Zrewidujmy własne wyobrażenia o hostessach. Zróbmy przynajmniej tyle.

Gdy w ubiegłym roku pracowaliśmy w Laboratorium „Więzi” nad projektem „Zarządzanie z ludzką twarzą”, utkwiło mi w pamięci stwierdzenie, że godność osoby może być zagrożona lub naruszana nawet wtedy, kiedy ona sama nie jest tego świadoma. W przypadku hostess nierzadko mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją.

Na szczęście nie wszystkie osoby zupełnie nie zdają sobie z tego sprawy. Dzięki szesnastu hostessom, które podzieliły się własnymi doświadczeniami, mógł powstać raport, który kompleksowo opisuje branżę hostessingu, a zwłaszcza pracujących w niej kobiet – „Branża hostess w Polsce. Główne problemy i kontrowersje” (red. Monika Kulik – koordynatorka projektu, Magdalena Bigaj, Konrad Ciesiołkiewicz, Witold Drożdż, Anna Perlik-Piątkowska, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz), wydany przez Komitet Dialogu Społecznego KIG oraz Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Nie przyświeca nam moralizatorski cel. To inicjatywa, do której sami podchodzimy z niemałym poczuciem zakłopotania i zawstydzenia: że tak późno dostrzegliśmy to, co w tej pracy nie gra. A nie gra coś w stosunku społeczeństwa do hostess, w relacjach ze zlecającymi pracę. Nie gra, że kierujemy się stereotypami – a one są brutalne. Koncentrują naszą uwagą na cielesności i przekonaniu, że zadania hostess są lekkie i łatwe. Powszechne jest myślenie, że wykonują je kobiety ładne, ale dość „głupie”. Ciężko jest nam myśleć o ich faktycznych kompetencjach. Albo o tym, że praca hostessy wykonywana jest w ogromnej mierze przez studentki i absolwentki wchodzące w ten sposób na rynek pracy.

To niełatwa praca – na stojąco, często na powietrzu lub w okolicach lodówek. Kobiety spotykają się z docinkami, niegrzecznymi komentarzami, agresywnymi reakcjami, w końcu molestowaniem seksualnym.

„Najgorzej to nas traktują kobiety. Nie wiem, może są zazdrosne, bo jesteśmy młode i atrakcyjne. Doszukują się uchybień, są niemiłe. Wydaje mi się, że chcą nam pokazać, że jesteśmy nikim”, mówi jedna z hostess

W naszym raporcie chcemy na problem patrzeć trzeźwo. Nie zależy nam na przejaskrawianiu debaty publicznej. Same hostessy widzą jasne strony swojej pracy: dość dobre płace, elastyczność, możliwość dorabiania, poznania ludzi, przełamywania oporów komunikacyjnych, podwyższania samooceny, zdobywanie zawodowych doświadczeń. Jest jednak szereg takich cech, wobec których nie powinniśmy przechodzić obojętnie. Część z nich – związanych z molestowaniem i traktowaniem przez klientów – zasygnalizowałem wyżej. Inne powiązane są z traktowaniem przez pracodawców i zlecających zadania, mających niemal całkowitą władzę nad hostessami – formalną i realną.

Umowy (cywilno-prawne) podpisywane są często już po wydarzeniach. Znajdują się w nich zapisy o karach dla hostess, przy jednoczesnym braku rekompensat dla pracowników w przypadku odwoływania zleceń. Działanie w szarej strefie. Oszukiwanie i unikanie płacenia wynagrodzeń. Brak wsparcia w sytuacjach trudnych i konfliktogennych. Brak wiedzy, komu i w jaki sposób się poskarżyć oraz jakich działań ochronnych oczekiwać.

Raport „Branża hostess w Polsce. Główne problemy i kontrowersje”

Raport „Branża hostess w Polsce. Główne problemy i kontrowersje”, Komitet Dialogu Społecznego KIG, Forum Odpowiedzialnego Biznesu, Warszawa 2019. Otwórz raport

Codzienne problemy hostess i hostów powinny interesować wiele instytucji rynku i państwa, organizacji rzeczniczych, związków zawodowych i środowisk pozarządowych, stawiających sobie za cel tworzenie instytucjonalnych ram ochrony godności człowieka. Nie mam wątpliwości, że wszyscy mamy tu wiele do zrobienia. Poczucie wstydu, poniżania, odczuwanie braku elementarnego szacunku i kultury osobistej, funkcjonowanie w atmosferze seksualnej „pracy ciałem”, to rzeczywistość wielu hostess. To także rzeczywistość społeczna wytwarzana przez nikogo innego, jak przez nas samych.

Przytoczę tylko trzy cytaty z raportu: „Faceci na bankietach czują się jak spuszczeni ze smyczy”, „Najgorzej to nas traktują kobiety. Nie wiem, może są zazdrosne, bo jesteśmy młode i atrakcyjne. Doszukują się uchybień, są niemiłe. Wydaje mi się, że chcą nam pokazać, że jesteśmy nikim”, „Pracownicy sklepu to bardziej się nas czepią niż nam pomagają”.

Badaczka prowadząca wywiady z hostessami komentuje to w taki sposób: „Traktowanie ich [dziewczyn – KC] z góry i bez szacunku, oraz nadużycia o charakterze molestowania seksualnego są niedopuszczalne. A fakt, że dzieje się to na wydarzeniach, w których uczestniczą często pracownicy dużych firm, to niepokojący sygnał, że jednak istnieje pewnego rodzaju niepisane przyzwolenie na tego typu zachowania”.

Dla większości hostess są to pierwsze zawodowe doświadczenia. Dzięki nim zarabiają na utrzymanie i studia. Uczą się samodyscypliny, odpowiedzialności za realizację celów i relacji z innymi. Jednocześnie poznają ciemną stronę relacji pracowniczych i ludzkich. Nie chcemy chyba, by czerpały z niej wzory i powielały je w późniejszych latach zawodowego i społecznego funkcjonowania. Dlatego starajmy się zmienić ten stan rzeczy, a przynajmniej zrewidujmy własne wyobrażenia o hostessach.