Oznacza to, że wpłacona po wyroku apelacyjnym kwota zadośćuczynienia pozostanie na koncie kobiety wykorzystywanej w dzieciństwie przez byłego członka zgromadzenia.

Sąd Najwyższy nie uwzględnił dziś skarg kasacyjnych Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej od wyroku przyznającego milion zł zadośćuczynienia na rzecz ofiary wydalonego już ze stanu kapłańskiego i ze zgromadzenia zakonnego Romana B. Były duchowny dopuścił się przed laty wielokrotnego molestowania i zgwałcenia małoletniej Katarzyny.

Rozpatrzeniem skargi kasacyjnej Sąd Najwyższy zajął się dziś na posiedzeniu niejawnym. Sprawa kasacji jest jedną z niewielu, które są w tych dniach rozpatrywane przez Sąd Najwyższy, w czasie ograniczeń w funkcjonowaniu instytucji publicznych w stanie epidemii. Pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf wprowadziła zarządzenie o odwołaniu wszystkich posiedzeń od 16 marca do 10 kwietnia „za wyjątkiem posiedzeń w sprawach wymagających niezwłocznego rozpoznania”.

Na swojej stronie internetowej Sąd Najwyższy podaje, że oddalił (częściowo odrzucił) obie skargi kasacyjne, co oznacza, że nie zostały one uwzględnione, a w mocy pozostają konsekwencje wynikające z wyroków Sądu Okręgowego w Poznaniu i Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.

Przedstawione zostały również tezy dzisiejszego wyroku:

„Sąd Najwyższy uznał, że związanie prawomocnym wyrokiem skazującym (art. 11 k.p.c.) nie wyłącza poczynienia przez sąd, w sprawie cywilnej, ustaleń dotyczących okoliczności wyeliminowanych przez sąd karny z opisu czynu zabronionego, wskazujących na popełnienie przez księdza katolickiego przestępstw przy nadużyciu zaufania ofiary, wynikającego z zadań powierzonych sprawcy przez kościelne osoby prawne sprawujące nad nim zwierzchni nadzór. 

W razie powierzenia przez instytuty zakonne duchownym zakonnym lub zakonnikom czynności służbowych, do odpowiedzialności za szkody przez nich wyrządzone przy wykonywaniu tych czynności, ma zastosowanie art. 430 k.c. 

W świetle art. 430 k.c., jeżeli sprawca działał w celu osobistym (dla korzyści osobistej), a wykonywanie powierzonej czynności służbowej umożliwiło mu wyrządzenie szkody, zwierzchnik nie może skutecznie podnieść zarzutu, że podwładny wyrządził szkodę tylko przy sposobności (przy okazji) realizacji powierzonych zadań”.

Odrzucenie skargi kasacyjnej oznacza, że wpłacona uprzednio, po wyroku apelacyjnym, kwota zadośćuczynienia pozostanie na koncie pokrzywdzonej.

Wyrok w sprawie zadośćuczynienia na rzecz ofiary byłego księdza Romana B. zapadł w styczniu 2018 r. i był nieprawomocny. Towarzystwo Chrystusowe złożyło w tej sprawie apelację. Według zgromadzenia zakonnego na gruncie obowiązujących przepisów prawa w Polsce nie można przenosić odpowiedzialności, w tym kwestii odszkodowania, za czyny pedofilskie ze sprawcy na kościelne osoby prawne.

Decyzję sądu pierwszej instancji o zasądzeniu zadośćuczynienia podtrzymał 2 października 2018 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu.

W apelacji przyznano pełnoletniej dziś kobiecie 1 mln zł zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od 7 maja 2016 r., kwoty 16 tys. zł tytułem comiesięcznej renty za okres od maja 2016 r. do grudnia 2017 r. oraz 800 zł renty miesięcznie płatnej począwszy od stycznia 2018 r.

Towarzystwo Chrystusowe wypłaciło pokrzywdzonej kobiecie zasądzone środki, ale jednocześnie zdecydowało się złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

O sprawie pisaliśmy od początku. Tutaj nasze teksty.

KAI, sn.pl, DJ