Najgorsza rzecz to prześladować lub kryminalizować tę czy inną kategorię ludzi – mówi abp Charles Scicluna, sekretarz pomocniczy Kongregacji Nauki Wiary w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Wywiad z abp. Charlesem Scicluną – sekretarzem pomocniczym Kongregacji Nauki Wiary, który zajmuje się przestępstwami seksualnymi duchownych – ukazał się dziś w „Tygodniku Powszechnym”. Rozmowa Edwarda Augustyna dotyczy reakcji Kościoła na wykorzystywanie seksualne nieletnich w Kościele, także w Polsce.

Jak zaznacza abp Scicluna, w walce z pedofilią nie wystarczą nawet najlepsze dokumenty i normy. Te – przyznaje – posiada zarówno Stolica Apostolska, jak i Kościół w Polsce. Jego zdaniem, potrzeba zmiany mentalności i kultury, a także dobrej woli wielu ludzi. Nawiązując do swojej czerwcowej wizyty na zebraniu polskiego episkopatu w Wałbrzychu mówi, że w Polsce widział u większości biskupów „pragnienie dobrej odpowiedzi na oczekiwania wiernych”.

Zapytany, czy nie boi się, że jego wizyta została wykorzystana przez biskupów do powiedzenia opinii publicznej: już jest świetnie, metropolita Malty odpowiada: Ufam, że ludzie są wystarczająco inteligentni, by zrozumieć kontekst mojej wizyty i dostrzegać rzeczywistość. Nie da się mówić, że jest pięknie, skoro nie jest”.

Prowadzący rozmowę Edward Augustyn mówi abp. Sciclunie, że w Polsce obecnie niemal zapomniano o dokumencie braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, zaś biskupom, politykom i posłusznym im mediom udało się przekonać opinię publiczną, że za nadużycia seksualne wobec nieletnich, także za nadużycia w Kościele, odpowiada „ideologia LGBT”. W odpowiedzi watykański hierarcha podkreśla, że „trzeba brać na serio Dziesięć Przykazań, ale też pamiętać o szacunku dla każdego człowieka. Nie wolno wiktymizować jakichkolwiek grup społecznych. To najgorsza rzecz – prześladować lub kryminalizować tę czy inną kategorię ludzi. Albo straszyć ideologią. Strach jest wrogiem nadziei. Potrzebna nam jest odwaga, nie strach. Odwaga i pokora. By zjednoczyć siły i stawić czoło rzeczywistości, nazwać grzech grzechem, truciznę trucizną”. „Ale to przykre, że tak łatwo zapomnieliście o filmie, bo on zrobił na mnie ogromne wrażenie” – dodaje.

Sekretarz pomocniczy Kongregacji Nauki Wiary przyznaje, że nic nie wie o skargach na polskich biskupów, które otrzymał abp Wojciech Polak. „Te sprawy nie trafiają do Kongregacji Doktryny Wiary. Jeśli już trafią do Watykanu, to pewnie do Kongregacji ds. Biskupów. Kongregacja Nauki Wiary, w której pracuję, zajmuje się tylko przestępstwem wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży. Nie prowadzi spraw ani o ukrywanie przestępstw, ani o wykorzystanie seksualne osoby dorosłej, np. bezbronnej czy będącej w zależności służbowej” – wyjaśnia.

Zwraca też uwagę na potrzebę sprawnej współpracy między Kościołem a państwem („z zachowaniem autonomii”) w sprawach wykorzystywania seksualnego nieletnich. „Nie dziwię się, że opinia publiczna oczekuje dziś ścisłej współpracy Kościoła z organami państwa. Życzę sobie i wam, by do takiej współpracy dochodziło” – mówi.

„Co dziś, po wielu latach walki z nadużyciami w Kościele, po zmianach prawa, watykańskim szczycie biskupów ordynariuszy, wydaje się Księdzu Arcybiskupowi najważniejsze i najtrudniejsze?” – pyta na koniec redaktor „Tygodnika Powszechnego”. „Chyba odpowiedzią na to jest ostatni list papieża Franciszka do kapłanów. Mówi o spadku zaufania do księży. Martwi się tym, bo rozumie, że i dobrzy kapłani muszą pracować w środowiskach, które są im nieufne i podejrzliwe. Ale Kościół żyje w konkretnych społecznościach i musi podjąć to wyzwanie. Trzeba przejść od kultury klerykalizmu do kultury współodpowiedzialności” – odpowiada abp Scicluna.

DJ