Nie godzę się na wykorzystywanie świętości do walki z drugim człowiekiem, przez kogokolwiek, ale szczególnie przez chrześcijan.

I znów ktoś wziął krzyż w ręce i poszedł na Drugiego. I znów krzyż stał się głupstwem w oczach pogan, tym razem za sprawą chrześcijanina. Jeden z uczestników sobotnich kontrmanifestacji w Płocku z krzyżem w ręku próbował zablokować Marsz Równości i został usunięty z trasy przez policję.

Nie wiem kto temu młodemu człowiekowi podpowiedział tę akcję, ale mam nadzieję, że nie człowiek dorosły. Nie wiem dlaczego nikt z dorosłych chrześcijan nie podpowiedział temu człowiekowi, że nie każde wzięcie krzyża do ręki i wyruszenie „przeciw” jest ewangelizacją. Nie wiem dlaczego nikt temu gorliwemu młodzieńcowi nie powiedział, że dobre chęci to za mało.

Nie każde wywołanie sprzeciwu jest pokazaniem, że stoję po stronie Prawdy, którą jest Jezus. Na krzyżu Jezus umarł za każdego człowieka, również za tego, przeciw któremu ten krzyż został wzięty w te młode ręce. Krzyż można wziąć przeciw złemu duchowi, ale nie przeciw człowiekowi. Jezus umarł na krzyżu, by ludzkość rozdartą grzechem pojednać z Ojcem, ale i między nami.

Nie walczcie proszę krzyżem, bo na nim dokonała się ostateczna walka, która została zwyciężona. Zwyciężonym nie jest człowiek, ale szatan.

Nie godzę się na wykorzystywanie świętości do walki z drugim człowiekiem, przez kogokolwiek, ale szczególnie przez chrześcijan.

Tekst ukazał się 11 sierpnia na facebookowym profilu Autora.