Źródłem kryzysu Kościoła jest niski poziom formacji księży. Brakuje krytycznego myślenia – mówi o. Józef Puciłowski w rozmowie z portalem Deon.pl.

Wywiad z o. Józefem Puciłowskim ukazał się dziś na portalu Deon.pl. Rozmowa Michała Lewandowskiego dotyczy m.in. kryzysu Kościoła.

Zdaniem dominikanina, Kościół w Polsce jako instytucja musi sobie zrobić rachunek sumienia. „Czy aby na pewno wszystko działało tak, jak trzeba? Czy z błędów, które popełniono na Zachodzie, wyciągnięto wnioski? W 2001 roku byłem w Stanach Zjednoczonych, gdzie pytano mnie o problemy naszego Kościoła. Wtedy na Zachodzie głośno było o pedofilii wśród duchownych i zatajania jej przypadków. Byłem wtedy szczerze przekonany, że nas ten problem nie dotyczy. Myliłem się” – przyznaje.

Zakonnik podkreśla, że polscy biskupi nie mogli nic nie wiedzieć o przypadkach wykorzystywania seksualnego nieletnich, popełnili też gorsze błędy niż ich współbracia na Zachodzie. „Z błędów, które popełniono tam, biskupi jakoś wyszli. Patrząc na ich zachowanie można było się czegoś nauczyć. U nas zwyczajnie nie odrobiono lekcji i przyniosło to katastrofalne skutki” – wyjaśnia.

„To, co teraz się dzieje, to kryzys tożsamości. Polega na tym, że niektórym w Kościele wydaje się, że są właścicielami Kościoła. Nie, nie są właścicielami, są pasterzami Kościoła. To jest problem” – mówi. „Udajemy, że jest dobrze i nic się nie dzieje. To jest najgorsze” – dodaje.

„Co jest źródłem kryzysu, który mamy?” – pyta Lewandowski. „Szukałbym go przede wszystkim w wychowaniu księży, w formacji duchownych w seminariach diecezjalnych. Formacja nam kuleje i to widać” – odpowiada o. Puciłowski. „Do dominikanów przychodzą przeważnie ludzie, którzy mają ukończone wyższe studia. Łatwo się z nimi gada. Ale powiem brzydko. Do seminariów diecezjalnych przechodzą dzieciaki. Ich formowanie jest z pozoru łatwiejsze. Jak ksiądz prefekt coś powie, to nikt nie ma odwagi się sprzeciwiać. Brakuje im takiego podejścia, jakie mają ludzie po studiach: krytycznego myślenia, pytania, rozważania, nie akceptowania tego wszystkiego, co usłyszą od przełożonego albo nauczyciela” – zaznacza.

Rozmowa dotyczy też tego, jak Kościół instytucjonalny radzi sobie w świecie współczesnych mediów. „Media od tego są, żeby nagłaśniać i sprawiać, że dane wypowiedzi są słyszalne. No to mów biskupie, księże, zakonniku tak, żebyś był słyszalny i zrozumiały. I żeby było słychać mądrość, a nie głupotę” – apeluje dominikanin. Jak stwierdza, „media są czynnikiem oczyszczającym w Kościele w Polsce”.

DJ