Polska inteligencja, polscy twórcy kultury i nauki nie mogą zamilknąć – mówi prof. Andrzej Friszke.

Swoje przemówienie prof. Andrzej Friszke – historyk, profesor w Instytucie Studiów Politycznych PAN, szef działu historycznego „Więzi” – wygłosił podczas wręczania Nagrody im. Tadeusza Kotarbińskiego Grzegorzowi Ziółkowskiemu za książkę „Okrutny teatr samospaleń. Protesty samobójcze w ogniu i ich echa w kulturze współczesnej”. Uroczystość odbyła się 24 listopada w Łodzi. Zapis przemówienia ukazał się wczoraj w całości na OKO.Press.

Profesor zauważył w nim, że „żyjemy w czasach, kiedy pracę naszą i naszych instytutów mierzy się liczbą uzyskanych punktów. Najwięcej punktów przynoszą artykuły opublikowane w pismach najbardziej cenionych w bazie Scopus, najmniej, a właściwie zero, artykuły w polskiej prasie kulturalno-społecznej, adresowanej do szerokiego, ale zainteresowanego humanistyką czytelnika”.

„Do pisania książek ten system zniechęca. «Punktoza» prowadzi do zamknięcia humanistów w izolowanych wąskich grupach, gdzie nasze prace przeczyta może parę, a najwyżej kilkadziesiąt osób. I do odsunięcia polskich humanistów od wpływu na obieg myśli i refleksji w polskim życiu, w polskiej debacie kulturalnej, społecznej, politycznej” – mówił.

Szef działu historycznego „Więzi” postawił pytanie, czy polska humanistyka i inteligencja ma przyszłość, czy ma coś ważnego do powiedzenia Polsce i Polakom. „Uważam, że najważniejszym odbiorcą naszych książek, artykułów, wypowiedzi na tematy należące do humanistyki powinna być polska inteligencja. Powinniśmy zabiegać o udział i miejsce w dyskusjach o naszym kraju, o naszej kulturze, o naszym społeczeństwie. Powinniśmy nieść misję obywatelskiej refleksji, oświecenia, budowania poczucia wspólnoty i odpowiedzialności za państwo i za jego przyszłość. Powinniśmy dostarczać materiału do przemyśleń polskim inteligentom, polskim studentom, po prostu Polakom” – podkreślił. Jak dodał, dzisiejsza inteligencja jest „częścią sztafety pokoleń”. „Jesteśmy współodpowiedzialni za naszą przyszłość, utrwalenie niepodległości, umacnianie wolności człowieka i wolności kultury w wolnym, demokratycznym państwie” – zaznaczył.

Historyk przypomniał, że w polskiej tradycji od XVIII w. obecne są dwa nurty. Pierwszy zabiega o rozwój, oświecenie, modernizację, zbliżanie się do Zachodu, także pod względem reguł życia społecznego, prawnego, ustrojowego. Drugi przeciwstawia temu poczucie tradycyjnej naszej doskonałości, zakorzenienia w swojskości, od wyzwań zmieniającego się świata ucieka w mityczne i mistyczne wyobrażenia narodowe”.

W tym kontekście profesor przywołał wydaną przez „Więź” książkę Aleksandry Domańskiej „Bohatyrowicze. Szkice do portretu”. „Jest to portret polskiego konserwatyzmu nawiązującego do konfederacji barskiej i jej legendy w kreowaniu wizji polskości. Znajdujemy tu wiele przeświadczeń i przekonań, które słyszymy także dziś” – rekomendował.

„Nie wiemy, co nas czeka. Ale polska inteligencja, polscy twórcy kultury i nauki nie mogą zamilknąć. Nie mogą uciec w kręgi międzynarodowych baz punktowych, zamkniętych obiegów «nauki dla nauki». Muszą być obecni tutaj, w Polsce. Muszą kontynuować misję polskiej inteligencji. Od nas także zależy przyszłość naszej Ojczyzny” – zaznaczył prof. Friszke.

DJ