Nasza wiara powinna być na tyle wykształcona i mądra, by zamiast narzekać, cieszyć się, że nas często krytykują, że pytają. Krytyka i pytania wiarę rozwijają.

Mądry polski biskup ewangelicko-augsburski ks. Alfred Jagucki tak oto skomentował tekst Markowy [Mk 12,18-27]: „Posłużyli się tu anegdotą, pragnąc ośmieszyć naukę o zmartwychwstaniu. «Znamy różne żarty, które mają na celu ośmieszenie wiary: Jeśli podczas wojny obie strony modlą się o zwycięstwo, czy Bóg nie jest wtedy w kłopocie, komu pomóc? Albo: Jeżeli umarli zmartwychwstaną, czy starczy miejsca dla wszystkich? Lub też: Załogi statków kosmicznych nigdzie nie odkryły nieba ani Boga, gdzie On jest?»”.

Bo człowiek jeśli jest – lub chce być – mądry (a kto nie chce?!), wie, że wszystkiego nie wie! Dlatego tak ważną rzeczą jest, by zasobu wiedzy o wierze nie trzymać niejako w zamkniętej szufladzie naszej ułomnej na ogół pamięci.

Stale bowiem rozlegają się słowa Pana Jezusa pouczającego saduceuszów, ale przecież i nas: „Czy nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej?”. Dlaczego nie rozumieją? Dlaczego wielu z nas nie rozumie Pisma? Bo nie tkwimy w Biblii! Nie czytamy nic z dostępnych publikacji o wierze, o Kościele. Wielu z nas zadowala się – jak to potem się słyszy – „modlitewkami” wyniesionymi z dzieciństwa.

Wiara w Boga, by była dojrzała, musi być zakorzeniona w wiedzy o Bogu! Nie wystarczy o Bogu słyszeć: że jest, ale trzeba stale o Nim się uczyć. By samemu wiedzieć coraz więcej i umieć z innym tą wiedzą się dzielić. Żyjemy w świecie wszechobecnych mediów i nasza wiara powinna być na tyle wykształcona i mądra, by miast na media narzekać, cieszyć się, że nas często krytykują, że pytają. Krytyka i pytania, sposób wyznawania, artykułowania – wiarę rozwijają!

„WIARYgodne chrześcijaństwo”

Józef Puciłowski OP, „WIARYgodne chrześcijaństwo. O Kościele z miłością acz ciut złośliwie”, Wydawnictwo WAM, Kraków 2019

Nie ma czegoś bardziej niebezpiecznego niż wiara niepytająca, zadowolona z siebie! Nic na aktualności nie straciły słowa angielskiego benedyktyna z przełomu XI i XII wieku, Anzelma z Canterbury: „Fides quaerens intellectum” − wiara szukająca uzasadnienia rozumowego! Bez tego uzasadnienia wiara może się znaleźć na dnie zabobonu!

Życiu wiary potrzebny jest dialog, którego to pojęcia wielu katolików, może głównie kapłanów, boi się jak diabeł święconej wody. Tymczasem nie kto inny jak Joseph Ratzinger pisał (nie ukrywam, lubię te dwa zdania cytować): „Teologia scholastyczna nie jest już instrumentem, który by pozwalał wprowadzić wiarę w dialog z dzisiejszymi czasami. Wiara musi wyjść z tego scholastycznego pancerza, musi w nowym języku, z nową otwartością odnieść się do współczesnej sytuacji”.

Słowa Josepha Ratzingera padły ponad dwadzieścia lat temu, ale słowa ks. abpa Grzegorza Rysia całkiem niedawno: „Zrobiliśmy z Pana Boga pojęcie, abstrakcję, definicję. Z wiary zrobiliśmy kawałek pobożności, praktyk, kilku zasad, z którymi się zgadzam lub nie”.

Obie wypowiedzi żyjących wielkich pasterzy współczesnego Kościoła powszechnego i polskiego wymagają głębokiej i odpowiedzialnej refleksji.

Fragment książki „WIARYgodne chrześcijaństwo. O Kościele z miłością acz ciut złośliwie”, Wydawnictwo WAM, Kraków 2019