Jak istnienie niepełnosprawności tłumaczy teologia islamu? Czy na wzór niektórych innych tradycji wiąże ją z indywidualnym grzechem, gniewem bożym lub demonicznymi wpływami?

Niepełnosprawność była przedmiotem zainteresowania wielu klasycznych uczonych islamu, z których wielu poświęciło całe książki anegdotom z życia niepełnosprawnych osób, które odegrały istotną rolę w rozwoju islamu, takich jak towarzysze Proroka, przekaziciele hadisów, uczeni i mistycy. Autorami takich książek byli tak prominentni uczeni, jak np. Ibn Kutajba (zm. 889), Al-Dżahiz (zm. 868/9), Al-Chwarizmi (zm. 1012) czy Ibn al-Dżawzi (zm. 1200).

Warte odnotowania jest również marginalne zainteresowanie niektórych klasycznych uczonych islamu fizjonomiką. Ta pseudonauka, według której elementy ludzkiego wyglądu są fizyczną manifestacją cech charakteru, przez krótki okres popularna była wśród części muzułmanów drugiego i trzeciego wieku islamu. Za jeden z największych autorytetów tej pseudonauki w świecie arabskim owych czasów uważany był Imam Asz-Szafi’i (zm. 820), założyciel jednej z czterech szkół prawnych islamu sunnickiego. Przypisywane są mu słowa, w których przestrzega przed relacjami z „zezowatymi, kulawymi, garbatymi i każdym z cielesnym defektem (nakis al-chalk)” ze względu na ich rzekome negatywne cechy charakteru. Istotne jest jednak podkreślenie, że opinia ta nie weszła nigdy do kanonu religijnej myśli szkoły szafi’ickiej, ani do żadnej z innych uznanych szkół islamu, pozostając jedynie wyrazem osobistych inklinacji pojedynczych uczonych.

Główną dziedziną myśli muzułmańskiej, która podjęła temat niepełnosprawności, była jednak klasyczna teologia spekulatywna islamu (kalam). Niepełnosprawność była w jej ramach omawiana w kontekście szerszej dyskusji na temat zła i cierpienia oraz tego, jak pogodzić je z istnieniem miłosiernego, sprawiedliwego i wszechmocnego Stwórcy. Istnienie osób z wrodzonymi, a więc niezawinionymi ludzkim działaniem niepełnosprawnościami należało wyjaśnić w sposób nienaruszający podstawowego założenia o doskonałości Boga.

W poszukiwaniu rozwiązania tego pozornego paradoksu muzułmańscy teologowie przyjmowali zazwyczaj jedno z dwóch ogólnych stanowisk. Zwolennicy szkoły aszaryckiej rozumieli boską doskonałość przede wszystkim przez pryzmat Jego wszechmocy. Bóg rządzi według nich swym królestwem w sposób, jaki uznaje za stosowny, ludzki rozum jest zaś zbyt ograniczony, by zrozumieć powody Jego decyzji. Słynną maksymą aszarytów stało się „bi-la kajfa”, co można przetłumaczyć jako „bez pytania: jak?”. Innymi słowy, dylematy teologiczne nie powinny być przedmiotem zbyt wielu spekulacji. Problem zła i cierpienia jest więc rozwiązywany poprzez wyniesienie Boga ponad ludzką percepcję moralności i racjonalności. Z takiego punktu widzenia wiemy, że istnieją powody, dla których Bóg czyni pewne osoby niepełnosprawnymi, nie kłóci się to więc z Jego doskonałością, nasze próby dociekania tychże powodów są jednak próżne. W praktyce jednak przyjęcie takiego stanowiska nie zawsze powstrzymywało zwolenników myśli aszaryckiej przed próbami racjonalizowania tego typu teologicznych problemów.

Fragment tekstu, który ukazał się w kwartalniku „Więź”, zima 2019

Więź Zima 2019

Kup tutaj