Łatwo jest powiedzieć, że osoby LGBT nie są wykluczone z Kościoła, bo faktycznie nie są. Potrzebne jest jeszcze dopowiedzenie, gdzie mogą one znaleźć w nim dla siebie przestrzeń – mówi abp Grzegorz Ryś.

Wywiad z abp. Grzegorzem Rysiem ukazał się 26 listopada na YouTubie, na kanale Archidiecezji Łódzkiej. Rozmowa dotyczy między innymi aktualnej sytuacji Kościoła w Polsce, jego politycznego zaangażowania i stosunku przedstawicieli Kościoła do osób LGBT.

Metropolita łódzki zauważa, że słowo „kryzys w Kościele” jest dziś odmieniane przez wszystkie przypadki, zaś proste mówienie, że „kiedyś w historii było gorzej”, nie musi nam wcale pomagać. Jego zdaniem Kościół nie jest obecnie bardziej grzeszny niż kiedyś, tylko zło w nim obecne stało się wiedzą publiczną i „to dobrze”. – W Kościele nie zawsze dajemy sobie radę z tą wiedzą, nasze reakcje bywają nieewangeliczne – przyznaje.

– Rany, które Kościołowi zadają jego własne dzieci, są trudniejsze do wyleczenia niż rany z „zewnątrz” – uważa abp Ryś. Jak dodaje, „trzeba zmierzyć się ze złem własnym”. Zaznacza też, że w Kościele najważniejsza jest zmiana mentalna, a to proces, który – zauważa – jeszcze na poziomie ogólnym się nie dokonał.

Łódzki arcybiskup podkreśla, że Kościół wciąż musi uczyć się empatycznego podejścia do ofiar wykorzystywania seksualnego i temu przede wszystkim ma służyć powołana niedawno przez episkopat Fundacja św. Józefa.

Pytany o zaangażowanie polityczne Kościoła w Polsce, abp Ryś przypomina, że Kościół hierarchiczny nie może zajmować się realną polityką. – Nie jest rolą Kościoła wskazywanie, która partia nie jest lub jest chrześcijańska, albo na kogo należy głosować – zaznacza i przyznaje, że wrażenie uwikłania Kościoła w Polsce w politykę „nie jest bez podstaw”.  – Bardzo ważne, by Kościół wyciągnąć jak najszybciej z tych związków z doraźną polityką. Bo to nie robi dobrze ani Kościołowi, ani politykom – przekonuje.

Tłumaczy też, że „nie można zamykać Kościoła w zakrystii”, między państwem a Kościołem powinna być autonomia i życzliwa współpraca (choćby w obszarze charytatywnym), nie musi być muru. Ludzie z kolei – kontynuuje arcybiskup – nie powinni zakrywać braku swoich kompetencji religijnością, zaś Kościół ma formować ich sumienia, a nie je zastępować.

Rozmowa dotyczyła także stosunku Kościoła do osób LGBT. – Jako Konferencja Episkopatu Polski przygotowujemy duży, poważny dokument na ten temat – przypomina metropolita łódzki (tekst ten jest zapowiadany od kilku miesięcy). – Łatwo jest powiedzieć, że osoby LGBT nie są wykluczone z Kościoła, bo faktycznie nie są. Potrzebne jest jeszcze dopowiedzenie, gdzie mogą znaleźć w nim dla siebie przestrzeń do zaangażowania – dodaje.

Pytany o swoje osobiste kontakty i spotkania z osobami LGBT, abp Ryś odpowiada:  – To są zawsze spotkanie indywidualne, z człowiekiem, a nie z ruchem. Ważne jest w nich – to stanowi zresztą istotę rewolucji papieża Franciszka – by punktem wyjścia nie były same zasady moralne, ale osoba i dobro, które w jej życiu czyni Bóg. Buduje się na dobru, a nie na brakach.

Arcybiskup mówi też o tym, co zrobić, by uzdrowić podziały w rodzinach i społeczeństwie. Jego zdaniem, ważne jest przekonanie, że nie mamy patentu na prawdę oraz podejście, że warto słuchać drugiego. – Tego wzajemnego słuchania bardzo nam dziś brakuje – przyznaje.

DJ