwolenników bardziej zdecydowanych form działania” – mówi. Jak jednak tłumaczy, obwiniana przez prezydenta Trumpa o inicjowanie zamieszek Antifa nie jest organizacją terrorystyczną, choć pozostaje sekciarska i antydemokratyczna. Ale – jak podkreśla – „jeśli istnieje zagrożenie wewnętrznego «terroryzmu», to pochodzi ono z prawicy, a nie z lewicy”.

Pytany o ocenę reakcji Trumpa na śmierć Floyda, profesor nazywa prezydenta „socjopatą”. „Brakuje mu zwykłej ludzkiej empatii. Jest niewiarygodnie narcystyczny. Trump odpowiedział na zabójstwo Floyda w ten sam sposób, w jaki odpowiedział na fakt, że ponad sto tysięcy ludzi zmarło na COVID-19 – bez empatii, dozy człowieczeństwa i poczucia odpowiedzialności publicznej. Nie jest pierwszym strasznym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych. Ale owo połączenie narcyzmu, ignorancji, reaktywności i złej woli jest w jego wydaniu bezprecedensowe” – zaznacza.

„Uważam, że w ostatnim tygodniu w Stanach Zjednoczonych uczyniony został kolejny krok na drodze do pełnego autorytaryzmu. Trumpowi udało się już zniszczyć Departament Sprawiedliwości, Departament Pracy, Agencję Ochrony Środowiska, a także inne ośrodki liberalnej polityki oraz egzekwowania praw obywatelskich. Jego polityka w kwestii detencji i deportacji imigrantów, a także w odniesieniu do prawa wyborczego poważnie osłabiły wolności liberalno-demokratyczne” – stwierdza Isaac. 

Jak przypomina, „Trump nie wymyślił amerykańskiego rasizmu ani tych cech amerykańskiej konstytucji, które uprzywilejowują konserwatywne oraz rasistowskie interesy, a także powszechny dostęp do broni”. „Wyraża on i symbolizuje istotne cechy naszej kultury i polityki. Jednak Trump równocześnie intensyfikuje, pogłębia, przekształca owe cechy ze złych w trujące, a być może śmiertelne. W tym sensie jego prezydentura to całościowy atak na demokrację konstytucyjną” – dodaje. 

Przeczytaj też nasze teksty o sytuacji w Stanach Zjednoczonych: 
„Prześladowani i prześladowcy” Marcina Stachowicza
„Czy stara Ameryka jeszcze wróci?” Łukasza Kobeszki

DJ