W Tokio w wieku 85 lat zmarł o. Adolfo Nicolás SJ, przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego w latach 2008-2016. „Kiedy jesteśmy szczerzy i przejrzyści, wzrastamy. Gdy zatrzymujemy wstydliwe rzeczy dla siebie, osoby towarzyszące nie mogą nam pomóc” – uczył młodych jezuitów.

O. Adolfo Nicolás urodził się 29 kwietnia 1936 r. w Villamuriel de Cerrato w Hiszpanii. Ukończył jezuicką szkołę średnią i wybrał drogę powołania zakonnego w Towarzystwie Jezusowym. W 1960 r., jeszcze w czasie formacji, wyjechał na misje do Japonii. W Tokio skończył teologię, a 17 marca 1967 r. otrzymał święcenia prezbiteratu. Potem kontynuował studia teologiczne na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.

Od roku 1971 r. był profesorem teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Sophia w Tokio, a następnie stał na czele East Asian Pastoral Institute w Manili na Filipinach. Prawie przez całe lata 90. był prowincjałem Japonii. Następnie przez trzy lata pracował w ubogiej tokijskiej parafii wśród imigrantów, a potem pełnił zadania moderatora Jezuickiej Konferencji Azji Wschodniej i Oceanii.

19 stycznia 2008 r., podczas 35. Kongregacji Generalnej, został wybrany 30. przełożonym generalnym Towarzystwa Jezusowego i jako generał służył całemu zakonowi do roku 2016. Po ukończeniu 80 lat i ustąpieniu z urzędu generała wrócił do pracy w Japonii. Mówił po hiszpańsku, japońsku, angielsku, francusku i włosku.

Do niedawna przełożeni generalni zakonu zawsze pełnili swój urząd dożywotnio. Dopiero poprzednik o. Nicolasa – o. Peter-Hans Kolvenbach – jako pierwszy w 2008 r. zrezygnował z tej funkcji w związku z ukończeniem 80. roku życia (po 25 latach jej pełnienia). Zrobił to za zgodą papieża Benedykta XVI. Wcześniej, w 1983 r., z funkcji przełożonego generalnego odszedł także o. Pedro Arrupe, który po wylewie był sparaliżowany i nie mógł mówić – można było komunikować się z nim jedynie spojrzeniem i uściskiem dłoni.

Po ustąpieniu o. Nicolasa papież Franciszek pożegnał się z nim w lutym 2017 r. na obiedzie w Kurii Generalnej Towarzystwa w Rzymie.

„Jako jezuici nie powinniśmy tworzyć własnej rzeczywistości poza światem zwykłych ludzi – mówił do jezuickich nowicjuszy w wypowiedzi przypomnianej przez Deon, a opublikowanej w 2013 r. w «Życiu Duchowym». – Żyjemy pośród nich, a otaczające nas środowisko jest ważnym czynnikiem wzrostu i formacji. Codzienność niesie ze sobą trudności, które sprawiają, że nasza służba staje się prawdziwsza”.

„W nowicjacie, na początku drogi – wyjaśniał o. Nicolás – winniśmy przede wszystkim uczyć się przejrzystości. Jeśli nowicjusz zamyka się na prowadzenie osoby towarzyszącej, szybko przestaje się rozwijać. Kiedy idziemy do lekarza, musimy mu powiedzieć, co nas boli, ponieważ tylko dzięki temu możliwa stanie się pomoc specjalisty. Kiedy jesteśmy szczerzy i przejrzyści, wzrastamy. Gdy zatrzymujemy wstydliwe rzeczy dla siebie, osoby towarzyszące nie mogą nam pomóc”.

„Można powiedzieć, że cała jezuicka duchowość dotyczy przemiany, jest jak Eucharystia – uczył były generał. – Jesteśmy jak kawałek chleba albo kielich wina, które zostają przemienione w Ciało i Krew. Również my zostajemy przemienieni w Chrystusa. On staje się zasadą naszego życia i ostatecznym jego celem. To wielka tajemnica: Jezus stał się człowiekiem, by być blisko nas. Tylko patrząc na Chrystusa, wiemy, kim jesteśmy i co oznacza magis. A to z kolei daje nam szersze spojrzenie na inne kwestie. Chodzi więc o proces przemiany. Podobnie jest w pracy duszpasterskiej: pomagamy ludziom w ich wzroście i przemianie. W tym właśnie wyraża się jezuicki sposób postępowania, jezuickie podejście do życia i służby”.

KAI, JH