Problemy, jakich doświadczyłem w minionych latach, są niczym w porównaniu z cierpieniami ofiar wykorzystywania seksualnego – mówi kard. Philippe Barbarin, uniewinniony z zarzutów niedoniesienia o przestępstwach seksualnych swojego podwładnego.

Tydzień temu sąd apelacyjny w Lyonie uniewinnił arcybiskupa tego miasta kard. Philippe’a Barbarina, którego sąd pierwszej instancji skazał w marcu 2019 r. na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu za niedoniesienie o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, jakiego dopuścił się jeden z księży jego archidiecezji, ks. Bernard Preynat.

W obszernym i pierwszym od trzech lat wywiadzie prasowym francuski kardynał mówi: – Jako obywatel zostałem zrehabilitowany, ale dla opinii publicznej na zawsze pozostanę jako ten, który nie poinformował wymiaru sprawiedliwości o tych straszliwych przestępstwach, a może nawet je tuszował.

Przyznaje, że przez ostatnie lata wiele przeżył i lepiej zrozumiał, co wycierpiały ofiary nadużyć. Wyraża przekonanie, że zarówno jego sprawa, jak i wszystkie ujawnione przypadki wykorzystywania w Kościele, doprowadziły we Francji do przebudzenia powszechnej świadomości i pomogą w wykorzenieniu tego zła w innych sektorach społeczeństwa. Podkreśla jednocześnie, że problemy, jakich doświadczył w minionych latach, są niczym w porównaniu z cierpieniami, których przez długie lata doświadczają ofiary.

Po raz kolejny zaznacza, że on osobiście nigdy niczego nie tuszował. Kiedy jako arcybiskup Lyonu dowiadywał się o przypadkach molestowania, zawsze reagował zgodnie z procedurami. W sprawie, o którą był sądzony, przyznaje się jednak do błędu. Dotyczyła ona przypadków sprzed co najmniej 20 lat, a zatem przedawnionych we francuskim wymiarze sprawiedliwości. Kard. Barbarin błędnie uznał, że ta sprawa została uregulowana przez jego poprzedników, a sam zadowolił się zapewnieniem, że od tego czasu ów kapłan nie dopuszczał się nadużyć. – Zabrakło mi odwagi i determinacji – wyznaje.

Po ogłoszeniu wyroku kardynał złożył rezygnację z funkcji arcybiskupa Lyonu. Informując o tym Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej zapowiedziało, że papież Franciszek powiadomi o swej decyzji „w swoim czasie”.

KAI, DJ