Nie wiemy jeszcze, jak wpłynie na religijność Polaków oraz na ich utożsamianie się z Kościołem kryzys spowodowany ujawnianiem kolejnych przypadków pedofilii oraz chronieniem sprawców.

Mirosława Grabowska, „Bóg a sprawa polska. Poza granicami teorii sekularyzacji”, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2018

Jak czytamy na stronie redakcyjnej książki Mirosławy Grabowskiej, „na okładce wykorzystano zdjęcie Leszka Biernackiego przedstawiające robotników w Stoczni Gdańskiej podczas strajku w sierpniu 1980 r.”. Tłum robotników klęczy, tworząc wolny prostokąt, pośrodku którego, przy stoliku nakrytym białym obrusem, spowiada kapłan. To zdjęcie-emblemat, które doskonale obrazuje polską ludową religijność wprzęgniętą w społeczno-polityczny kontekst.

Informacja zawarta w notce nie zdradza, kim jest ów spowiadający ksiądz. Ale to zdjęcie jest zbyt znane, by nie wiedzieć. To ks. prałat Henryk Jankowski. Emblematyczność tej fotografii nabrała w ostatnich miesiącach nowego znaczenia. Kapelan „Solidarności” został pośmiertnie oskarżony o czyny pedofilskie, a jego pomnik został usunięty.

Nie wiemy jeszcze, jak wpłynie na religijność Polaków oraz na ich utożsamianie się z Kościołem kryzys spowodowany ujawnianiem kolejnych przypadków pedofilii oraz chronieniem sprawców. Czy należy się spodziewać takiego tąpnięcia, jakie miało miejsce w Irlandii? Kryzys powołań – choć częściowo wyjaśniany obiektywnymi procesami demograficznymi – jest faktem. W ciągu ostatnich 20 lat liczba powołań kapłańskich spadła o 60 procent. Badania communicantes i dominicantes w najbliższych latach pokażą nam, czy i w jakim tempie postępuje sekularyzacja. Oczywiście, aby wykazać związek między sekularyzacją a kryzysem Kościoła, trzeba by przeprowadzić stosowne badania jakościowe. Można się chyba jednak zgodzić z ogólną tezą mówiącą, że trwający kryzys instytucji Kościoła będzie raczej sprzyjał procesom sekularyzacyjnym, niż je hamował.

Grabowska pisze w zakończeniu: „Mimo wszystko ludzie wciąż deklarują: «wierzę», «jestem osobą wierzącą». Taka deklaracja na pewno może mieć różne znaczenie – może wyrażać głęboko przeżywaną wiarę, wierność tradycji, konformizm. […] Deklarujący nie chce lub nie może (sądzi, że nie należy) zakomunikować «nie wierzę», nie chce przejść «na drugą stronę»” (s. 220).

Trudno polemizować z konkluzjami, które zostały sformułowane na podstawie wnikliwych i metodologicznie poprawnych badań. Wydaje mi się jednak, że teza ta dzisiaj jest coraz mniej prawdziwa.

Fragment tekstu, który ukazał się w kwartalniku „Więź”, zima 2019

Więź Zima 2019

Kup tutaj