Sprawa podejścia do osób w związkach niesakramentalnych nie została jeszcze dopracowana w Kościele w Polsce – mówi jezuita o. Jacek Siepsiak w rozmowie z portalem Holistic.news.

Wywiad z o. Jackiem Siepsiakiem, jezuitą, publicystą, dyrektorem wydawnictwa WAM, ukazał się 30 czerwca na Holistic.news.

Rozmowa Anny Wilczyńskiej dotyczy sytuacji osób rozwiedzionych w Kościele. Rewolucję w podejściu do nich – jak przypomina duchowny – wywołała adhortacja „Familiaris Consortio” Jana Pawła II. „Przed nią nie było czegoś takiego jak duszpasterstwo ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych. Być może nie mówiono o tym wprost, ale w praktyce tacy ludzie byli uważani za osoby żyjące poza wspólnotą Kościoła. Tymczasem Jan Paweł II napisał, że to także są członkowie Kościoła, do których trzeba prowadzić duszpasterstwo, o których trzeba zadbać” – czytamy.

Jan Paweł II nie zezwolił jednak osobom rozwiedzionym na przystępowanie do komunii, bo „obawiał się, że udzielając jej takim osobom, będziemy siać zgorszenie” – przypomina o. Siepsiak.

Sytuację – zdaniem jezuity – zmieniła adhortacja „Amoris laetitia”, w której papież „Franciszek napisał, że osoby w związkach niesakramentalnych mogą uzyskać możliwość przystępowania do komunii, ponieważ współcześnie rozwód często nie jest to już uznawany za zgorszenie”. „Nie zmieniła się doktryna Kościoła. Zmieniło się jego podejście do miłosierdzia, zmieniła się sytuacja duszpasterska, a przede wszystkim zmieniły się okoliczności, czyli realia społeczne i mentalność” – tłumaczy.

Jak zwraca uwagę o. Siepsiak, „kwestia podejścia do osób w związkach niesakramentalnych w Kościele w Polsce nie została jeszcze dopracowana. „Wydaje mi się, że to nasz lokalny problem. Dlatego Franciszek tłumaczy w adhortacji, że dokładne instrukcje co do tego, jak w przypadku takich osób się zachować, w jaki sposób ksiądz ma rozeznawać, czy może udzielić komunii, powinny wydawać lokalne Kościoły” – mówi.

W Polsce instrukcja w sprawie komunii dla osób rozwiedzionych – zauważa o. Siepsiak – powstawała bardzo długo. „Kilkukrotnie słyszeliśmy o tym, że już prawie jest gotowa. Potem znowu nic się nie działo. Aż w końcu się ukazała. Mówiąc w skrócie – biskupi wyrazili chęć bycia w łączności z papieżem. Podkreślili, że Kościół w Polsce uznaje adhortację Franciszka za ważny dokument. Ale decyzję o tym, co zrobić, pozostawili ordynariuszom diecezji, czyli lokalnym biskupom. I na tym sprawa stanęła. Nie słyszałem, żeby któraś diecezja w Polsce wydała oficjalne oświadczenie, co robić w tej sprawie” – czytamy.

„Teologowie mówią, że w sytuacji, kiedy czekamy na wytyczne i ich nie ma, to czytamy adhortację i robimy to, co pisze papież Franciszek. Czyli nie odrzucamy, traktujemy każdy przypadek indywidualnie, próbujemy przez spowiedź i rozmowy rozeznać, czy w danej sytuacji decyzja o udzieleniu komunii osobie w związku niesakramentalnym będzie dobra dla wszystkich” – zaznacza jezuita. Dodaje jednak, że „zmiana mentalności księży, zmiana wzorców kaznodziejstwa, na których niektórzy się wychowali, nie jest prosta”. Tym bardziej, że „u niektórych można zauważyć jakąś niechęć do dyrektyw z Watykanu. Są oni przekonani o tym, że my w Polsce swoje wiemy i nie będzie nam papież Franciszek mówił, co mamy robić” – dopowiada zakonnik.

Co w takim razie na dziś Kościół może zaproponować osobom po rozwodach w powtórnych związkach? „W tej chwili w Polsce trochę nie ma komu proponować. Zdecydowana większość osób, które żyją w powtórnych związkach, nie chce przystępować do sakramentów. I mimo że nie interesują ich sakramenty, czują się odtrąceni przez Kościół. Gdy słyszą, że chce im on stawiać jakieś warunki, wolą żyć swoim życiem bez niego” – odpowiada jezuita.

Przez lata duszpasterze proponowali osobom rozwiedzionym życie w tzw. białych związkach. Dziś Kościół mówi, że to nie ma sensu – zwraca uwagę o. Siepsiak. „To nie jest w porządku, że pozwalamy komuś na życie z kolejnym małżonkiem tylko dlatego, że skoro nie ma seksu, to nie ma problemu. Białe małżeństwo nie załatwia sprawy. Niby jak porzucisz męża lub żonę i odejdziesz do innej osoby, ale z nią nie śpisz, to to nie jest zdrada? Z drugiej strony, chcemy też docenić seksualność osób, które weszły w nowy związek, nie zakazywać im czułości, bliskości, ponieważ jest to ważna kwestia” – podkreśla.

DJ