W mediach katolickich uderza się w Marcina Lutra, aby odciąć się od zaangażowania ekumenicznego Kościoła i zdeprecjonować działania papieża Franciszka na tym polu – mówi ks. prof. Przemysław Kantyka, kierownik Sekcji Ekumenizmu na Wydziale Teologii KUL.

Damian Burdzań (KAI): Co nowego wniosła podpisana 20 lat temu wspólna deklaracja w sprawie nauki o usprawiedliwieniu?

Ks. prof. Przemysław Kantyka: Podpisanie wspólnej deklaracji pomiędzy Kościołem rzymskokatolickim i Światową Federacją Luterańską usunęło jedną z najpoważniejszych teologicznych przeszkód na drodze pojednania z Kościołami wyrosłymi z Reformacji. Nauka o tym, jak Pan Bóg zbawia człowieka (czy jak mówił Luter: usprawiedliwia), była na początku XVI w. pierwszorzędnym teologicznym punktem sporu. W 2006 r. do porozumienia katolicko-luterańskiego przystąpili metodyści.

Jak wyglądała kwestia nauki o usprawiedliwieniu w teologii protestanckiej?

– Artykuł IV Konfesji Augsburskiej podkreślał inicjatywę Chrystusa, który z łaski usprawiedliwia nas na podstawie naszej wiary, my zaś nie możemy zasłużyć na usprawiedliwienie naszymi dobrymi czynami. Jednak to nie darmowość łaski Bożej, lecz zanegowanie wartości dobrych czynów w dziele usprawiedliwienia grzesznika legło u podstaw gorących polemik w okresie Reformacji.

Stąd po wielu latach dyskusji teologicznej udało się pogodzić stanowiska reformacyjnych polemistów i ich katolickich adwersarzy?

– Punkt 15 omawianego dokumentu mówi: „Podzielamy wspólną wiarę, że usprawiedliwienie jest dziełem Trójjedynego Boga. Bóg posłał na świat swojego Syna dla zbawienia grzeszników. (…) Wspólnie wyznajemy: Tylko z łaski i w wierze w zbawcze działanie Chrystusa, a nie na podstawie naszych zasług zostajemy przyjęci przez Boga i otrzymujemy Ducha Świętego, który odnawia nasze serca, uzdalnia nas i wzywa do dobrych uczynków”.

O ile więc grzesznik otrzymuje usprawiedliwienie na podstawie wiary i dzięki łasce Chrystusa w sposób całkowicie darmowy, a nie w odpowiedzi na swe zasługi, o tyle ta sama wiara jest w człowieku źródłem dobrych uczynków?

– Wedle Deklaracji, współpraca człowieka z łaską Boga – tak mocno podkreślana przez katolików – to nic innego, jak akceptacja działania łaski Boga w nas, wyrażenie zgody na Jego usprawiedliwiające działanie (pkt. 20). Luteranie zaś, negując możliwość własnego wkładu człowieka w dzieło usprawiedliwienia, widzą jednak możliwość zaangażowania się człowieka w wierze, która jest warunkiem usprawiedliwienia (pkt. 21). Ponieważ więc przy zgodności w sprawie zasadniczej pozostaje odmienność w rozłożeniu akcentów, stąd też osiągnięte porozumienie w nauce o usprawiedliwieniu nazwano w literaturze teologicznej „zróżnicowanym konsensem”.

Mówiąc najprościej: wspólnie wyznajemy, że Bóg nas zbawia ze swojej łaski, na podstawie naszej wiary. Ale jeżeli ta wiara jest, to musi rodzić owoce dobrych czynów. Wiara i uczynki są nierozłączne, ale to wiara rodząca dobre czyny zasługuje na usprawiedliwienie (zbawienie).

Jak wyglądają relacje katolicko-protestanckie obecnie, 20 lat po ogłoszeniu wspólnej deklaracji o usprawiedliwieniu?

– Dialog długo i cierpliwie prowadzony dał chrześcijanom możliwość wzajemnego spojrzenia na siebie, jako na braci i siostry, w przyjaźni. Dał poczucie odpowiedzialności: problemów doktrynalnych nie można pominąć, lub ot tak po prostu unieważnić. Dialogi uświadomiły nam, jak trudna droga pozostaje jeszcze do przejścia; jednocześnie widzimy pierwsze owoce pojednania, co zachęca do bardziej wytrwałej pracy. Pozwoliły także na – powolne co prawda, ale jednak faktyczne – odkrywanie bogactwa zawartego w naszych teologicznych, liturgicznych i kanonicznych tradycjach. Można bez przesady powiedzieć, że dotychczas prowadzone dialogi pozwoliły wszystkim chrześcijanom wzrastać ku jedności i przyczyniły się do trwałej przemiany współczesnego Kościoła. Uświadomiły wreszcie, że nie sami i nie wyłącznie własnymi siłami sięgniemy po widzialną jedność Kościoła, gdyż ona jest darem Boga.

Jednak nie brakuje też pewnych napięć…

– W Polsce (ale nie tylko) ich nasilenie nastąpiło w 2017 roku, wraz z upamiętnieniem 500-lecia Reformacji. Wtedy ludzie z tzw. środowisk tradycjonalistycznych, nawet dziennikarze, publicyści i reżyserzy rozpoczęli nagonkę na Lutra, którą bardzo boleśnie odczuli dziś żyjący w Polsce protestanci. Luter dawno nie żyje. Jego poglądów Kościół katolicki nigdy nie przyjął i nie zmierza przyjąć. Uderzano jednak w nauczanie i osobę Lutra, aby w istocie uderzyć we własny Kościół i odciąć się od jego zaangażowania ekumenicznego podjętego na II Soborze Watykańskim oraz zdeprecjonować działania ekumeniczne papieża Franciszka. Bywa też, że niektóre media katolickie promują wypowiedzi samozwańczych ekspertów od Lutra, siejących zamęt w umysłach słuchaczy przez swą niekompetencję i błędne interpretacje. Tego typu wypowiedzi tylko pozornie bronią katolickiej wiary – stwarzając wrażenie, że protestanci ją atakują – a w najgłębszej swej warstwie sprzeciwiają się soborowej drodze Kościoła katolickiego i przez to są w rzeczywistości antykościelne.

Zdaniem Księdza Profesora, jakie problemy czekają dialog katolicko-protestancki w przyszłości?

– Są dwie grupy zagadnień, nad którymi trzeba się będzie pochylić w następnych dziesięcioleciach, bo na pewno w kilka lat ich się nie rozwiąże. Będzie to zresztą kontynuacja obecnych dialogów. Pierwsza grupa to zagadnienia natury eklezjologicznej: wspólna wizja Kościoła, a w niej nauka o sakramentach, o posługiwaniu duchownym (w tym święceniu kobiet), dalej struktury i instytucje służące szeroko pojętemu pasterzowaniu i zarządzaniu Kościołem, w tym instytucje synodalne oraz prymacjalne (w tym prymat papieski).

A druga grupa zagadnień?

– To zagadnienia etyczno-moralne, protestanci mówią raczej o etyce, katolicy o teologii moralnej. Do tej grupy należą zagadnienia związane z ochroną godności ludzkiego życia: aborcja, eutanazja, techniki wspomaganego rozrodu (w tym in vitro) oraz manipulacje genetyczne, dalej zagadnienia związane z płciowością człowieka (określane skrótem LGBTQ+), a wreszcie ochrona Bożego stworzenia (ekologia, klimat), zbrojenia, głód, wojny, migracje. Na koniec – to dodatkowo w dialogu z Kościołami pentekostalnymi – relacja wiary rozumowej do przeżycia wiary, więc strony intelektualnej i doświadczeniowej wiary.

Wspólnemu budowaniu przyszłości ma służyć także przygotowywana na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim konferencja naukowa poświęcona 20-leciu podpisania wspólnej deklaracji w sprawie nauki o usprawiedliwieniu…

– Do wspólnej refleksji zaprosiliśmy naukowców katolickich i luterańskich. Zaczniemy od krótkiego nabożeństwa słowa w kościele akademickim KUL o 10.00 pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika, metropolity lubelskiego i Wielkiego Kanclerza KUL, a kazanie wygłosi biskup diecezji warszawskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP Jan Cieślar. Potem będzie jeszcze więcej biskupów – tym razem wśród prelegentów konferencji. Obecność swoją zapowiedział abp Grzegorz Ryś i bp Krzysztof Nitkiewicz. Będą znani dogmatycy, ekumeniści i bibliści. Katoliccy – ks. profesorowie Bogdan Ferdek, Rajmund Porada i Tomasz Siemieniec oraz p. prof. Piotr Kopiec. Będą też profesorowie luterańscy z ChAT – Kalina Wojciechowska i Jerzy Sojka. Tematyka będzie oscylować wokół reformacyjnej koncepcji usprawiedliwienia grzesznika, podpisanej w 1999 r. deklaracji, ale też wokół zagadnień teologii (nie tylko) luterańskiej, wokół których toczy się – jakże niekiedy niekompetentna – dyskusja medialna. Właściwym miejscem debaty akademickiej jest uniwersytet, nie studio telewizyjne, a zaprasza się do takiej debaty fachowców i my właśnie coś takiego robimy. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematyką 14 listopada o 10.30 na KUL do sali CTW-113.

Ks. prof. dr hab. Przemysław Kantyka – kapłan diecezji kieleckiej, kierownik Katedry Teologii Protestanckiej oraz kierownik Sekcji Ekumenizmu w Instytucie Nauk Teologicznych na Wydziale Teologii KUL; wykładowca ekumenizmu w diecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach, konsultor Rady ds. Ekumenizmu Konferencji Episkopatu Polski.