Mężczyźni obcujący ze sobą nie dostąpią Królestwa Niebieskiego, prawda? Ale nie dostąpią go również niesprawiedliwi, rozpustnicy, bałwochwalcy, cudzołożnicy, rozwięźli, złodzieje, chciwi, pijacy, oszczercy i zdziercy. Znaczy spora część naszych rodaków, w tym duchownych. Skoro pochylacie się nad nimi, to czemu odrzucacie nas?

Księże Arcybiskupie,
Bracie w Chrystusie,

piszę do Ciebie po sobotnich wydarzeniach w Białymstoku. Wydarzeniach, które są hańbą zarówno tzw. „patriotów”, jak i Twoją.

Obruszyłeś się? To przypomnę Ci, że uczestniczyli w nich, po obu stronach, Twoi wierni. Twoi bracia i siostry, jak to określił przewodniczący KEP, abp Gądecki.

Pewnie odpowiesz, że Marsz Równości był prowokacją środowisk LGBT. Masz rację, był. Było także aktem odwagi zorganizować go w Białymstoku i przyjść na niego. W Twoim mieście, które cieszy się w Polsce opinią najbardziej brunatnego. Było również do przewidzenia, jak się to zakończy, do czego przyłożyłeś się walnie swoim listem, wzywającym do obrony „zagrożonych wartości”.

Przyznaję, że nie rozumiem, o jakie wartości Ci chodzi. Podejrzewam, że nie masz bladego pojęcia o rzeczywistych postulatach. Ale najbardziej nie rozumiem Twojej arogancji. Mienisz się pasterzem i ojcem diecezji, przyznaj więc, kiedy rozmawiałeś z jakimś gejem albo lesbijką? Pełno ich dokoła Ciebie, udawanie, że jest inaczej, to chowanie głowy w piasek. Nie musisz daleko szukać, wystarczy popytać wśród księży.

Żyjemy podobno w państwie prawa. Konstytucja zapewnia nam wolność zgromadzeń i manifestacji, z czego korzystają wszyscy. I tzw. katole, i kibole, i onrowcy, także partie polityczne, środowiska pro- i antyaborcyjne, proepidemicy… Wiele z tych grup głosi nie zawsze mądre postulaty, ale ma prawo je głosić. Na tym polega właśnie demokracja. Na walce na argumenty, a nie argumentem siły, czego dopuścili się Twoi zwolennicy.

Jestem gejem. Nieczynnym gejem. Co nie oznacza, że automatycznie zgadzam się z każdym postulatem różnych środowisk ze strony LGBT. Mam poważne obawy co do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Rozumiem jednak doskonale oczekiwanie na prawne usankcjonowanie ich związków. Tak, związków. Nie małżeństw. Związków cywilnych, które dałyby ułatwienia w sprawach dziedziczenia, podatków, informacji w szpitalach i pewnie wielu innych. Można to bardzo precyzyjnie określić w odpowiedniej ustawie.

Można, ale czy będzie taka wola polityczna? A także Wasza, biskupów, bo jesteście w obecnych realiach sojusznikiem rządzących, filarem władzy.

Podejrzewam, że nie znajdziecie w sobie krzty litości. Odrzucicie nas jak kość po ogryzieniu kurczaka. Bo tak Wam nakaże Wasze sumienie. Mężczyźni obcujący ze sobą nie dostąpią Królestwa Niebieskiego, prawda? Ale nie dostąpią go również (ten sam fragment listu św. Pawła) niesprawiedliwi, rozpustnicy, bałwochwalcy, cudzołożnicy, rozwięźli, złodzieje, chciwi, pijacy, oszczercy i zdziercy.

Znaczy spora część naszych rodaków, w tym duchownych. Skoro pochylacie się nad nimi, to czemu ex definitione odrzucacie nas? I czemu, na litość, wrzucacie nas wszystkich do jednego worka? Przecież w Twoim, w naszym Kościele, jest miejsce zarówno dla metropolity gdańskiego, jak i dla metropolity łódzkiego, Twoich kolegów. „Mieszczą się” w Nim tak p. Hołownia, jak i p. Terlikowski, a nie sposób im zarzucić zgodności poglądów. Są Radio Maryja i TV Trwam, a z drugiej strony „Więź” i „Tygodnik Powszechny” oraz magazyn „Kontakt”. Jest wiele osób homoseksualnych, które są obecne w życiu Kościoła.

Bracie!

Nie da się nas nie zauważać i ignorować. Nie postuluję, żebyś zmienił Nowy Testament, prawdy wiary czy Katechizm Kościoła Katolickiego. Proszę, żebyś uczynił wszystko, co możliwe, a jednocześnie nie przeczy Jego wartościom.

Na koniec jeszcze dwie sprawy:

1. krzyczysz o „homopropagandzie”, ale jednocześnie zabraniasz edukacji seksualnej. Nie widzisz sprzeczności? Przecież wszystko, tak w istocie, zależy od programu nauczania. Wtrącę tu swoje trzy grosze – blokując ją, oddajesz pole pedofilom, w tym swoim braciom – kapłanom.

2. Nie przyszło Ci, w trakcie pisania tej odezwy, do głowy, żeby zaapelować do wiernych o poszanowanie godności ludzkiej tych, których uważasz za wrogów? Puszczając wodze fantazji i wchodząc na grunt ecclesial fantasy – mogłeś zaapelować do swoich kapłanów, żeby otoczyli Marsz Równości i bronili ich uczestników. Dobry pasterz życie oddaje za owce swoje. Jakim więc Ty jesteś pasterzem?