Wczoraj w Pałacu Prezydenckim odbyło się doroczne świąteczne spotkanie prezydenta z przedstawicielami środowisk żydowskich. Zarówno Andrzej Duda, jak i goście, nawiązywali w przemówieniach do kryzysów związanych z obchodami Dnia Pamięci Ofiar Holokaustu oraz niedawnym wystąpieniem Władimira Putina, który oskarżył Polskę o wywołanie drugiej wojny światowej we współpracy z hitlerowską III Rzeszą.

– To jest dla mnie szczególny czas jako prezydenta Rzeczypospolitej, bo tak się złożyło, że świat przyniósł nam w ostatnim czasie wydarzenia, których może nie do końca się spodziewaliśmy. Przed nami niezwykle ważna uroczystość, 75. rocznica wyzwolenia więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. W 2005 roku ustanowiona została przez ONZ Światowym Dniem Pamięci Ofiar Holokaustu – mówił Andrzej Duda.

Andrzej Duda miał nadzieję, że obchody odbędą się w Polsce, na terenie byłego obozu, „w tym – jak mówił – niezwykle symbolicznym miejscu i w tych symbolicznych chwilach, kiedy jest tam czasem przenikliwie zimno, co dodaje też pewnej niesamowitości; zimno od którego się tam kostnieje powoduje, że rozumie się grozę tego miejsca”.

– Miałem nadzieję, że to właśnie stamtąd popłynie wielkie przesłanie dla świata. Muszę powiedzieć, że ze zdumieniem przyjąłem zaproszenie z Jerozolimy, od Fundacji Światowego Forum Holokaustu, na obchody w Instytucie Jad Waszem. To właśnie tu, w Polsce, na ziemi wtedy okupowanej przez Niemców hitlerowskich, jest miejsce, gdzie rozsypane są te prochy. Miejsce, które ma wymiar tego wielkiego symbolu. To miejsce, gdzie każdy po swojemu, w różnych językach, może się modlić za tych, którzy odeszli, których już nie ma, których pomordowano. Uważam w głębi duszy, że to jest miejsce właściwe i miejsce najlepsze. I że nie wolno temu miejscu tej pamięci zabierać – powiedział prezydent.

Andrzej Duda wyjaśniał, że mimo to postanowił przyjąć zaproszenie do Jad Waszem. Ostatecznie jednak zrezygnował z udziału w uroczystościach, ponieważ organizatorzy nie zaplanowali jego wystąpienia. – Ze zdumieniem dowiedziałem się, że będzie mógł tam wystąpić prezydent Rosji, która w 1939 roku razem z hitlerowskimi Niemcami napadła na Polskę, która dokonała rozbioru naszego kraju wtedy i de facto współumożliwiła Niemcom późniejszą realizację Holokaustu; że będzie mógł tam przemówić prezydent Niemiec i innych krajów, a nie przewiduje się wystąpienia prezydenta Rzeczpospolitej – wyznał prezydent Duda podkreślając, że wszelkimi dyplomatycznymi środkami próbowano uzyskać możliwość przemówienia dla przedstawiciela Polski.

– Stało się to dla nas szczególnie ważne w momencie, gdy prezydent Rosji Władimir Putin wygłosił swoje przemówienie do prezydentów Wspólnoty Niepodległych Państw 20 grudnia, gdzie o Polsce i Polakach powiedział straszne słowa. Słowa zakłamujące historię, pokazujące zdecydowanie wypaczony kontekst wydarzeń 1939 roku, generalizując i oczerniając i mój kraj, i Polaków jako społeczeństwo – tłumaczył prezydent.

Andrzej Duda zapowiedział, że weźmie udział w obchodach rocznicy wyzwolenia byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau właśnie tam. Podziękował Związkowi Gmin Wyznaniowych Żydowskich i żydowskiej społeczności oraz przedstawicielom innych organizacji za wsparcie.

Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich przypomniał, że Żydzi w Polsce mieszkają już od tysiąca lat. Zwrócił uwagę, że słowo „Polonia” w języku hebrajskim może być odczytywane jako miejsce, w którym mieszka Bóg. I tak też przez wielu Żydów to miejsce było odbierane. Rabin Schudrich zaznaczył, że w XVII-wiecznej elegii jednego z rabinów napisanej po pogromie wybrzmiewa zdumienie, że taka tragedia w takim miejscu jest w ogóle możliwa.

Jadnak rabin Schudrich podkreślił także z żalem, że jeszcze pięć lat temu, podczas obchodów 70. rocznicy wyzwolenia obozu trudno było przypuszczać, że w Europie, w tym w Polsce nastąpi wzrost antysemityzmu. Podkreślił, że w tej sprawie potrzebne są nie tylko deklaracje, ale konkretne działania, a przypadki łamania prawa powinny być zgłaszane do prokuratury i sądzone. Zacytował słynny tekst niemieckiego pastora i działacza antyhitlerowskiego Martina Niemöllera:

Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

Przewodnicząca Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP Klara Kołodziejska-Połtyn powiedziała, że jej przodkowie walczyli o Polskę i nie zgadza się na zakłamywanie historii. Podziękowała parze prezydenckiej za zaproszenie i złożyła noworoczne życzenia. Artur Hofman, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów, mówił, że w sprawach polsko-żydowskich prezydent wypowiada się zawsze tak, jak trzeba.

Były ambasador Izraela w Polsce prof. Szewach Weiss przyznał, że wzajemne stosunki polsko-żydowskie są skomplikowane, ale wyraził pewność, że uda się pokonać wszelkie nieporozumienia.

Zaznaczył, że inicjatywa obchodów 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau w Jerozolimie nie była inicjatywą Instytutu Jad Waszem.

DG/KAI, JH