Wszyscy jesteśmy winni pamięć ofiarom Zagłady, bo jeśli wtedy nie starczyło ludziom sił, by ich obronić, to dziś trzeba obronić pamięć o nich – mówił wczoraj abp Grzegorz Ryś podczas obchodów 75. rocznicy likwidacji łódzkiego getta.

29 sierpnia 1944 roku Niemcy wywieźli z Litzmannstadt Ghetto (łódzkiego getta) ostatnią grupę Żydów do Auschwitz-Birkenau i zlikwidowali getto. Wczoraj, w 75. rocznicę tego wydarzenia, na łódzkim Cmentarzu Żydowskim i na Stacji Radegast odbyły się uroczystości upamiętniające te wydarzenia.

– Wszyscy jesteśmy winni pamięć ofiarom Zagłady, bo jeśli wtedy nie starczyło ludziom sił, by ich obronić, to dziś trzeba obronić pamięć o nich. Dla nas chrześcijan jest jeszcze jeden bardzo ważny motyw: poczuwamy się do głębokiej jedności z Izraelem i tym biblijnym, i tym aktualnym, dlatego musimy tutaj być – mówił metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. – Jeśli Zagłada zdarzyła się raz, to może się powtórzyć. Należy robić wszystko, aby się nie powtórzyła – podkreślił.

Podczas uroczystości na cmentarzu żydowskim Kadisz za zmarłych odmówił Michael Schudrich, naczelny rabin Polski, oraz Jehuda Widawski, ocalały z łódzkiego getta. Za ofiary – odmawiając Psalm 130 – wspólnie modlili się abp Ryś, przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich oraz rabin Łodzi, Dawid Szychowski.

Następnie uczestnicy uroczystości przeszli na Stację Radegast i złożyli kwiaty pod symbolicznymi tablicami z nazwami obozów koncentracyjnych, do których wywożeni byli łódzcy Żydzi.

Przez pięć lat okupacji przez łódzkie getto przeszło 200 tys. Żydów z Łodzi, z pobliskich miejscowości oraz z miast Rzeszy i protektoratu Czech i Moraw. Cierpiących głód mieszkańców zmuszano do niewolniczej pracy. Latem 1944 roku Niemcy zlikwidowali getto jako ostatnie w Europie. Wojnę przeżyła tylko garstka jego mieszkańców.

KAI, DJ