Myślicie, że mi jest łatwo powiedzieć: „Ludzie, zostańcie w domu, także w niedzielę”? Te niedziele ostatnie to najstraszniejsze niedziele w moim życiu – mówi bp Adrian Galbas.

Rekolekcyjne rozważanie biskupa pomocniczego diecezji ełckiej Adriana Galbasa ukazało się 23 marca na internetowym kanale Pallotti TV.

Biskup zauważa w nim, że pandemia koronawirusa spowodowała rozsypanie się naszego życia, o którym myśleliśmy, że mamy nad nim kontrolę. – Teraz jest czas rekolekcji, czyli zbierania wszystkiego na nowo – stwierdza. Jego zdaniem, to dobry moment na konfrontację z pytaniami granicznymi, a a podstawowe z nich brzmi: „Co jest w moim życiu najważniejsze?”. – Czy pamiętamy, o czym dyskutowaliśmy albo o co się kłóciliśmy jeszcze 10 dni temu? Zobaczcie, jak to wszystko się pozmieniało, jak się zmieniały nasze priorytety – mówi. – Czy wierzysz w życie wieczne? Odważmy się skonfrontować z takimi pytaniami, wejść w te rzeczywistości, być może w takie, w które do tej pory nie zaglądaliśmy. Teraz jest na to czas – dodaje.

Zachęca, by zadać też samemu sobie pytanie o to, co obecnie dzieje się z moją wiarą. – Są osoby przekonane, że ta sytuacja będzie źródłem nawrócenia. Słyszałem kilka takich opinii, bardzo bym chciał. Chciałbym, by po refleksji o tym rozsypanym świecie, o bożkach, które straciły swoją pseudo siłę, by pod wpływem tych wszystkich pytań, które jeszcze mogą się pojawić, żeby rzeczywiście doprowadziło nas to do łaski głębokiej wiary. Byłoby to cudownie. Może być też jednak w drugą stronę, tak jak u Dostojewskiego, że ktoś zwróci Bogu bilet i powie Mu: nie – zaznacza.

Jego zdaniem pierwsze do czego jesteśmy teraz wezwani to modlitwa. – Modlę się o to, żeby lekarze sobie jak najszybciej poradzili z wirusem, bo wierzę, że przez nich Bóg nas uzdrawia. Ale modlę się także, by ludzie nie stracili wiary – wyznaje.

Biskup zwraca uwagę, że w tych dniach potrzebujemy czułości, o której mówią papież Franciszek i Olga Tokarczuk. Cytuje pisarkę, która w grudniowej mowie noblowskiej określiła czułość jako „najskromniejszą odmianą miłości”, „świadome współdzieleniem losu” i „głębokie przejęcie się drugim”. – To piękne słowa, które teraz mi bardzo odżyły. Z jedną rzeczą się tylko nie zgadzam z panią Olgą. Ona mówi, że o czułości nie ma w Ewangelii ani w Pismach – a cała Ewangelia, i nie tylko ona, jest jedną wielką czułością Pana Boga, jest nią wypełniona – podkreśla i dodaje: – To jest czas na czułość, która będzie wielkim wsparciem dla naszej wiary.

Bp Galbas przyznaje, że jest „trochę wystraszony, jak mocno powierzchowna jest nasza wiara”. – Te dni nam to pokazują. Czy nie jesteście już zmęczeni tym „łańcuszkami”, które dostajemy w ogromnej liczbie, że „trzeba o jakiejś godzinie odmówić coś tam”, że „trzeba posmarować swoje drzwi albo buty” i że „Pan Bóg właśnie nas wtedy ochroni”? Właśnie wtedy, gdy dokonamy właśnie takiej czy innej magicznej czynności – to magia, w tym nie ma żadnej wiary – zaznacza.

Biskup ełcki mówi, że w ostatnim czasie jest świadkiem „postawy nieposzanowania tego, do czego nas wzywa Kościół w tych dniach”. – Czy wy myślicie, że mi jest łatwo powiedzieć: „Ludzie, zostańcie w domu, także w niedzielę”? Całe życie mówiłem, by ludzie przychodzili. Te niedziele ostatnie to najstraszniejsze niedziele w moim życiu. Jak słyszy się komentarze wobec takich decyzji, inwektywy pod adresem księży, biskupów to człowiek myśli: „O czym to świadczy…”. Innych przykładów nie będę wymieniać, bo o nich też pewnie słyszycie. Ta sytuacja obnaża miałkość naszej wiary, że ona często jest słabiuteńka intelektualnie – mówi.

Przywołuje też słowa Benedykta XVI ze wstępu do katechizmu: „Musicie wiedzieć, w co wierzycie”. – Bo jak nie, to gdy przyjdą takie momenty, to okażę się, że miedzy wiarą a zabobonem nie ma żadnej różnicy. Mówię to dlatego, że w tych dniach mamy więcej czasu. Radzę sięgnąć po katechizm, może codziennie po parę punkcików zgłębić? Może sięgnąć do tej czy innej publikacji, encykliki papieskiej? Pogłębmy wiedzę o naszej wierze – apeluje biskup.

DJ