Z Księgi Dziejów Apostolskich wyłania się natura Kościoła, który nie jest twierdzą, lecz namiotem zdolnym do poszerzenia swojej przestrzeni, aby wszyscy mogli wejść i zapewnienia dostępu wszystkim – mówił dziś papież Franciszek podczas audiencji ogólnej w Watykanie.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Księga Dziejów Apostolskich opowiada o tym, że św. Paweł po przemieniającym spotkaniu z Jezusem został przyjęty przez Kościół Jerozolimski za pośrednictwem Barnaby i zaczął głosić Chrystusa. Jednak z powodu wrogości niektórych osób został zmuszony, by przeprowadzić się do rodzinnego miasta – Tarsu, gdzie dołączył do niego Barnaba, aby zaangażować go w długą podróż Słowa Bożego. Można powiedzieć, że Księga Dziejów Apostolskich, którą komentujemy podczas audiencji, jest księgą długiej podróży Słowa Bożego. Słowo Boże głoszone jest wszędzie. Zaczyna się ona w następstwie silnych prześladowań (por. Dz 11,19). Ale zamiast powodować regres ewangelizacji, staje się to szansą na poszerzenie pola, na którym można zasiać dobre ziarno Słowa. Chrześcijanie nie ulegają przerażeniu. Muszą uciekać, ale uciekają wraz ze Słowem, i sieją to Słowo wszędzie.

Paweł i Barnaba po raz pierwszy przybywają do Antiochii Syryjskiej, gdzie zatrzymują się przez cały rok, by nauczać i dopomóc wspólnocie w zapuszczeniu korzeni (por. Dz 11, 26). Głosili słowo wspólnocie judaistycznej, Żydom. Antiochia staje się w ten sposób centrum energii misyjnej, dzięki przepowiadaniu jakim dwóch ewangelizatorów, Paweł i Barnaba, oddziałuje na serca wierzących, którzy tutaj, w Antiochii po raz pierwszy nazywani są „chrześcijanami” (por. Dz 11, 26).

Kościoły powinny mieć zawsze drzwi otwarte. Kościół jest „powołany, by był zawsze otwartym domem Ojca”

Z Księgi Dziejów Apostolskich wyłania się natura Kościoła, który nie jest twierdzą, lecz namiotem zdolnym do poszerzenia swojej przestrzeni (por. Iz 54, 2), aby wszyscy mogli wejść i zapewnienia dostępu wszystkim. Kościół albo „wychodzi” albo nie jest Kościołem, albo pielgrzymuje, poszerzając się nieustannie, aby wchodzili do niego nowi członkowie, albo nie jest Kościołem. Jest „Kościołem otwartych drzwi” (Adhort. ap. „Evangelii gaudium”, 46), zawsze otwartych drzwi. Kiedy widzę jakiś kościół tutaj czy też w innej diecezji z zamkniętymi drzwiami, postrzegam to jako bardzo zły sygnał. Kościoły powinny mieć zawsze drzwi otwarte. Kościół jest „powołany, by był zawsze otwartym domem Ojca. […] tak, aby ktoś, kto pragnie iść za natchnieniem Ducha i zbliża się, szukając Boga, nie spotkał się z chłodem zamkniętych drzwi” (tamże, 47).

Ale – teraz pojawiają się problemy – nowość polega na otwarciu drzwi także dla pogan. Apostołowie wprawdzie kierowali swoje przepowiadanie do Żydów, ale do drzwi Kościoła pukali także poganie. Ta nowość drzwi otwartych dla pogan wywołuje bardzo żywe kontrowersje. Niektórzy Żydzi twierdzą, że konieczne dla zbawienia jest stanięcie się najpierw wyznawcami judaizmu, czyli przyjęcie obrzezania, a dopiero następnie chrztu. Mówią: „Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni” (Dz 15, 1). Aby rozstrzygnąć tę kwestię, Paweł i Barnaba konsultują się z radą apostołów i starszych w Jerozolimie i odbywa się to, co jest uważane za pierwszy sobór w dziejach Kościoła, o którym Paweł wspomina w Liście do Galatów (2,1-10).

Eklezjalna metoda rozwiązywania konfliktów opiera się na dialogu polegającym na uważnym i cierpliwym słuchaniu oraz na rozeznaniu dokonanym w świetle Ducha Świętego

Poruszona jest bardzo delikatna kwestia teologiczna, duchowa i dyscyplinarna: relacja między wiarą w Chrystusa a przestrzeganiem prawa Mojżeszowego. Podczas zgromadzenia decydujące znaczenie mają wystąpienia Piotra i Jakuba, „filarów” Kościoła macierzystego (por. Dz 15, 7-21; Ga 2, 9). Zachęcają oni braci, aby nie narzucali obrzezania poganom, ale prosili ich jedynie o odrzucenie bałwochwalstwa i jego wszelkich przejawów. Z dyskusji wyłania się wspólna droga, która usankcjonowana została tak zwanym listem apostolskim posłanym do Antiochii.

Zgromadzenie w Jerozolimie przedstawia nam ważne światło na temat sposobów radzenia sobie z różnicami i poszukiwania „prawdy w miłości” (Ef 4, 15). Przypomina, że eklezjalna metoda rozwiązywania konfliktów opiera się na dialogu polegającym na uważnym i cierpliwym słuchaniu oraz na rozeznaniu dokonanym w świetle Ducha Świętego. To właśnie Duch pomaga przezwyciężyć zamknięcia oraz napięcia i działa w sercach, aby w prawdzie i w dobru osiągnęły jedność. Ten tekst pomaga nam zrozumieć synodalność. Interesujące jest to, że apostołowie piszą list, rozpoczynając go od słów: „postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my”. Cechą właściwą synodalności jest obecność Ducha Świętego. W przeciwnym razie nie mamy do czynienia z synodalnością, a wymianą zdań, parlamentem, czymś całkiem innym.

Prośmy Pana, aby umocnił we wszystkich chrześcijanach, a zwłaszcza w biskupach i prezbiterach, pragnienie i odpowiedzialność komunii. Niech nam dopomoże w życiu dialogiem, słuchaniem i spotkaniem z braćmi w wierze oraz z tymi, którzy są daleko, aby zasmakować i ukazać płodność Kościoła, powołanego do bycia „pełną radości matką” wielu dzieci (por. Ps 113 9). Dziękuję.

tłum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI)